MOC DO TWORZENIA

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Michał, po co piszesz? – często w wywiadach bądź luźnych rozmowach z przyjaciółmi słyszę to pytanie. Powodów jest wiele. Najczęściej pisanie jest związane z potrzebą. Zauważyłem, że zdarza mi się wybić ze snu z nagłą ochotą otworzenia pliku tekstowego, aby dopisać albo napisać coś od nowa. Często przyspieszam wszystkie swoje obowiązki, aby dorwać się do komputera i podkoloryzować (albo nie) życie moich bohaterów. Bywa, że nie pracuję nad powieścią tydzień, bo historia nie chce się układać.  Z drugiej zaś strony zdarza się, że pracuję nad nią non stop przez cały weekend. I to jest właśnie potrzeba. Pisanie na siłę nie przyniesie żadnej korzyści. Mi, bo się umęczę oraz czytelnikom, którzy najzwyczajniej w świecie wyczują, że tekst był pisany na siłę.

Często pracując przy powieści długo myślę o słowach, które mają ją rozpocząć, o tym pierwszym zdaniu, które ma otworzyć całą historię i „zażreć” czytelnika. Zauważyłem, że najczęściej pomysł na pierwsze zdanie przychodzi w momencie, w którym się tego nie spodziewam np. stojąc na czerwonym świetle. Wtedy muszę działać szybko. Pierwsze co robię, to odnajduję notatnik w aplikacji na telefonie i nie przechodzę przez pasy, tylko tkwię w miejscu, aby zapisać, bo w przeciwnym razie wyleci z głowy.  

To trudny moment, kiedy autorowi umyka pomysł, który wydawał się świetny, a przy mojej sklerozie, to zdarza się dosyć często.

Myślę o powieści. Nieustająco mam w głowie bohaterów. Przeplatam ich życie z moją codziennością. Nie potrafię zamknąć laptopa i nie myśleć o nich, aż do ponownego zapisu. Żyję ich zmaganiami i problemami nad rozwiązaniem, których trzeba pomyśleć.  

Aktualnie zajmuję się pisaniem komediowych historii i tworzę je, aby zaproponować czytelnikowi rozrywkę. Tak się teraz w moim życiu dzieje, że chcę się tym humorem dzielić i zawierać go w książkach. ,,,Chciałbym zasuplementować Wam sporą dawkę humoru” – to hasło promocyjne dla mojej twórczości. Uważam, że uśmiech jest nam teraz bardzo potrzebny.

Pisanie jest również formą opowiedzenia o swoich doświadczeniach. Myślę, że w przyszłości podzielę się nimi. Teraz piszę historie, w których moich doświadczeń jest bardzo mało, raczej tylko dzielę się spostrzeżeniami. Wyobraźnia podczas pisania działa na pełnych obrotach.

Moje pisanie w dużej mierze spowodowane jest chęcią sprawdzenia siebie. Wiele razy uczestnicząc w spotkaniach autorskich innych pisarzy wyobrażałem sobie jakby to było, gdybym napisał powieść i miał zorganizowane swoje spotkanie autorskie. Teraz to dzieje się naprawdę. 

Zawsze zastanawiam się czy uda mi się poprowadzić historię od początku do końca. Czy dam radę. Pisanie to wielki test na organizację, dyscyplinę, koncentrację. Czasem oczywiście pojawiają się kryzysy, które są nieodłącznym elementem każdej pracy. Jednak z chwilą, kiedy przychodzą, myślę o czytelnikach, którzy są odbiorcami mojej twórczości.

Warszawskie Tragi Książki, w których było mi dane uczestniczyć jako autor (tak, to nadal niebywałe dla mnie) dały mi możliwość spotkania ludzi, dla których piszę. Poznałem osobiście czytelników, którzy czytają moje książki. Docierali specjalnie do mnie, abym podpisał ich egzemplarze, dzielili się wrażeniami, mówili, że mocno mi kibicują. Rozdawali uśmiechy i dziękowali za to, że jestem i tworzę. 

I właśnie dla takiego odbioru i reakcji piszę. Po Targach Książki wiem, że mój cel o suplementacji uśmiechu doskonale się realizuje. Moja praca ma sens. Czytelnicy dowiedli o tym na Targach. Dali mi moc, którą wykorzystam, bo za kilka dni otwieram plik tekstowy i będę myśleć nad pierwszym zdaniem, które otworzy moją nową literacką historię.  

Reklama