Anywhere Studio: Daniel Bruhl

Cześć Daniel.

Cześć Kuba. 

Miło cię powitać w naszym Anywhere Studio.

Mega mi miło.

Trudno Cię znaleźć w Internecie, i to nie dlatego, że Ciebie nie ma w Internecie, ale dzielisz imię i nazwisko ze znanym marvelovskim aktorem.

Niestety. Dostałem nawet za to raz negatywny komentarz pod jednym z moich nagrań, dlaczego się podszywam pod tę osobę, skoro nią nie jestem? Odpowiedziałem, że to nie tak, ja po prostu mam identyczne imię i nazwisko. 

Nikt ci nie napisał: Zostaw Iron Mana w spokoju? 

Nie, całe szczęście, ale rzeczywiście dlatego też postanowiłem użyć mega sprytnej, mam nadzieję, że przyznasz mi rację, metody. Zamiast Daniel, które jest moim imieniem, użyję Danny i w tym momencie wszystko się zmieni i łatwiej mnie znaleźć.

Więc wyszukujemy Danny. Miałeś swoją szansę, na sukces nawet i wykorzystałeś ją w jakiś sposób, powstają nowe piosenki, nowe aranżacje, nowe featuringi. Jak słuchałem tej muzyki to miałem takie wrażenie, że to jest takie trochę a’la Andrzej Piaseczny w jego młodych latach. Nie wiem czy to była dla Ciebie inspiracja? 

Nigdy Andrzej nie był moją inspiracją dla mnie, natomiast może coś w tym jest, bo słyszałem już kilka takich opinii. Mi się wydaje, że to pewnie przez to, że Andrzej też opiera swoją muzykę na dosyć mocnej melodii i tekstach odnoszących się do uczuć, nostalgii i po prostu emocji. Śpiewa w otwarty sposób o tym, może dlatego. Nie idę tą drogą, tym klimatem, żeby naśladować, ale bardziej chciałbym robić muzykę, która jest przede wszystkim oparta na gitarze. U mnie gitarą numer jeden jest gitara akustyczna, której używam, może nie jako główny element numeru, ale gdzieś ją wepchnę, czy to krótka solóweczka, czy patent czy riff. Jest to dla mnie ważne, bo od tego zacząłem całą przygodę z graniem. 

Mówiłeś, że piszesz teksty, a robisz też aranżacje? 

Na ten moment robię wszystko, od napisania melodii na gitarze, po aranżację perkusji, basów, klawiszy, tekstów i wokali. Mam też wielu kolegów muzyków i z mega wielką chęcią zapraszam kolegów do nagrania basów do moich numerów. Tak było w Podróży czy w Najpiękniejszej. Moi koledzy nagrali fajne linie i też chciałbym, żeby ten czynnik ludzki był obecny, nie tylko komputery, chociaż to jest super. Chodzi o to, że jeżeli coś tworzysz na komputerze to często te rzeczy są powtarzalne. Jeżeli to zagra to człowiek, to to nigdy nie będzie to samo.

Czyli chcesz taki naturalny element w tym zostawić?

Tak, staram się coś takiego zostawić i na ten moment w ten sposób to działa.

Jak czujesz, Twoja muzyka jest bardziej w stronę lirycznej poezji śpiewanej, czy jest tam element rockowy w tym wszystkim? 

Rockowy nie, poezja też nie za bardzo. Chciałbym zrobić dobry pop z dużą ilością melodii, z dobrym rytmem. Piszę piosenki na podstawie tego, co się zdarzyło u mnie. Jestem mega smutny, zakochany, wkurzony to te emocje na tyle mocno się kumulują, że wzięcie gitary i stworzenie melodii jest automatyczne, ręce mi chodzą, siadam i biorę gitarę, to się przekłada na to, co czuję, w jakim ma być rytmie, itp. Wtedy jeżeli mam na tyle mocną emocję w sobie, to te piosenki powstają szybko, to też jest podstawa, wydaje mi się każdego artysty, żeby tworzyć coś szczerego, żeby nie nosić maski, a tworzyć coś, co się czuje. 

Czy to jest tak jak w tym słynnym powiedzeniu, że wszystkie piosenki są o miłości? Czy piszesz o sytuacji geopolitycznej? 

Nie piszę na razie, bo wydaje mi się, że źródłem moich inspiracji są jednak emocje bardziej niż sprawy polityczne, geopolityczne lub co mnie wkurza w danym momencie w moim kraju.

Czyli nie będzie protest song od Daniela?

Nie wiem, nie mówię nie, może w pewnym momencie się na coś na tyle wkurzę, że skumuluje się to we mnie i napiszę. Na ten moment nie mam takiej potrzeby i wydaje mi się, że mam jeszcze na tyle dużo pomysłów w szufladzie, które chciałbym wykorzystać i wiem, że nie poruszają tego tematu, o którym wspomniałeś. 

A jak wyglądało Twoje doświadczenie we wspomnianym wcześniej konkursie? Już dawno nikt nie wyszedł mocno z tego programu, jak to wyglądało z twojej perspektywy? 

Całkiem fajne przeżycie. To był pierwszy taki program, w którym wystąpiłem i dostałem wyróżnienie od razu, a było bardzo dużo zdolnych wokalistów, także byłem mega zaskoczony i dostałem dość dużo pochwał. Miła sytuacja, mogłem się sprawdzić. Jest dużo utalentowanych muzyków, wokalistów, ale dostać się do takiego programu, pokonać tyle setek zgłoszeń, to nie jest takie proste. Nie wiem dlaczego mnie wybrali, a wybrali i cieszę się mega. 

Czy rozmawiałeś z kimś zakulisowo, że może jest dla Ciebie perspektywa w jakiejś wytwórni, może jakieś kolaboracje? 

To się często kończy po prostu na rozmowach, ktoś powie miłe słowo, pogratuluje i tyle. Muszę porobić więcej własnej muzyki, poczekać na swój moment może, tak mi się wydaje. 

Miałeś też pewne doświadczenia featuringowe, tak jak gadaliśmy wcześniej, może nie z całym Kultem, ale przynajmniej częścią. Jak to wyglądało?

Wojtek Jabłoński, który jest gitarzystą w Kulcie, zrobił konkurs, szukał wokalisty. Stwierdził, że skoro jest pandemia, nie ma co robić, nie gra koncertów to pomoże młodym. Z iluś set zgłoszeń wybrał kilka osób. Dla każdej osoby nagrał singiel, teledysk i mieliśmy potem wspólną imprezę po tym wszystkim. To było mega super przeżycie, bo raz, że studio, dwa warunki, wielka konsoleta mikserska, naprawdę dobra produkcja. To było mega przeżycie i myślę, że ten projekt, który Wojtek prowadzi, naprawdę pomaga się wybić, bo też te utwory, które stworzył mają dosyć sporo wyświetleń na YouTube, także mega sprawa, a Wojtek jest świetny. Ja bardzo doceniam takie osoby, które pomagają młodym. 

Jak wygląda Twój dzień? To jest tak, że wstajesz, idziesz do studia czy robisz coś jeszcze oprócz tego? 

Kiedy mam rzeczywiście taki czas, że mogę się poświęcić totalnie muzyce to swoje studio mam u siebie w mieszkaniu.

To masz blisko.

Mam blisko, wstaję z łóżka i jestem. Budzika nie włączam, bo czasami jak długo pracuję nad czymś to budzi mnie chęć wstania i dalej tworzenia, natomiast zazwyczaj jest tak, że nagrywam gitary, aranżuję perkusję, dokładam do tego sobie klawisze, mam cały fundament piosenki zrobiony na gitarze, a potem powoli, warstwowo, dokładam wszystko inne. To trwa trochę, dlatego też wiem, że są artyści, którzy potrafią zrobić dziennie kilka piosenek, a drudzy robią jedną w rok. Ostatnio oglądałem jakiś wywiad z Bruno Marsem i opowiadał, że Uptown funk zajęło mu rok, bo cały czas to nie było to, chociaż jego stać na to, żeby robić rok piosenkę. Myślę, że nie chcę iść tą drogą, ale też rozumiem takie podejście i też sam chciałbym, żeby te utwory były dopracowane, zaskakujące brzmieniowo, produkcyjnie, żeby używać świeżych, nowych patentów, nie bazować na czymś co już jest, ale może troszkę czerpać i szukać swoich doznań. Dziś po wywiadzie polecę do siebie i kończę utwór, bo chciałbym go wydać we wrześniu. Może na moje urodziny, bo mam 14 września.

Też mam 14 września urodziny.

Tak? Co ty dajesz! Naprawdę? Wow. Zodiak?

Panna, najlepsze dupy z nas. 

To trochę już wiemy o sobie.

Dowiedzieliśmy się bardzo dużo o sobie, dowiedzieliśmy się też trochę o Tobie, mam nadzieję, że to będzie wystarczająco dla naszych widzów. Na twoim kanale na YouTube można oglądać najnowsze produkcje.

Można i na Spotify, w piątek będzie nowy numer, z raperem, Panem Tomaszem, bardzo polecam i zachęcam, żebyś zerknął na połączenie rapu i muzyki rockowej. 

Na pewno chętnie zerknę i sprawdzę i polecamy się wszystkim, którzy mają urodziny też 14 września.

Pozdrawiamy wszystkie panny. 

ZOBACZ WIĘCEJ

REKLAMA