Pusty dokument

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Otwierając Worda, prawdopodobnie najczęściej wybieraną opcją pozostaje pusty dokument. Czas na nową (bądź podobną, choć jeszcze o tym nie wiesz) wspaniałą historię. Podobnie stwierdził Locke przy narodzinach dzieci (dzieci na Ziemi, nie swoich dzieci) – na początku jednostka ma w głowie tabula rasę, czyli pustą kartkę, dlatego nie można określić, czy stoi ona po stronie dobra, czy zła. Tak samo my rozpoczęliśmy swoją historię Wielkim Wybuchem i…cóż – zapisujemy kolejne kartki.

Bywało takich kilku, co chcieli się tam koniecznie znaleźć. Horacy, przykładowo wraz ze swoimi autotelicznymi poematami czy Kochanowski z Pieśniami. Pamiętam, jak jeszcze kiedyś moja babcia uważała, że jak ktoś pojawi się w gazecie czy telewizji, to osiągnął sukces. Dziś trudno nam w to uwierzyć, bowiem wiele osób, które się tam znalazło, fe facto nie powinno, a już z pewnością po jednym występie osoba nie znalazłaby się w Kronice Świata, znaczy, Kronice Ziemi.

Tak jak w Biblii opisywano tylko znaczące dla ładu i składu postaci, tutaj podobnie, choć nie mam pojęcia, kto tworzy selekcję. Pewnie osoba, która zna „wielki plan”, bo w przypadku tego rodzaju opowieści wszystko jest „wielkie”. Jeżeli chodzi o samą Biblię, to ostatnimi czasy coraz częściej używa się tego słowa w odniesieniu do czegoś, co jest jedyną prawdziwą prawdą, np. Biblia smaku, Biblia kultury. Tak, zachodząc ostatnio do księgarni po drodze zauważyła dwie tego rodzaju książki, tuż obok siebie i najbardziej zdziwił mnie autorytet rzeczownika. Być może nie jestem idealnym targetem, ale jest to co najmniej zastanawiające. Być może w takim razie nie będzie żadnej Kroniki Ziemi, tylko zwyczajnie Biblia 2. A teraz pójdźmy dalej.

Widzimy, jak wygląda sytuacja klimatyczna i niekorzystne na nią odpowiedzi polityczne. Czas na wizualizację. Nadchodzi 2050 rok, ale udaje nam się wstrzymać nieuniknione. Jednak nie na długo, bowiem w 2052 roku Ziemia nie wytrzymuje i wyrzuca ludzi i wszystkie żyjące rośliny/stworzenia. Kilkadziesiąt lat później nadchodzi nowy horror „Biblia 2. Powrót ludzi”.  Oparzenie się rączką od garnka nie wydaje się być teraz takie straszne, nieprawdaż?

Powracając do tematu kartki – tak, każdy pisze swoją historię (czasami nawet dosłownie, patrz: dzienniki), ale w obliczu ilości historii, które powstają nie wszystkie zostaną wzięte do Kroniki Ziemi. I nadejdzie w końcu czas, w którym trzeba będzie zakończyć tę opowieść. Tylko czy Exegi Monumentum zostanie tam zamieszczone? Ciężko stwierdzić.

Reklama