Georgia O’Keeffe. Artystka na miarę Picassa

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Uwielbia swoją pracownię gdzie godzinami łączy ze sobą kolory. Sprawnymi pociągnięciami pędzla nanosi na płótno kontury kolejnego kwiatu. Zatrzymuje wzrok na oknie, z którego roztacza się wspaniały widok na Manhattan. Mimo sławy ciągle nie może uwierzyć, że została okrzyknięta jedną z najwybitniejszych malarek XX wieku. Na placach jednej ręki może policzyć osoby, którym tak poszczęściło się w życiu. Kim była Georgia O’Keeffe, artystka, która zyskała przychylność krytyków, wielbicieli sztuki i bogaczy?

Malarka wbrew woli

Urodziła się 15 listopada 1887 roku w niewielkiej wsi Sun Prairie w stanie Wisconsin. Mała Georgia dużo czasu spędza na zewnątrz wśród mlecznego bydła, które hoduje rodzina. Nikt nie przypuszcza, że za kilkanaście lat stanie się sławną malarką. Na razie jednak O’Keeffe chętnie spędza czas w ogrodzie, szczególnie dużym zainteresowaniem darzy kwiaty. Podobają jej się świetliste, subtelne kolory. Dzięki wsparciu matki zaczyna uczyć się rysunku. Nieco później, w 1905 roku, Georgia dostaje się do prestiżowej szkoły Art Institute of Chicago gdzie szkoli się pod okiem najlepszych. Już wtedy tworzy miękkie, delikatne i opływowe abstrakcje. Na sukcesy musi jednak ciężko pracować – wielokrotnie zostaje w pracowni do późna, gdzie szlifuje warsztat. Podobnie jest w nowojorskiej Art Students League. Kursy są ważne także z innego powodu, za jedną z prac O’Keeffe otrzymuje nagrodę. Tym samym jest pierwszą kobietą w historii uczelni, która dostaje takie wyróżnienie.

Dobra passa trwa jednak krótko. W 1908 roku Georgia dowiaduje się o bankructwie rodziny i śmierci matki. To dla niej ogromny cios. Kilka miesięcy później musi zrezygnować ze studiów. Zamiast chodzić na wykłady O’Keeffe podejmuje pracę w jednej z galerii. Niecałe dwa lata później wyjeżdża do Wirginii. Przestaje malować. Mówi, że choruje od zapachu terpentyny. Wreszcie w 1911 roku zaczyna uczyć sztuki w szkole.

Na jednym z plenerów poznaje Arthura Wesleya Dow. Słyszy od niego o japońskiej sztuce kompozycji i projektowania. Georgia słucha go jak zahipnotyzowana. Wie, że zdobyta przed chwilą wiedza zaprocentuje, jednak nie zamierza pokazywać swoich prac szerszemu gronu. Przynajmniej nie dobrowolnie.

Mecenas

Innego zdania jest jej przyjaciółka, Anita Pollitzer. Pewnego dnia pokazuje wyjęte z szuflady szkice i rysunki Georgii w galerii 291. Wysoko mierzy. Galeria od lat kształtuje gust Amerykanów, wystawiają w niej najwięksi na czele z Piccasem i Paulem Cézannem. Nietypowym pracom nieznanej nikomu artystki przygląda się Alfred Stieglitz, wpływowy marszand i mecenas, a także właściciel galerii. Niemal od razu decyduje się na współpracę z O’Keeffe. Dzieła młodszej od niego o 24 lata dziewczyny nazywa „najczystszymi, najlepszymi, najszczerszymi rzeczami” jakie kiedykolwiek widział. Zostają przyjaciółmi, z czasem parą. Układ działa w dwie strony – Georgia wspiera męża, toleruje jego liczne romanse, on zaś promuje żonę, wypłaca honoraria za sprzedane obrazy. Organizuje wystawy, na których wspólnie się pojawiają. To Alfred organizuje wyprawy do pracowni żony. Georgia chociaż kocha spokój i ciszę rozumie, że to część marketingowego planu. Jej pracownia na 28. piętrze ekskluzywnego hotelu Shelton zachwyca krytyków nie tylko wyszukanym wystrojem, ale i zapierającym dech w piersiach widokiem na Manhattan. Georgia lubi pozować do zdjęć w lekkich strojach i rozpuszczonych włosach. Tak wygląda naturalniej. Potem zmienia look na bardziej męski. Z garderoby Alfreda pożycza męskie koszule, garnitury i spodnie, koniecznie w ulubionym czarnym kolorze. Dotąd luźne włosy związuje w kok. Wtedy też powstają jej największe arcydzieła. Zamiast portretów wykonuje dziesiątki kwiatów. Są wśród nich maki, petunie, irysy. O wernisażach malarki mówi się, że są wydarzeniem. O’Keeffe zachwyca naturalnością, świeżością i czystymi harmonijnie dobieranymi kolorami. Maluje też wieżowce, chmury, maski byków, jednak to martwe natury okażą  się jej najsłynniejszymi pracami.

Podróżniczka

Dużo pracuje, jej obrazy sprzedają się coraz lepiej, dlatego może pozwolić sobie na zagraniczne podróże. Ulubione miejsca? Taos, Nowy Meksyk i Hawaje. Podróże są sensem życia Georgii, zwłaszcza gdy w wieku 51 lat jej kariera utyka w martwym punkcie. Po wielkich arcydziełach nastaje czas stagnacji. Krytycy zgodnie przyznają, że jej prace są „dziełami masowej produkcji”, jednak wielbiciele nie opuszczają ukochanej artystki. Jej obrazy sprzedają się szybko za coraz większe sumy. O’Keeffe rozpoczyna też współpracę z Hawaiian Pineapple Company, dla której tworzy dwa płótna. W trakcie II wojny światowej ukrywa się na wyspie Honolulu. Sporo maluje, jednak w końcu decyduje się wrócić do Nowego Jorku, gdzie bierze udział w dwóch wystawach w MOMie i Art Institute of Chicago.

Sporo czasu spędza w Nowym Meksyku, w którym ma pracownię. Na początku lat 70. Georgia przeżywa kolejną stratę, traci wzrok. Nie może tworzyć kolejnych kompozycji, ale zajmuje się garncarstwem. Wszystko za sprawą Johna Bruce’a Hamiltona, który ze słynną amerykańską artystką spędza 13 lat. Gdy  Georgia O’Keeffe umiera 6 marca 1984 roku pozostawia po sobie kilkaset doskonale przyjętych dzieł sztuki. Tym samym dla wielu kobiet staje się inspiracją, dzięki której mają odwagę marzyć.

Reklama

Co nowego w zoo

Gdański Ogród Zoologiczny przez lata niezmiennie przyciąga uwagę zarówno turystów,