Jared French. Malarz zadurzony w renesansie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Może podobać się kobietom. Przystojny i wysportowany ma nieco melancholijne spojrzenie. Rzadko udziela wywiadów, zdecydowanie bardziej woli nasłonecznione wnętrze swojej  pracowni. Chociaż nie należy do szczególnie znanych malarzy ma powody do radości. Kilka muzeów na czele z Whitney Museum i MoMA nabywa jego obrazy. Paradoks? W życiu Jareda Frencha takich paradoksów jest o wiele więcej.

Przyjaciel

Urodził się 4 lutego 1905 roku w niewielkiej miejscowości Ossing w Nowym Jorku. Jared już w dzieciństwie wie, że osiągnie sukces. W wolnym od nauki czasie chętnie odwiedza muzea, przegląda reprodukcje dzieł dawnych mistrzów. Jego uwagę przyciągają prace Mantageny i Piero della Francesca. French ma fenomenalną pamięć do detali, po kilku dniach pamięta większość renesansowych obrazów. Potem zaczyna rysować. Coraz pewniejsza kreska utwierdza go w przekonaniu, że powinien zająć się „na poważnie” tworzeniem wielkich arcydzieł.

Ma 20 lat gdy poznaje Paula Cadmusa. Obaj rozumieją się bez słów, niebawem zostaną także kochankami. Łączą ich także marzenia. Cadmus podobnie jak Jared marzy o sławie, jednak ma pewien problem. Za radą Frencha porzuca komercyjną sztukę na rzecz „poważnego malarstwa”.

Kochanek

Już wtedy dużo rozmawiają o swojej przyszłości. Sporo czasu spędzają w łóżku, nie mniej w pracowni. Ukrywają swój związek, mimo iż w latach 30. Ameryka jest wyzwolonym krajem. Nikogo nie dziwi związek dwóch mężczyzn, French nie wspomina o swojej orientacji. Radzi Cadmusowi by skupił się na nauce, sam czyni podobnie. Pięcioletnia przygoda w Art Studies League kończy się sukcesem. Jared pozuje do portretu Luigi Lucioniego. Nieco zadziorne spojrzenie stanie się jednym z jego znaków firmowych. Później też nie jest najgorzej. French zdobywa zlecenie na freski do Work Progress, organizacji wspierającej bezrobotnych. Na chwilę ich drogi z Cadmusem się rozchodzą.

Jung

French nie ukrywa swojej fascynacji Jungiem. Początkowo tworzy upiorne, kolorowe płótna z nieruchomymi antycznymi posągami. Dla malarza na długie lat staną się symbolami pamięci o przodkach. Za Jungiem powtarza, że odnoszą się do „nieświadomości zbiorowej”.

French nie wspomina o inspiracjach, woli by mówiły za niego prace. Tylko jeden raz wypowiada się publicznie na ten temat.

Mówi: „Moja praca od dawna dotyczy przedstawiania różnych aspektów człowieka i jego wszechświata. Początkowo dotyczyło to głównie jego fizycznego aspektu i fizycznego wszechświata. Stopniowo zacząłem przedstawiać aspekty jego psychiki, aż w Morzu (1946) i Unikaniu (1947) dość wyraźnie pokazałem swoje zainteresowanie wewnętrzną rzeczywistością człowieka”.

Od 1933 roku French działa w Sekcji Malarstwa Sztalugowego i Muralu Projektów Publicznych Dzieł Sztuki. Nadal wiedzą o nim nieliczni.

PaJaMa

Poznają się 4 lata później. Margaret Hoening jest o 15 lat starszą artystką. Doskonale wie, że małżeństwo stanowi przykrywkę do romansu z Cadmusem. Wcale jej to nie przeszkadza. Zgadza się gdy Jared proponuje Paulowi wyjazd na Fire Island. W trakcie wyjazdu wpada na pewien pomysł. Ze swoimi przyjaciółmi zakłada grupę PaJaMa (Paul, Jared, Margaret). Cel jest szczytny – chcą promować znajomych artystów. Wraz z czarno – białymi aktami podróżują po Nowym Jorku, Fire Island i Provincetown. Po drodze Jared kontaktuje się z cenionym fotografem Georgiem Plattem Lynes. Powstaje kilkadziesiąt nigdy nie publikowanych zdjęć.

Ekspozycje

W 1939 roku Jared ma 34 lata. Debiutuje wystawą w nowojorskiej Galerii Sztuki Vassar College gdzie pokazuje dotychczasowe prace. Złamany nieco wyblakły kolor stanie się obok prostego rysunku znakiem rozpoznawczym Frencha. Po tej ekspozycji następują kolejne. Jaszcze w tym samym roku Jared jedzie do Massachusetts. Kolejne zaplanowane spotkania przerywa wojna. French jak większość Amerykanów stara się żyć normalnie. Mimo odwołanych wernisaży dalej tworzy. W napiętym grafiku znajduje nawet czas na przeprowadzkę do domu w Hatland w stanie Vermont. Stare mieszkanie Margaret oferuje Cadmusowi. Jared już wtedy interesuje się młodszym od Paula Georgem Tookerem. Fascynacja trwa kilka miesięcy, French szybko się nudzi.

Pięć lat po skończeniu wojny, w 1950 roku, Jared wraca na salony. Na krótko. Upomina się o niego Edwin Hewitt, właściciel galerii w Nowym Jorku. To za mało by zaistnieć w świecie bombardowanym przez coraz ciekawsze i nowocześniejsze malarstwo. Prace Frencha takie nie są. Chociaż krytycy przypisują jego twórczość do realizmu magicznego Jared uparcie tworzy inspirowane renesansem kompozycje.

Kiedy umiera 8 stycznia 1988 roku w willi swojego przyjaciela Roberto Gianatty pozostawia po sobie kilkaset płócien. Tylko 13 z nich na czele z „Seat by the Sea”, „Sea” i „Evasion” znajduje się w amerykańskich muzeach. I chociaż wielu artystów nigdy nie dostąpiło tego zaszczytu Jared French byłby zdruzgotany gdyby dowiedział się, że wciąż niewiele osób pamięta o jego dziełach. Nadeszła pora by to zmienić.

 

 

 

 

Reklama

Co nowego w zoo

Gdański Ogród Zoologiczny przez lata niezmiennie przyciąga uwagę zarówno turystów,