Marysia Sobocińska: Sen, jawa i szprycha

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Długie pasmo sukcesów u Ciebie. Począwszy od Wszystko dla mojej matki, który widziałem na festiwalu w Gdyni jakiś czas temu. Pamiętam, że tam byłaś gangsterską postacią. Potem miałaś Sexify, gdzie byłaś raczej miła i przyjazna. I Kruk. Czy to pewien sposób połączenie tych dwóch postaci?

W pewien sposób. To postać, którą ciężko określić. Na pewno jest pełna skrajności.

Wrażenie, które miałem po tym Sexify to, że jest to taka dziewczyna, która dużo się zastanawia, dużo myśli o tym co się dzieje, mocno kontemplacyjna postać, nie wszystko mówi. Podobna kreacja jest w Kruku, ale z taką mroczną strefą właśnie z Wszystko dla mojej matki na wierzchu.

To fajnie, że tak mówisz, dlatego że na początku zastanawialiśmy się od czego wyjść. Pierwotnie ta postać miała być ostrą, wydziaraną dziewczyną z krótkimi włosami. Pomyśleliśmy czy jednak nie byłoby ciekawiej, gdyby ona była wrażliwą, skrzywdzoną dziewczyna ze skazą, która tylko kreuje się na taką mocną na zewnątrz, więc fajnie poczułeś, że to połączenie.

Znam te dziewczyny. Ja się wychowałam w takich trudnych okolicach i widziałem je często. One nigdy nie wyglądają tak, że mają jakieś absurdalne dziary czy łyse głowy.

Właśnie może to byłoby takie zbyt oczywiste. Chcieliśmy poszukać głębiej.

Są jednak bardzo mocno rozseksualizowane.

Ale nie o tym jest ta historia. 

Wydaje mi się, że jakby poszło w stronę seksualizacji to byłoby tylko o tym.

To zeszło na inny plan, nie było o tym mowy. Chodziło w tym wypadku o to, żeby pokazać, że to jest faktycznie postać po przejściach, z traumą, już dorosła, ale z psychiką dziecka.

I jest czym? Wiedźmą?

Na pewno jest postacią mroczną. A jeśli pytasz o czary to z pewnością i tej sfery ten serial dotyka.

W tych kilku odcinkach, które miałem okazję obejrzeć nie było jeszcze rozwiązania tej sytuacji. Jesteś skazana, jako postać dość enigmatyczna, na bycie po złej stronie. W pierwszym sezonie była dość gruba akcja, jeżeli chodzi o kryminalne aspekty. W drugim sezonie też, tylko że zupełnie z innego punktu widzenia.

Tak, opowiadamy intrygę, a mój wątek, czyli Klaudii i Cypriana, rodzeństwa to kompletnie osobna historia. Toczy się własnym tempem, gdzieś pomiędzy scenami, pomiędzy głównym wątkami i dopiero później, z biegiem czasu, dowiemy się jak to jest powiązane. W momencie kiedy spotykamy tę parę to nie wiemy czy to rodzeństwo, nie wiemy co ich łączy, zaczynamy się domyślać, że to jest jakaś bardzo dziwna relacja, dziwne postaci.

Wykrzywione wersje Jasia i Małgosi.

Trochę tak, cały ten świat jest wykrzywiony.

Podlasie.

Też. Pokazują to same zdjęcia. Ten świat jest naprawdę mroczny i…wykrzywiony, także w obrazie, nie tylko od środka.

Jak to było dla Ciebie przygotować się do tej roli? Grasz osobę, która miała zaburzenia jakiegoś rodzaju. Czy studiowałaś to jakoś, badałaś to?

Rozmawialiśmy z reżyserem, Maciejem Pieprzycą o tym, żeby znaleźć dla mojej bohaterki taki stan, w którym ona funkcjonowałaby trochę na krawędzi snu i jawy. 

Jak w tej scenie z Nic śmiesznego. Kojarzysz? Taki „sen na jawie”.

Tak. Ona nie wie kiedy śni, a kiedy nie. Jest odklejona od rzeczywistości. Ciekawe było poszukiwanie tego balansu między iluzją a rzeczywistością

Ten element oniryczny istnieje w całym serialu. Jest to taki koszmar na temat Polski. Takie mam wrażenie.

Tak to można czytać. Wszystko tam jest bardzo tajemnicze. Podoba mi się, że naprawdę każdy bohater ma jakąś swoją tajemnicę i dopiero potem się dowiadujemy jak one są ze sobą połączone.

Miałem taki wielki dysonans podczas seansu. bo dopiero co obejrzałem 25 lat niewinności. To jest straszne zestawianie. Tu są fajni, mroczni policjanci, wszyscy są groźni, tajemniczy, a tam oglądałem po prostu brutalną rzeczywistość administracyjną.

Chyba to jest temat mocno zgłębiany ostatnio w kinie i w serialach. 

Co dalej w takim razie? Na jakiś firmament na pewno teraz weszłaś. Ludzie Cię poznają na ulicy przez te wielkie plakaty. Jak się z tym czujesz, idąc do sklepu?

Też bez przesady, to nie jest tak, że ja jestem jakoś super rozpoznawalna. Niemniej, faktycznie wcześniej zagrałam w paru filmach, ale ewidentnie serial daje większą popularność. To jest jednak początek. Najbardziej cieszę się z tego, że mam możliwość grania różnych rzeczy, że nie zostałam wsadzona do jednej szuflady. To jest super. Takie zmiany są według mnie najciekawsze w zawodzie aktora i chciałabym tak dalej.

A co byś chciała zagrać takiego dla Ciebie?

Dużo, to za trudne pytanie.

Czy masz coś takiego, co totalnie chciałabyś zagrać, np. księżniczkę albo superbohaterkę.

Pistolety, bieganie, film akcji, ale tym razem po tej drugiej stronie. Taka szprycha z pistoletem. [śmiech]

Szprycha z pistoletem… może w Mad Maxie byś chciała zagrać?

Coś takiego, to byłoby ekstra!

Pełno-oktanowe pościgi itd. Jesteśmy na dobrej drodze. 

Rozwija się u nas kino gatunkowe, więc poczekamy, zobaczymy.

Kruk jest świetnym przykładem. Wcześniej to było takie wiesz, macanki raczej.

Tak, idziemy w dobrym kierunku.

Tego Ci zatem życzę. Dzięki.

Dziękuję bardzo.

Reklama

Co nowego w zoo

Gdański Ogród Zoologiczny przez lata niezmiennie przyciąga uwagę zarówno turystów,