Agnieszka Więdłocha: Kobiety grają całe życie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Z Agnieszką Więdłochą rozmawiamy o sile kobiet, roli w słodkiej „Recepturze” i smakach z dzieciństwa.

Nie każdy ma w swoim życiu okazję wylądować w łóżku z Agnieszką Więdłochą, a ja mam to szczęście.

To jest wielka przyjemność poleżeć sobie w łóżku.

Mamy chwilowy oddech od upału, a ty masz chwilowy oddech w intensywnym dniu. Co prawda czekolada na półkach w sklepie płynie, ale producenci mają już swoje sposoby na ich serwowanie w wersji na lato. Jesienią na antenie TVN będzie można oglądać wspaniały serial pt. „Receptura”, w roli głównej Agnieszka Więdłocha, u boku Jana Wedla, w tej roli Jacek Koman. Opowiedz o nim, to wyjątkowe przedsięwzięcie.

Juz sam pomysł na ten serial jest intrygujacy, bo koncept opiera się na przenikaniu dwóch rzeczywistości. Czasy z 1936 roku, w których gram ja i równolegle czasy nam współczesne mają się łączyć, nie przestając czerpać z przeszłości.

Przenikać się?

Zdecydowanie, to nie będą dwa osobne seriale, tylko dwie historie rozpostarta na szerokim planie czasowym, które będą się wciąż zazębiać. A współczesność będzie czerpać z przeszłości. Sama jestem ciekawa bardzo ciekawa efektu.

Jak myślisz, to będzie bardziej opowieść słodka czy słodko-gorzka?

Myślę, że na pewno słodko-gorzka – dlatego, że problemy, które są poruszane w naszym projekcie, nie są tylko słodkie. Ocieramy się o tematykę praw kobiet. W 1936 r., mimo że zjawisko emancypacji było faktem, kobiety mogły głosować, to jednak cały świat był mocno męski. Moja postać, Maria, aplikuje do firmy Jana Wedla i dostaje posadę. To daje jej szansę rozwoju zawodowego, zostaje asystentką wielkiego przedsiębiorcy. Maria jest świetną architektką, studiowała w Dessau, jest bardzo dobrze wykształcona i to Jana w niej zaczyna interesować. Daje jej szansę, a ona ją wykorzystuje.

Powiedziałabyś, że to jest serial o sile kobiet?

To zdecydowanie jest serial o sile kobiet i o tym, że kiedy czegoś bardzo chcesz i starasz się realizować, nie odpuszczać i nie iść na kompromisy, to się udaje. Na pewno Marii nie jest łatwo – wychowuje też samotnie córkę, rodzina ją w pewnym sensie odrzuca, a pochodzi z bardzo dobrego, arystokratycznego domu. Córka i jej samodzielne życie jest dla niej ważniejsze niż konwenanse. Poznajemy ją w dość trudnym momencie życia, kiedy stara się znaleźć dobrą pracę, żeby zapewnić jak najlepszy byt swojej córce. Oczywiście w tym serialu będzie i jest niezwykły wątek kryminalny, a nawet szpiegostwo ekonomiczne. Wszystko, co widza dziś bardzo interesuje: i kradzieże, i porwania.

Polityka w tle chyba też.

Oczywiście i 1936 rok, który jest już niebezpieczny. Współcześnie to wątek planów wykradzenia receptury. Dużo się będzie działo, a jak czytałam scenariusz to mówiłam: Czy nam się uda to w ogóle wszystko nakręcić w tak krótkim czasie? Udało się.

To też pewnie siła scenariusza.

Siła scenariusza i na pewno też świetnego reżysera i operatora Tomka Szarańskiego i Rafała Paradowskiego i całej niezwykłej ekipy. Atmosfera na planie była niesamowita. Było ‚słodko’ i na szczęście wszystko się poukładało. Bardzo tęsknię za tym planem.

Firma Wedla była jedną z najbardziej innowacyjnych na świecie. Jedną z koronnych postaci walczących o równouprawnienie kobiet była Eugenia Wedlowa. Wedlowie byli też innowatorami w obszarze marketingu – wykorzystywali „obrandowany: samolot do transportu słodyczy na Pomorze. Ile dla siebie wzięłaś z tej roli? Bo w wywiadach podkreślałaś, jaką siłę dały Ci mama i babcia.

Maria jest silną kobietą i naprawdę inspirującą. To niezwykle zagrać taką postać, bo jest prekursorką silnych i niezależnych kobiet, które biorą na swoje barki bardzo wiele, ale chcą się rozwijać, chcą pracować, chcą żyć na własnych zasadach, nie chcą mieć przypadkowych partnerów. W serialu pada takie zdanie w pewnej scenie, że to nie chodzi tylko o to, żeby ktoś dawał radę i że może udałoby się mu spełnić jakieś normy. Chodzi o partnerstwo i o to, żeby w związku się po prostu lubić. Podchodziłam do Marii jako prekursorki postaw dzisiejszych niezależnych kobiet i mam nadzieję, że na ekranie będzie to widać.

Już tej jesieni się przekonamy. Znalazłam taki cytat z Meryl Streep, który jakoś rezonował we mnie po tym, jak przeczytałam jeden z wcześniejszych wywiadów z Tobą. „Kobiety całe życie muszą grać, a gra to nie tylko udawanie, to także zdolność wyobrażania sobie czegoś, co nie istnieje, ale jest możliwe.” Jak się odnajdujesz w tym cytacie?

Na pewno kobiety muszą grać całe życie i jakoś to wszystko sobie układać. Gramy różne role, w ciągu jednego dnia jesteśmy różnymi osobami, będąc tą samą osobą, bo jesteśmy i matkami i pracownikami i szefowymi i koleżankami, przyjaciółkami, córkami, babciami, żonami, partnerkami, kochankami, matkami. Jest tych funkcji bardzo dużo i żeby wszystkie je ze sobą połączyć, a mimo wszystko siebie nie stracić, to jest jakąś esencja w naszym życiu. Ale i fun, jaki z niego mamy. Chyba najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby wieczorem wrócić do domu i popatrzeć na siebie mówiąc: To był dobry dzień, jestem jaka jestem i taką się też lubię.

Jak się okazało, obie pochodzimy z Łodzi, czy ty masz jakiś słodki smak albo smak z dzieciństwa, który się słodko kojarzy? Co to by było?

Wiele mam takich smaków. Na pewno wśród nich jest czekolada.

A kogel-mogel pamiętasz?

Właśnie! Fantastycznie, że mi to przypomniałaś. Od razu widzę mamę, która siedzi nad białym kubkiem i uciera żółtko z cukrem, a on tak śmiesznie trzeszczy pod łyżka. Oczywiście bezy, ciasta mojej mamy – jest bardzo dużo takich słodkich smaków z dzieciństwa. Uwielbiam słodkości.

Rozmawiamy latem, premiera serialu jesienią, a czego ci życzyć na to lato Agnieszko?

Myślę sobie, że dobrej pogody, trochę odpoczynku. Ale i dużo pracy, bo czas pandemii pewne projekty pozamykał niestety. Wszystkiego po trochu.

Ostatnio ktoś pisał o tym, żeby nie życzyć wszystkiego najlepszego, bo się nie dźwignie, tylko wszystkiego po troszku, ale mam nadzieję, że w te wakacje wygospodarujesz jeszcze taki czas, oprócz pracy, w której się spełniasz, to jeszcze na spokojne osadzenie się w sobie i wyróżnienie w sobie tych codziennych ról kobiecych, które codziennie dźwigasz. Życzę ci tego, droga łodzianko.

Fot. Łukasz Dziewic

Asystent fotografa: Asia Piwka

Stylizacje: Ania Dębicka

Mua: Czysty Makeup Kasia Kot

Włosy: Kasia Vertis

Reklama