Aleksandra Adamska: Dobrze jest czasami być tą złą

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Cześć Olu, z tej strony Kuba. 

Hej.

Bardzo miło mi Cię poznać. Chciałem cię zapytać: co tam? 

Wspaniałe! Nigdy żaden dziennikarz nie zadał mi takiego pytania. Co tam? Wszystko dobrze.

Co to znaczy dobrze? 

To znaczy, że czuję pokój w środku, czuję, że idę w dobrym kierunku i pomimo tego, że czasami bywa ciężko, czuję, że się rozwijam emocjonalnie i psychicznie. 

Emocjonalnie i psychicznie jest najważniejsze? A zawodowo?

Zawodowo jakoś  płynie, ale we wszystkich dziedzinach staram się pracować na to, żeby było dobrze, żebym ja czuła się w tym najlepiej. Faktycznie, teraz mam okres w życiu, w którym najmocniej skupiam się na tym, żeby wewnętrznie się rozwijać, więc to emocjonalne i psychiczne jest zdecydowanie najistotniejsze. 

Są takie wskaźniki, które pokazują trzęsienie ziemi zanim jeszcze wystąpi. Jak to jest u Ciebie?

To zależy, niestety nie mam takiego wariografu i nie widzę, w których momentach coś się do mnie zbliża. Mogę wyczuć, że faktycznie jest jakiś gorszy moment albo lepszy. 

Mi się wydaje, że obecnie to raczej lepszy. Pojawiło się kilka większych produkcji, z powodu jednej z nich też się spotkaliśmy. A konkretniej – serial Skazana, gdzie grasz z Agatą Kuleszą. Wydaje się, że jesteś na dobrej drodze, żeby wejść do tzw. mainstreamu. 

Myślę, że jestem na dobrej drodze i wszystko dzieje się w odpowiednim momencie. Miałam takie możliwości, żeby w ten mainstream wejść już troszeczkę wcześniej, ale z poziomu intuicji czułam, żeby niektórych rzeczy nie brać, w niektórych filmach nie grać, propozycji od niektórych producentów czy reżyserów po prostu nie przyjmować i troszeczkę zwolnić, pozwolić, żeby przyszły inne rzeczy i pojawiła się np. Skazana. Czuję, że to jest strzał w 10.

Lepiej, żeby rzeczy działy się organicznie, bo jeżeli człowiek próbuje na szybko coś przyspieszyć, to potem to wychodzi sztucznie. Można przegapić swoją wielką szansę i znowu na koniec kolejki. A co było takiego wielkiego, co musiałaś odrzucić, bo czułaś, że to nie jest dla Ciebie, jeśli możesz powiedzieć?

Nie wiem czy chcę mówić. Były takie sytuacje, kiedy dostałam coś, zmieniło się coś innego wewnątrz, jeśli chodzi o ludzi, którzy mają to robić i już czułam, że tam wdał się jakiś mrok, jakaś niefajna energia, z którą nie chciałam do końca współpracować. Widziałam, że ten dany projekt mógłby mi naprawdę to wszystko przyspieszyć i pozwolić być znowu na plakacie i w gazetach, ale to tylko jeden z projektów. 

Czyli mówisz, że jesteś energooszczędna? 

Jestem energooszczędna. 

W takim razie, jaki projekt byłby dla Ciebie odpowiedni? 

Przyjmuję, że w życiu wszystko płynie tak, jak ma płynąć i odpowiednie osoby grają to, co mają grać. I producenci, i reżyserzy widzą w danych aktorach, aktorkach po prostu postać i chemia, jaka się wywiązuje pomiędzy ludźmi w obsadzie jest bardzo istotna. I nawet jeżeli pomyślałabym sobie: Kurczę lepiej bym pasowała, to nagle w połączeniu z innymi ludźmi z obsady mogłoby to przysłowiowo nie zażreć i projekt nie byłby tak dobry. 

A jest coś takiego, w czym chciałaby zagrać? Masz taką postać może? Ja zawsze lubię pytać ludzi czy chcieliby zagrać superbohaterów i oni mówią, że nie. 

Aktorzy najbardziej lubią, żeby było głęboko i psychologicznie, brudy, bebechy itd. Mam teraz duży wachlarz możliwości w serialu Skazana. Mam poczucie, z Agatą Kuleszą o tym nie raz rozmawiamy na planie, że to jest taki moment, w którym ktoś mnie wyjmuje z mojej szufladki i mówi: Hej, Adamska może zagrać coś zupełnie innego niż dotychczas i to jest super. Na pewno, może to nieoczywiste, marzy mi się strasznie, żeby zagrać postać Disneya w dubbingu. Na pewno by mi się marzyło współpracować też z Pawłem Pawlikowskim, ale któremu aktorowi w Polsce nie? 

To oczywiste. W serialu Skazana grasz postać, nad którą się zastanawiam, bo to nie jest zła postać. Jest tam bardziej z przypadku, zły zbieg okoliczności, zła energia, która akurat była w życiu tej osoby. 

Nie wiem na ile można o tym mówić. Zostałam skazana za nieumyślne spowodowanie śmierci  pod wpływem narkotyków i alkoholu. Pati jest z nizin społecznych i jest to dziewczyna, która nieraz już przeskrobała, bo tak to w takich środowiskach bywa, że jeżeli się nie sprawdzisz, jeżeli nie zajumasz cukierka ze sklepu, to nie będziesz tym fajnym. Pati bardzo jednak tego żałuje, bo ona nie jest złym człowiekiem. Jest silna, zdeterminowana, cała w tatuażach, ale tylko po to, żeby ten pierwszy kontakt z nią od razu powodował lekkie wycofanie. To wszystko to tylko otoczka. Jest bardzo krucha w środku. W świecie więziennym czy w tym, w którym się wychowywała albo jest się katem, albo ofiarą, nie ma półśrodków. Ona zatem, żeby nie być ofiarą, staje się momentami katem. Tak też możemy Pati poznać w serialu Skazana, już w pierwszych scenach. Ma się wrażenie, że to taki typ osoby, która na ulicy pyta: Ej, masz jakiś problem? I bez względu na to czy masz, czy nie masz i tak będziesz go mieć. Później się okazuje, że to cudowna osoba. Ten projekt to w ogóle było bardzo ciekawe doświadczenie. To mój pierwszy raz, kiedy miałam okazję uczestniczyć w planie zdjęciowym na 30 dziewczyny plus te, które były epizodystkami, statystkami, więc to faktycznie była chmara kobiet. Każda z nas niesie ze sobą jakąś historię i każda z nas, a przynajmniej tak mi się zdaje, chciałaby być dobra, ale czasami po prostu się już nie da. Kartkuję sobie teraz te wszystkie postaci. Jest jedna postać – Kosy – grana przez Martę Malikowską i ona jest faktycznie jakimś złem. Za każdym razem, gdy pojawiała się przy mnie to było mi źle, ściskał mi się żołądek w środku. 

Właśnie tak się zastanawiam czy to jest uwalniające dla kobiet, że w końcu moją zagrać nie żonę, kochankę, tylko właśnie kogoś bardziej potarganego życiowo.

Na maksa! Oczywiście, że tak. Jest coś takiego faktycznie, że ja z tym moim emploi jestem bardzo często obsadzana jako postać romantyczna albo pani prawnik, albo pani chirurg. Dobrze wychowana, z dobrego domu, grzeczna dziewczynka albo sex bomba. Nawet grając w Diagnozie, też dla TVN, grałam panią chirurg i miałam złe oblicze, ale jednak byłam taka ładna. Tomek Blachnicki, producent Skazanej, po Królestwie kobiet, czyli poprzednim projekcie, który miałam okazję robić w TVN, zaproponował mnie do tego serialu. Gdy oni tam na górze usłyszeli Adamska to od razu zaczęły się komentarze – tak, tak, ale ona jest za ładna, nie ma co. Znowu to usłyszałam, ale Tomek we mnie wierzył i poczułam faktycznie bardzo wielką odwagę, żeby zaproponować bardzo konkretnie postać. To jest moje alter ego. Mówię inaczej, chodzę inaczej, mam wadę wymowy, zachowuję się w zupełnie sposób i faktycznie jest to silne przełamanie. Jest w tym coś fajnego, że można tak diametralnie zrobić coś innego i pokazać, że kobiety mają inne oblicze. 

Też myślę, że te porównania na pewno się nasuną, to będzie może takie Orange is the new black?

Of course.

W wersji na poważnie. 

Niestety to są te najgorsze porównania, bo to jest zupełnie coś innego. To, że to jest o więzieniu i Orange także to nie znaczy, że to można porównywać. Już nie raz polskie produkcje czy seriale, filmy były porównywane do zachodniego, albo amerykańskiego czy europejskiego kina i zawsze to działało na niekorzyść. Zamiast się skupiać na fabule i podążać za bohaterami, człowiek skupia się potem na porównywaniach. Tutaj komediowa okazała się tak naprawdę tylko Pati, a też jest komediowa nie dlatego, że jest śmieszna, tylko przez swoje usposobienie, przez to jaka jest, po prostu rozbawia współwięźniarki i tak już ma. 

Czyli potwierdza się to, że co Amerykanie zrobią na śmiesznie, to u nas będzie obieranie ziemniaków? 

Tak to już jest. Amerykanie nie mają tak ciężkiej historii. My jednak mamy dużo więcej tego w swoich genach.

Tego brudu?

Tak.

A jak to wygląda u Ciebie, jeżeli chodzi o dalsze plany? Serial nakręcony jak rozumiem, już w montażu, więc zastanawiam się, jako że otwieramy się jako społeczeństwo i gospodarka, czy planujesz jakieś nowe role? Czym nas zaskoczysz? 

Na pewno jest Skazana i na tym się bardzo silnie skupiłam, bo, tak jak mówię, jest to najwspanialsza przygoda zawodowo mojego życia. Silne przełamanie wizerunkowe. Bardzo się cieszyłam, że mogłam się tylko na tym skupić. Odmówiłam jednego filmu w trakcie trwania zdjęć do Skazanej. Cieszę się, że mogłam na tym się skupić. W czerwcu zaczynam też zdjęcia do serialu. Następnie na zakładkę wrócimy z drugim sezonem, bo nie ukrywam, że pomimo tego, że trzy dni temu skończyły się zdjęcia, to już bardzo za tym tęsknię. 

Też jest taka szansa, że jeżeli serial będzie popularny, Twoja rola przypadnie ludziom do gustu, to też może zaczniesz dostawać innego rodzaju propozycje.

Tak, wydaje mi się, że to też mocno może ruszyć.

A myślisz o wyjeździe za granicę? 

Żeby uciec z Polski? Trochę tak.

A zawodowej ucieczce? 

Nie wiem, nie myślałam o tym. Jeżeli by się pojawiły propozycje to na pewno bym je rozważyła. Nie mam kompleksu zachodu, nie mam takich potrzeb, ja chcę po prostu żyć i być szczęśliwa. 

Dziękuję Ci za rozmowę. 

Dziękuję bardzo.

Kiedy jest Skazana? Kiedy pierwszy odcinek?

Wydaje mi się, że w sierpniu powinna być premiera na Player. 

W sierpniu na Player Original premiera serialu. Myślę, że będzie dobra, bo obsada jest dobra, reżyseria jest dobra, wszystko jest na swoim miejscu.

Zobaczymy.

Dziękuję Ci bardzo.

Dziękuję.

 

fot.: Bartosz Maciejewski

Reklama