Animacja łamiąca stereotypy – o fenomenie Państwa Shreków

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Księżniczka i żaba lub porwana księżniczka? Twórcy Shreka postanowili złamać stereotypy już w 2001 roku. Choć można się kilku doszukać, tak jak na dwie dekady temu, bajka znacznie wyprzedziła wiele produkcji powstałych po niej. Ave Shrek!

Nie dziwne, że zielony stworek pośród normalnych ludzi czuje się wyobcowany i stawia na bagna, nie miasto. Tym sposobem, wyłania się klasyczny archetyp niezrozumianego bohatera, któremu do socjopaty jednak daleko – wybiera odosobniony tryb życia, aby nie musieć zmagać się jednostkami, uważającymi go za wynaturzenie.  I wtedy staje się rzecz dosyć klasyczna – pojawia się księżniczka, którą trzeba uratować. Shrek w takim razie postanawia pomóc damie, ponieważ nie zwabiła go uroda kobiety, a nagroda. U jego boku staje nieustraszony odrzuceniem Osioł – przykład postaci niechcianej i jednocześnie pragnącej towarzystwa.

Podróż, jakże to podróż, zakłada przedostanie się prze góry, lasy i smoka (a właściwie smoczycę), znudzoną swoją rolą. Wszystko przebiega zgodnie z planem, do czasu, aż dostaje się na sam czubek wieży, gdzie śpi…wilk z czerwonego kapturka. Przed nami powstaje (teraz już) klasyczny przykład incepcji – bajki mieszają, pozostawiając widza w dekoncentracji.

Shrek, jak większość z Was już wie, dociera do księżniczki, która nie jest typową damą w opałach. Nic, co ludzkie, nie jest jej obce, wobec tego, bekanie (zarezerwowane dla plebsu), uważa za coś naturalnego. Jest żądna przygód i zmian w swoim życiu.

I nagle, poznajemy jej sekret – okazuje się, że w nocy zamienia się w zielonego stwora płci żeńskiej. Okrutna klątwa została na nią rzucona, a bohaterka czuje się w sytuacji bezradna. Kto pokocha tak szkaradną potworkę?

Okazuje się, że nie jest to trudne, bowiem główni bohaterowie, podczas podróży do celu, zakochują się w sobie. Wyobraźcie sobie miny rodziców, do których przyjeżdża córka z kawalerem. Ani córka, ani kawaler nie wpisują się w ich codzienną estetykę. Z czasem, jednakże, królewska rodzina przeskakuje przez swoje uprzedzenia oraz akceptuje decyzję córki.

Szczęście Fiony jest nieopisane, przeszła przez wiele przeszkód, ale co najważniejsze, pokonała uprzedzenia, istniejące w jej własnej głowie. Morał pozostaje taki – każdy, niezależnie od wieku, pochodzenia i wyglądu zasługuje na szczęśliwe życie. A więc czas zakończyć erę opresyjnych social mediów.

 

 

Reklama