KREM Z FILTREM I KAPELUSZ SŁOMKOWY

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

LATO. Nadeszło. Astronomiczne i kalendarzowe. Wyczekane. W końcu hurtowe ilości słońca, żar z nieba, krótkie spodenki, bikini, różowy flaming, ice coffee, sorbet, maliny, mięta, ciasto rabarbarowe i jagodzianki. To moje pierwsze skojarzenia. Tak, dużo w nich słodkości, bo latem szczególnie sobie na nie pozwalam. Jeszcze lenistwo. Na samą myśl o nim, mam uśmiech i tak mi się ciepło robi. O, i detoks. Ale nie Dąbrowskiej albo jaglany, tylko detoks od normalności. Lato równa się ze zmianą tempa życia. Z tego aktywnego na nieśpieszne, powolne, skupione na detalach. Na co dzień jesteśmy w gotowości, gonimy, pędzimy, latamy, reagujemy na każdy telefon, obsługujemy trzy poczty mailowe i monitorujemy pięć projektów na raz. Wyostrzamy słuch na dźwięk powiadomień i gubimy się w realizacji zadań „na wczoraj”. Latem trzeba wybrać tryb offline, który wiąże się z niedoinformowaniem, przesunięciem terminów, wylogowaniem się. Im mniej informacji, czerwonych pasków, głośnych nagłówków ze świata zewnętrznego, tym lepiej. 

Życzę sobie i Państwu, aby latem było nas stać na święty spokój. Żebyśmy pozwolili sobie odetchnąć. Żeby przydarzyła się okazja na wyjazd. Jezioro, morze, góry, mazury, park. Proszę bardzo! Zagranica? Nie mam nic przeciwko. Gdzie tylko potrzebujecie! To ma być wybrana przez nas wakacyjna trasa. ,,Czas relaksu” jak śpiewa duet Andrzej Rybiński & Eliza Grochowiecka. Znajdźcie swój kurort i przestrzeń na lato. Zobaczycie, jak będzie przyjemnie i pięknie! I jak inaczej. I ile pokładów mocy nabierzecie do robienia nowych rzeczy. Przyjdą świetne pomysły i inspiracje. 

Można zaszyć się w lesie i obserwować przebijające się pomiędzy drzewami słońce. Albo ukryć się za parawanem na plaży. Chociaż jeśli potrzebujecie odpocząć od tłoku, to najlepszym rozwiązaniem jest hamak. Albo odpoczynek na trawie, obserwacja błękitnego nieba i nucenie Golden Life. 

Lato to szczególny czas na słuchanie, na wyczulenie zmysłu obserwacji, pozwolenie sobie na wolność, pełen reset, spacery przed siebie. Najlepiej bez krokomierza. Bo latem nie trzeba nic mierzyć. Należy żyć. Oddychać. Reagować na piękne zapachy. Patrzeć w słońce.

Może w końcu spokojna pobudka. Taka bez ustawiania dwudziestu drzemek. Bez pośpiechu.

Kawka. Może w końcu z kawiarki? Kawiarki są wspaniałe. Rzadko mam czas na taki rytuał parzenia. Na co dzień funkcjonuję z olbrzymim ekspresem, który jest maszyną do przygotowywania kawy. Jest zapach, ale nie ma w tym wszystkim elementu magii.

Potem przejście bosymi stopami na taras, położenie się na wygodnym leżaku i wyciągnięcie nóg przez balustradę. Głęboki oddech. Wysyłanie pocałunków i uśmiechu do słońca. Czerpanie energii. Łapanie witaminy D, którą przez pozostałe pory roku przyjdzie nam suplementować w kapsułkach. 

Lato to brak ograniczeń. Lato to wolność. Niekontrolowanie siebie i czasu.

Lektury. Muzyka. Zabawa. Taniec. Silent Disco. Wino. Śpiew. Grill. Rodzina. Przyjaciele. Radość. Obecność. Miłość.

Pamiętajcie o filtrze. Najlepiej pięćdziesiątce. Koniecznie zabierzcie ze sobą słomkowy kapelusz. Od razu będzie wiadomo, że macie wolne!

Udanych wakacji i miłego urlopu Państwu życzę. 

Doceńmy to lato. Wykorzystajmy je. 

Potrwa do 22 września. Mamy trzy miesiące. Potem zostaną nam tylko ciepłe wspomnienia i pamiętniki.

Reklama