Gołąb przysiadł na fladze i rozmyślał o istnieniu

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Pewnego wczesnego listopadowego popołudnia, ubiegłego roku (a może to już dwa lata temu, pandemia sprawiła przecież, że w 2021 odbywało się Euro 2020), dnia 11. odbyło się święto, teoretycznie nas wszystkich.

Zawsze tego dnia stolica wygląda niemal jak film postapokaliptyczny, na zewnątrz pustki, a ludzie gromadzą się w poszczególnych miejscach, zaznaczając flagą swój teren. Niektórzy uważają go za bezpieczny, a inny wręcz przeciwnie. Jest to niewątpliwie wydarzenie pełniące znaczną rolą w szczególności dla osób, pamiętających jeszcze czasy drugiej masakry światowej. 

Z jakiegoś powodu znalazłam się wtedy w centrum stolicy (dla niektórych centrum wszechświata), krocząc w kierunku metra. Tuż obok pasażu znajdują się murki, na których można chwilowo przysiąść. Na to zdecydowało się dwoje młodych ludzi. Ich atrybutem była niejaka flaga. Było dosyć ciepło, jednak murek, jak powszechnie wiadomo, może być całkiem nieprzyjemny (a czasem i niebezpieczny) dla ludzkiego kuperka. Dwójka postanowiła na nim usiąść, a w obawie o swoje pęcherze, pomiędzy betonem a ciałem rozłożyli jedyny filtr, jaki mieli pod ręką, mianowicie biało-czerwoną flagę.

Zdarzenie zauważył dawny obrońca kraju, ubrany w mundur z wieloma oznakami. Niewątpliwie musiał zareagować, podchodząc oburzonym i strofując parę. Flaga jako symbol narodowy zasługuje na szacunek, można ją wywiesić z dumą albo nieść z czcią. Usiąść? Nie do pomyślenia. Trzeba wstać jak najprędzej, bo zabrudzi się zdegenerowanymi umysłami, które nie znają pojęcia szacunku.

Pomiędzy trojgiem ludzi wywiązała się więc zagorzała dyskusja. Wybawiciel kraju, który nadal poczuwał się tym samym wybawicielem, chciał, aby atrybuty, będące dla niego numerem jeden, były również numerem jeden dla każdego innego człowieka. Z nieukrywaną złością kazał młodym wstać z przedmiotu. Raz za razem. Para próbowała się tłumaczyć, jednak bezskutecznie. Po krótkiej (lecz nadal zbyt długiej) wymianie zdań wstali, zabrali ze sobą flagę i odeszli.

W tym całym rabanie, starszy mężczyzna nie zauważył, że flaga pełniła funkcję obronną również dla pary. Chroniła ich kuperki przed zapaleniem pęcherza.

Reklama