ANYWHERE          TV           REDAKCJA

Botaniczny retinoid, czyli magia bakuchiolu. Testujemy kosmetyki marki CHO.

Ola Garlej

cho-1

CHO to młoda polska marka kosmetyczna, założona przez Agnieszkę i jej męża – dwójkę zakochanych w Dalekim Wschodzie podróżników. Za enigmatyczną nazwą CHO kryją się trzy słowa, które definiują produkty marki – kosmetyki mają prosty, naturalny skład (są wolne od chemicznych substancji, „czyste” – CLEAN), ich zadaniem jest nawilżenie (HYDRATING), a jednym z kluczowych składników jest ekstrakt z nasion i liści bakuchiolu – ORIENTALNEJ rośliny, cenionej w chińskiej i indyjskiej medycynie ludowej. Zwany „botanicznym retinoidem”, bakuchiol jest współczesną alternatywną dla retinolu – substancji, która świetnie sprawdza się w walce ze zmarszczkami, ale z kilku powodów bywa problematyczna. U osób, których skóra jest wrażliwa, retinol często powoduje podrażnienia, któremu towarzyszą zaczerwienienie, pieczenie, swędzenie i nadmierne złuszczanie naskórka. Ponadto jest silnie fotouczulający – stosując go należy bezwzględnie pamiętać o odpowiedniej ochronie UV (w okresie wiosenno-letnim, gdy słońce operuje wyjątkowo mocno, zaleca się wyłączenie go z pielęgnacji). Jego stosowanie zdecydowanie odradza się również kobietom w ciąży oraz karmiącym piersią. 

Dlaczego warto sięgnąć po bakuchiol? W walce ze zmarszczkami jest równie skuteczny, co retinol – zawarte w nim antyoksydanty (związki odpowiedzialne za neutralizację wolnych rodników) ujędrniają skórę, poprawiają jej elastyczność oraz zwiększają poziom nawilżenia. Bakuchiol nie działa przy tym fotouczulająco i drażniąco – może być stosowany przez cały rok, niezależnie od poziomu natężenia słońca, również przez kobiety w ciąży oraz osoby, których skóra jest wrażliwa i skłonna do podrażnień. Wprowadzenie go do swojej pielęgnacji zapobiegnie powstawaniu nowych zmarszczek i wygładzi te już powstałe. Skóra będzie uspokojona, sprężysta i wygładzona.  

Brzmi obiecująco? Postanowiłyśmy to sprawdzić na własnej skórze. Przez cztery tygodnie używałyśmy produktów CHO, których kluczowym składnikiem jest bakuchiol: serum olejowego, kremu do twarzy oraz esencji kwiatowej. Czy kosmetyki spełniły nasze oczekiwania? Poniżej wyniki naszego wielkiego testowania!

OLAniedługo zostanie mamą. Uważnie czyta skład każdego kosmetyku i wybiera tylko te produkty, które są bezpieczne dla niej i jej dziecka. Ola sprawdziła, jak serum i krem poradziły sobie z jej suchą i bardzo wrażliwą skórą.

Moja skóra, sucha i ze skłonnościami do atopii, w czasie ciąży stała się ultrawrażliwa. Wiedziałam, że potrzebuje silnego nawilżenia i ukojenia (czego oznaką było przesuszenie i utrata sprężystości, którym dodatkowo często towarzyszyło pieczenie i zaczerwienienie), ale zupełnie nie mogłam sobie z tym poradzić. Kosmetyki, których używałam do tej pory, przestały się sprawdzać. Zamiast wyciszać i nawadniać, dawały odwrotny efekt – jeszcze bardziej podrażniały moją skórę, powodując pieczenie i nadmierne złuszczanie naskórka. Produkty o łagodniejszej formule nie powodowały co prawda podrażnień, ale ich działanie było zbyt słabe – moja skóra nadal była odwodniona i spragniona dogłębnego odżywienia. Ta trudna sztuka pielęgnacyjnego kompromisu udała się dopiero CHO. Kosmetyki zadziałały czule, ale i zdecydowanie. 

Do mojej codziennej „beauty routine” włączyłam dwa produkty marki. Serum olejowe nakładam wieczorem, na oczyszczoną skórę twarzy, kremu z bakuchiolem używam z kolei rano. Oba produkty bardzo szybko się wchłaniają i nie zostawiają na skórze lepiącego filmu. Są też bardzo wydajne – żeby rozprowadzić kosmetyk na całej twarzy, wystarczą trzy krople serum i niewielka porcja kremu (wielkości mniej więcej ziarenka fasoli). No i ten zapach! Słodki, ale nie duszący, bardzo naturalny. 

 
Reklama

Efekty? W zasadzie natychmiastowe. Chwilę po aplikacji kremu, cera staje się uspokojona, jest miękka i miła w dotyku. Serum działa z kolei jak kołderka, która nawilża, wycisza i zabezpiecza naskórek przed utratą wody. Po dwóch tygodniach zdecydowanej poprawie uległ stan nawodnienia mojej skóry – ani śladu po przesuszonym czole i policzkach! Ustąpiło także pieczenie i zaczerwienienie. Po miesiącu stosowania zauważyłam znaczną poprawę elastyczności – skóra jest napięta i wygładzona. Wygląda na odżywioną i wypoczętą. Jej kondycja jest tak dobra, że zrezygnowałam z używania podkładu (co latem, gdy pogoda nie sprzyja jakimkolwiek formom makeupu, jest super sprawą!) 

KATARZYNA. Ciągle jest w ruchu – jeździ na rowerze, biega, gra w koszykówkę. Wybiera kosmetyki, które odżywiają i regenerują skórę. Ważne jest dla niej, aby codzienna pielęgnacja nie zajmowała dużo czasu. Kasia oceniła, jak serum olejowe poradziło sobie z jej bardzo wrażliwą i skłonną do podrażnień skórą.

Moja cera jest bardzo wrażliwa i skłonna do uczuleń, dlatego każdy kosmetyk oglądam przed użyciem „ze wszystkich stron”. Szczególnie dużo uwagi zwracam na skład – zawsze z uwagą go analizuję. Skład serum CHO jest prosty i krótki, bez problemu byłam więc w stanie rozgryźć, jakie dokładnie substancje zawiera. Pierwszy test zdany na piątkę! 

Obawiałam się, czy serum nie podrażni mojej delikatnej skóry (tym bardziej, że często przebywam na zewnątrz, moja skóra jest więc narażona na silne działanie promieni UV). Nie pojawiły się jednak żadne zaczerwienienia ani podrażnienia, co często zdarzało mi się po użyciu retinolu. Skóra na twarzy wydaje się bardziej napięta i rozświetlona. Po kilku dniach wyraźnie sprawia wrażenie bardziej wypoczętej, szczególnie na czole, gdzie widać już pierwsze mikrozmarszczki. Dodatkowo, co dla mnie jest wielkim atutem, serum pięknie pachnie, więc nakłada się je z przyjemnością. 

KASIA. Od kilkunastu lat jest weganką. Produkty, które dobiera do codziennej pielęgnacji, powinny przede wszystkim nawilżać i odżywiać skórę. Na zakupy zawsze wyrusza z aplikacją, weryfikującą skład danego kosmetyku – stara się wybierać produkty w przynajmniej 70% naturalne, wegańskie, cruelty free i, co najważniejsze, bezpieczne dla zdrowia. Kasia sprawdziła skuteczność kremu odżywczo-ujędrniającego.

Moja skóra przez większość czasu była mieszana – trochę tłustej, trochę normalnej w połączeniu z wrażliwą. Jednak po przekroczeniu magicznego progu 24 lat, wszystko zaczęło się zmieniać. Aktualnie widzę, że moja skóra potrzebuje znacznie więcej nawilżenia, przy czym nadal pozostaje wrażliwa. 

Przy wyborze odpowiedniego kosmetyku staram się przede wszystkim (podobnie jak w przypadku żywności) brać pod uwagę skład. Nie chcę, aby moja wrażliwa skóra odpowiedziała alergicznie lub potencjalnie pogorszyć swój stan zdrowia. Zawsze zwracam uwagę na to, aby kosmetyk miał wegańską formułę. Cena na ogół jest dla mnie drugorzędna – na pierwszym miejscu stawiam jakość.

Kiedy otrzymałam krem odżywczo-ujędrniający od CHO,  byłam zachwycona. Początkowe kryteria, jakie biorę pod uwagę przy wyborze kremu, zostały spełnione. Produkt jest naturalny i wegański, a jego opakowanie – biodegradowalne. 

Cel, jaki przyświecał marce – opracowanie formuły, która będzie odpowiadała na potrzeby każdej skóry – udało się moim zdaniem osiągnąć. Moje dotychczasowe kosmetyczne doświadczenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że stworzenie uniwersalnego kosmetyku jest bardzo trudne. CHO się to udało!

Kremu używałam po wieczornej pielęgnacji. Jego zapach jest przyjemny – orzeźwiający, lekko kwiatowy. Kosmetyk dobrze rozprowadza się na cerze, nie roluje się oraz szybko wchłania. Po zastosowaniu skóra wydaje się być gładsza i bardziej odżywiona. Co najważniejsze – nie doświadczyłam żadnych krostek. Moja wybredna skóra postanowiła w pełni zaakceptować recepturę CHO. Póki co widzę same plusy. Nie mogę się doczekać efektów po zużyciu całego opakowania!

GOSIA. Wybiera kosmetyki, które odżywiają i regenerują skórę oraz działają przeciwzmarszczko. Zwraca uwagę na skład produktu – ważne jest dla niej, aby zawierał jedynie naturalne substancje pochodzenia roślinnego. Gosia włączyła do swojej codziennej pielęgnacji krem z bakuchiolem.

Mając przed sobą cały dzień w klimatyzowanym biurze, moja skóra od rana doprasza się solidnej dawki odżywających i nawadniających substancji. Krem CHO bardzo dobrze poradził sobie z jej nawilżeniem oraz wyciszeniem. Po miesiącu codziennego używania zauważyłam zdecydowaną poprawę elastyczności skóry, wyraźnie mniejsze są także zmarszczki na czole oraz wokół oczu. 

Skład kremu jest w 100% naturalny, co zmniejsza do minimum ryzyko podrażnień i uczuleń. Jego konsystencja jest z jednej strony gęsta (co przekłada się na dużą wydajność produktu – po miesiącu codziennego stosowania, pojemniczek jest nadal w połowie pełny!), ale i na tyle lekka, że nie roluje się na skórze i nie powoduje nadmiernego jej obciążania.  Szybko i łatwo się wchłania, dzięki czemu idealnie sprawdza się w roli bazy pod makijaż. 

Krem wypadł bardzo pozytywnie wśród konkurentów w kategorii nawilżenia suchej skóry. Na pewno zagości w mojej kosmetyczce na dłużej. 

ANGELIKA. Ma cerę mieszaną z tendencją do trądziku. Zależy jej przede wszystkim na zmatowieniu strefy T oraz zmniejszeniu tendencji skóry do gromadzenia serum. Angelika przetestowała skuteczność esencji kwiatowej.  

Zwróciłam uwagę już na samo opakowanie produktu. Jest estetyczne, minimalistyczne, wykonane z ekologicznych materiałów. Odpowiednio zabezpieczyło także kosmetyk przed uszkodzeniem, dzięki czemu wysłana paczką szklana buteleczka dotarła do mnie bez problemów. Zachwycił mnie także design pojemniczka – czarne matowe szkło i prosta elegancka etykieta są potwierdzeniem zasady, że „mniej znaczy więcej”. 

Po otwarciu buteleczki, w pomieszczeniu roznosi się delikatny kwiatowy zapach.  Konsystencja kosmetyku jest zaskakująco gęsta, wręcz kleista. Trzeba nanosić na dobrze wysuszoną twarz, w przeciwnym razie kosmetyk będzie tworzył na skórze łuszczącą się powłokę.

Po niecałych dwóch tygodniach używania esencji zauważam pozytywne efekty. Dostrzegam poprawę kolorytu skóry oraz delikatną poprawę napięcia. Esencja nie uczula, nie ściąga skóry, nie powoduje nieprzyjemnego uczucia napięcia, jak niektóre produkty przeciwtrądzikowe.

Kosmetyk oceniam bardzo pozytywnie. Jestem bardzo ciekawa dalszych efektów!

Więcej o CHO dowiecie się tutaj:

https://chocosmetics.pl

https://www.facebook.com/CHO-Cosmeticspl-100875041859613/

https://www.instagram.com/chocosmetics.pl/

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE