Myśli sztuka

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Mówią, że na początku była myśl, a później wykluł się człowiek. Znane są również tezy, że myśl jest czymś trwałym i nie zniszczalnym, a ciało jedynie naczyniem, które więzi niegdyś wolną ideę. Zakładając, że mierzymy się z dualizmem i ciało jest jedynie formą, jedynym prawdziwym „ja” pozostaje „dusza”, czyli coś, czego de facto nie jesteśmy w stanie racjonalnie doprecyzować. Problematyczny w takim wypadku pozostaje sposób, aby znaleźć dowód na istnienie „ja”.

Z myśleniem jest tak jak z czasem – chcielibyśmy je kontrolować, ale ostatecznie są to kwestie nie do końca od nas zależne. 

Z myśleniem jest czasem tak, że zatrzymuje Cię jak klamka, pragnąca dobrać się do Twojego rękawa w najmniej dogodnym momencie. Chcesz się zgodzić, ale po prostu nie masz na to czasu.

Ale z czasem myśli napływają. I choć mindfulness miał początki już w latach 70., tak dopiero na przestrzeni kilku ostatnich przedostał się na dobre do świata.  

Oczywiście nadal może pozostać pytanie co jednak, kiedy z myśli nic dobrego nie wynika? Moi drodzy, wszystkiego się idzie nauczyć! Nad myślami można zapanować, Ty jesteś Panem swoich myśli. Powiem szczerze, że gdyby nie to całe uber pozytywne gadanie coachów, być może łatwiej byłoby mi w to uwierzyć. 

Tak naprawdę do myśli, jak i do wszystkiego wokoło należy podejść z dystansem, nie można brać ich zawsze na poważnie. Gdyby były one bowiem zależne wyłącznie od nas, pomijając środowisko zewnętrzne, wtedy być może łatwiej byłoby nam sobie zaufać (choć osobiście uważam, że z tą ufnością do samego siebie należałoby również podchodzić z odpowiednią rezerwą).

Znajdź znak, typu podskoczenie dwa razy czy otwarcie na kilka sekund szeroko ust (z tym sposobem jednak uważałabym w sezonie letnim), który przywoła Cię do porządku. Ba! Jeżeli tego potrzebujesz możesz nawet spróbować przekonać się czy technika przekonywania swojego odbicia w lustrze naprawdę działa.

Co tam szepczesz?

Sam jesteś głupi.

I w tym momencie powracamy do wszystkiego, co siedzi w naszej głowie. Któż to ustala, co jest głupim, a co nie, jak nie my sami. Wiecie, mogłabym napisać, że #życienawłasnychzasadach i tego typu brednie. Ale właściwie to życie na własnych zasadach. 

Z niektórymi frazami bądź motywami jest tak, że zostały one na tyle często powtórzone w tekstach kultury, że wydają się być pompatycznie sztuczne. Jeżeli natomiast zostaną wypowiedziane z pełną (nie komiczną) powagą w odpowiedniej chwili, nagle wszystko składa się w idealną jedność. Moment olśnienia, który tak naprawdę cały czas leżał tuż obok Ciebie, ale jeszcze nie byłe/aś gotowy/a, żeby po niego sięgnąć.

Tego Ci więc życzę – abyś pojął sztukę myśli, tych zawiłych, ale przede wszystkim tych prostych.

A jak się nie uda, to daj znać, podam namiary na handlarza dobrymi myślami.

Reklama

Sinooki blady Ty

Autoteliczne wyznania to najgorszego rodzaju onanizmy intelektualne. Zapraszam zatem. Wewnątrz