O winie rzecz krótka

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wina (nie mylić z winem) w ujęciu relacji międzyludzkich zostaje nad wyraz często obiektem konfliktów. Bowiem o czyjejś winie trzeba orzec. Jesteśmy my kontra oni. A nikt nie chce być winnym obiektem.

Przykład

Mamy obiekt A i Obiekt B. Następuje pomiędzy nimi krótka, acz treściwa i ostra wymiana zdań. Obiekt A staje się typowo po stronie ofiary, a Obiekt B po stronie winnego*. Dochodzi do wyzwisk z obu stron. Każdy rozchodzi się w swoją stronę z nierozstrzygniętym konfliktem.

*należy tu jeszcze wykrystalizować – nie mówimy w tym momencie o typowej sytuacji ofiara-oprawca, nie winimy ofiar.

No więc kiedy obie osoby rozchodzą się w różnych kierunkach ze swoimi racjami, niedostatecznie dobrze objaśnionymi drugiej stronie, tak nie sposób załagodzić konfliktu immediata. Często, wszakże, osiadamy w swojej głowie na tyle, że zapominamy, że przeciwna strona może widzieć problem zupełnie inaczej. Już dekadę temu Łona i Webber rapowali „Patrz trochę szerzej, patrz trochę szerzej”, nie wspominając nawet o historycznych aspektach filozoficznych.

Osobiście uważam, że społeczeństwo powinno częściej próbować zobaczyć świat ponad własną głową i wydaje mi się być to dosyć naturalne. Jednak jak widać na przykładzie konfliktów zbrojnych pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem lub Izraelem a Palestyną, kraje częściej wybierają konflikty zbrojne niźli dysputy (przykł. Jordania i bitwa na stoły podczas dysputy politycznej, patrz. koniec felietonu).

Jedną z przyczyn, będących źródłem sporów jest niewątpliwe nadejście ery digitalizacji. W dobie anonimowości łatwiej krytykować wysiłek, pracę lub po prostu zdanie innych bez obecnego kiedyś poczucia winy. Choć jest to również era, w której rzekomo nie ma miejsca na tabu, tak w relacjach międzyludzkich, często rozmowa (#poważnetematy) wskakuje na miejsce tematów wydostających się poza codzienny komfort ludzki. A jak wiemy, raczej nie lubimy wychodzić spod pierzynki, kiedy na zewnątrz wieje złem.

Podobnie jak większość fundamentalnych i oczywistych niegdyś kwestii (przykł. poprosić kogoś o pomoc), staje się dzisiaj czynem, uważanym za odwagę. Osoby, proszące o pomoc w przestrzeniach publicznych, często są ignorowane (abstrahujemy od osób, próbujących wyłudzić (pieniądze lub posiłek w ulubionej restauracji).

Często zapominamy również zapytać zwyczajnie Czy wszystko w porządku?

Jednak głównym problemem jest fakt, że czasami zapominamy zadać to samo pytanie samemu sobie.

O winie rzecz krótka

Jeżeli kliknąłeś, aby się dowiedzieć nieco o winie, osobiście polecam półwytrawne białe wina mołdawskie lub gruzińskie, ale naturalnie zależy to od osobistych preferencji smakowych. Jeżeli macie jakieś ulubione białe wina półwytrawne, dajcie znać.

 

Reklama

NO SIGNAL

„Michał, powinieneś więcej mówić na Instagramie” – taką radę dostałem