Po co latamy? – Po anonimowość

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Naprawdę myślicie, że potrzeba anonimowości dotyczy tylko rozpoznawalnych osób? Hm… No tak. Faktycznie. Ciężko jest czasem takim osobom nawet po prostu wyjść do sklepu, nie mówiąc już o restauracji, klubie, pasażu gdzie pełno jest ludzi patrzących, szepczących, komentujących, zaczepiających, chcących zrobić sobie wspólną focię itp. To wszyscy wiemy. Czemu więc ten tekst? Okazuje się, że sporo zwyczajnych, nierozpoznawalnych osób, wstydzi się siebie, swojego wyglądu, swojej pasji, swojej nieznajomości języka, swojej orientacji, swoich potrzeb. I to oni właśnie. I to My właśnie moglibyśmy polatać trochę po anonimowość. Dużo swobodniej czujemy się ze swoją nadwagą na obcej plaży gdzie nie rozumiemy języka, nikogo nie znamy, nikt nie zwraca na nas uwagi, a nadwaga jest czymś normalnym, tak jak i życzliwość plażowiczów. To samo jest z bywalcami klubów. Pamiętam, jak prawie dwadzieścia lat temu wstąpiłem w Polsce, z kolegą do miejscowego klubu i ten moment, kiedy wszystkie oczy skierowały się na nas, a kolega rzekł – wyglądamy jak byśmy córki szukali – zapamiętam na zawsze. Średnia wieku w owym miejscu to było jakieś 17 lat. A co dopiero byłoby dziś? Pamiętam też irlandzkie puby gdzie przy barach stali, dyskutując, jak równy z równym, dwudziestolatkowie i osiemdziesięciolatkowie. Tam się nie czułem wyalienowany. Jeżeli mamy potrzebę kolorowych strojów i fryzur, a jednocześnie nie lubimy złośliwych komentarzy to wybierzmy się na wakacje do Barcelony, do Londynu, na plaże i wyspy gdzie panuje wolność i akceptacja. Jeżeli wstydzimy się swojego słabego angielskiego to nie jedźmy na wycieczkę grupową milcząc przy innych wakacyjnych erudytach. Pojedźmy autem, pogadajmy z miejscowymi, użyjmy jakiejś aplikacji do tłumaczenia. I wakacje będą fajniejsze, i nauczymy się lepiej używać języka, i pokonamy swój wstyd. Nasze wyjazdy mają nam dawać ucieczkę od nieprzyjemnych emocji. Od stresu. Ale czyż nie jest stresem wstyd przed Polakami, że jesteśmy jacyś, że mamy jakieś potrzeby, że nie potrafimy czegoś? Latajmy po anonimowość. Akceptacja i wolność cudownie odstresowują.

Reklama

Sinooki blady Ty

Autoteliczne wyznania to najgorszego rodzaju onanizmy intelektualne. Zapraszam zatem. Wewnątrz