(nie)Poradnik na szczęśliwy poranek

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wstajesz po 3, 5, 10 godzinach snu i czujesz, że poranek będzie ciężki. Nie tak schopenhauerowsko ciężki, ale dostatecznie bardzo, aby móc zaliczyć go do tych mniej udanych. Czujesz jeszcze deszcz poprzedniego dnia, ale działać zacząć trzeba – drugie oko samo się nie otworzy a praca sama się nie wykona. Trzeba się rozpocząć. W jaki sposób najszybciej dojść do siebie? Oto kilka przydatnych wskazówek przy trudnych porankach:

  1. Zanim podniesiesz się jeszcze z łóżka, wykonaj kilka leżących ćwiczeń rozciągających. Wystarczy 5 minut, a jak wykonasz je szybko, to nawet i 3 minuty.
  2. Skieruj się w stronę kuchni, aby nastawić jedyne urządzenie, które utrzyma Cię dziś przy życiu – ekspres do kawy (albo, według indywidualnych upodobań, nalej wodę z cytryną, zrób herbatę, nalej procentów, cokolwiek może pomóc).
  1. w międzyczasie porozciągaj się, zrób kilka pajacyków lub pobiegaj w miejscu – jak powszechnie wiadomo, sport to zdrowie, a Ty chcesz być zdrowy/a, szczególnie dzisiaj
  2. udaj się pod prysznic; jeszcze wejdziesz do wanny, nie zapomnij o spojrzeniu w lustro – wtedy nastąpi czas, w którym możesz spróbować przekonać się, że ten dzień jest wyjątkowy; że Ty jesteś wyjątkowy/a
  3. potraktuj prysznic jako drugi (albo pierwszy) chrzest, pełne oczyszczenie, katharsis, a po wyjściu na zewnątrz Twój umysł będzie prawie niczym nie skażona niczym tabula rasa.
  1. Nadszedł w końcu czas na kawę. Jeżeli zdążyła wystygnąć w momencie, w którym przekonywałe/aś się, że jestem złotym jajem, możesz ją nieco podgrzać.
  2. Usiądź na parapecie, spójrz przez okno i delektuj się kawą (uważaj tylko, aby nie napadł Cię gołąb). Daj sobie 5 minut na zupełną rozpustę.
  3. Włącz muzykę, najlepiej smooth jazz, aby i poranek stał się smooth.
  4. Pokiwaj się chwilę do muzyki – wtedy już dawka ćwiczeń na cały dzień zostanie wykonana.
  5. Zrób sobie śniadanie. Albo zamów, nie będziesz sobie dzisiaj robił/a sam/a śniadania, wystarczy, że kawę trzeba było podgrzać.
  6. Ziewnij ostatni raz, spójrz na niebo przez okno (ew. na obrazki z niebem, jeżeli nie masz okien) i zabierz się do życia*

* Pozostaje jeszcze jedna opcja, która niweluje wszystkie poprzednie, możesz

  1. ponownie pójść spać z nadzieją, że obudzisz się już kolejnego dnia;
  2. ponownie pójść spać z nadzieją, że reinkarnacja zrobi swoje (uważaj wszak na gołębie).

Reklama

Sinooki blady Ty

Autoteliczne wyznania to najgorszego rodzaju onanizmy intelektualne. Zapraszam zatem. Wewnątrz