MOJA NIEWIARA

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Gdyby za marzenia karano – dostałabym dożywocie” – tak brzmiało wymyślone przeze mnie pierwsze zdanie książki, którą zapragnęłam napisać w wieku dziesięciu lat.

Zdanie napisałam w niebieskim notesie i schowałam do szuflady myśląc, że kiedyś coś tam się może samo napisze i samo spełni.

Nie napisało się.

Do notesu i pisania wróciłam po dwudziestu latach, myśląc, że trochę już przeżyłam, więc pisać mam o czym.

A i owszem – miałam.

Książkę napisałam i schowałam.

Niewydana leży do dziś.

Gdyby miała opowiedzieć o wszystkich niewykorzystanych szansach w swoim życiu- mówiłaby długo.

Opowiadałaby o małych krokach do przodu i milowych do tyłu.

O tym jak zasłaniając się innymi, uciekam od odpowiedzi na pytanie „kim jestem?”, wierząc we wszystkich, tylko nie w siebie.

A jak można polegać na kimś, kto nie wie kim jest i dokąd zmierza? Nie potrafi określić swoich celów i marzeń?Jest nijaki?

Odkąd pamiętam bałam się,że ludzie odkryją moje prawdziwe oblicze,przejrzą mnie na wskroś, zobaczą ciemny cień nade mną, przestrasza się i uciekną.

Oblicze które ukrywam za instagramowymi pozami, wymuszonymi uśmiechami i mądrymi sentencjami, których znaczenia czasem nie rozumiem.

W życiu jestem ostrożna. Dawkuję innym siebie z dozą uważności, aby nie przesadzić.

Nie zmęczyć sobą za szybko.

Przyglądam się z boku, jak inni idą po swoje, myśląc że to mnie nie dotyczy, a sukces jest poza moim zasięgiem.

Tak naprawdę nie chce mi się zrobić więcej niż robię, bo to wymaga wysiłku, wycierając sobie twarz hasłem: nie zasługuję na to.

Jak mawia stare chińskie przysłowie, jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, na pewno tam nie dotrzesz.

Błąkam się więc gdzieś pomiędzy tym jak jest, a tym jak być powinno.

I szukam siebie.

Po omacku, z moją niewiarą na plecach.

 

fot.: Paulina Pawłowska

Reklama

Sinooki blady Ty

Autoteliczne wyznania to najgorszego rodzaju onanizmy intelektualne. Zapraszam zatem. Wewnątrz