W dużej mierze jestem optymistą

Jakub Wejkszner

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Myślę sobie, że pandemia minie i wrócą czasy, kiedy to nienawidziliśmy się nawzajem z powodu sytuacji towarzyskich, a nie dlatego, że ich brak. 

Myślę też, że kiedyś na pewno uda nam się wspólnie zbudować dom, w którym zamieszkamy razem. Byleby miał do 70 metrów kwadratowych i około 35 pięter.

W sklepie często słyszę, że wszystko drożeje i na pewno nie będzie tak dobrze jak kiedyś. Tymczasem, mięso tych kurczaków, co gniją w klatkach po 1000 na metr kwadratowy kosztuje wciąż tyle samo. I w ogóle nie ma co tyle jeść, bo od jedzenia się tyje, a od niejedzenia nie.

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który powiedział mi, że baby to jednak są nudne. Musiałem się zgodzić. Powiedziałem mu, że faceci to też w sumie są nudni. Dowiedziałem się wtedy, że może i tak, że większość tak, ale przynajmniej mają jakąś pasję. Zapytałem go, jaka jest Twoja pasja w takim razie. Odwrócił się i poszedł. Coś tam krzyknął po drodze, że lubi grać w gry, ale zagłuszył go zgiełk miasta, w którym ktoś jednak coś robił.

Całkowicie zrezygnowałem też z komunikacji miejskiej i dzięki temu jest mi lepiej. Oczywiście, byłoby bardziej ekologicznie dla planety, gdybym poruszał się tramwajem do wszystkich moich pięknych destynacji, ale dużo mniej ekologicznie dla mnie. Wydaje się bowiem, że ludzie wchodzą do tramwaju głównie po to, by pokichać sobie ku zdrowotności. Zrezygnowałem zatem z tego i postanowiłem nie wychodzić w ogóle. Na razie idzie mi świetnie, zgubiłem aż 5 znajomych i wciąż liczę.

Jestem jednak zwierzęciem społecznym, więc jakoś to sobie muszę odbijać. Wchodzę zatem często na Kurnik, na literaki, czyli takie scrabble, tylko że nie, i wyzywam 10-latków od głupich pojebów. Możecie nazwać to płytkim i głupim, ale w dzisiejszych czasach tylko 10-latki potrafią się jeszcze wyzywać. Dorośli od razu mówią, że nie zaszczycą mnie komentarzem albo, w przypadkach męskich, kończy się to mordobiciem. A ja jestem przecież delikatnym kwiatuszkiem.

W gruncie rzeczy jestem optymistą. Ale jestem też Polakiem. W związku z tym, moje wnętrze pełne jest sprzeczności. Jednocześnie liczę na to, że jednak się uda i tak naprawdę jestem wybrańcem do czegośkolwiek, a także mam nadzieję, że w życiu mym nie wydarzy się nic kłopotliwego. Chciałbym być więc bezproblemowym wybrańcem, który swoje przeznaczenie ogarnia przez facebook. Jakieś dwa maile. Ostatecznie – mogę gdzieś zadzwonić.

Reklama

Sinooki blady Ty

Autoteliczne wyznania to najgorszego rodzaju onanizmy intelektualne. Zapraszam zatem. Wewnątrz