Życie jak w Madrycie. O stolicy Hiszpanii rozmawiamy z Agnieszką Sobolewską

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Co Cię tu przywiodło do Madrytu, co urzekło i co zatrzymało?

Na początku urzekła mnie Hiszpania jako kraj – jej kultura, mieszkańcy i gastronomia. Później oczarował mnie pewien Hiszpan pochodzący z Madrytu. Niewątpliwie ta znajomość miała duży wpływ na wybór mojego miejsca zamieszkania. Z biegiem czasu Madryt ujmował mnie swoim czarem. Im bardziej go poznawałam, tym bardziej mi sie podobał. To miasto praktycznie nieograniczonych możliwości, a jednocześnie oryginalne dzięki różnorodnej ofercie atrakcji dla ludzi w każdym wieku i o różnych zainteresowaniach.

Wiatraki w La Mancha

Czym zajmujesz się teraz? 

Wspólnie z moim przyjacielem, Aleksandrem Hryniukiem, prowadzimy biuro podróży wyspecjalizowane w organizacji wycieczek i eventów po Hiszpanii i Portugalii. Jestem również oficjalnym przewodnikiem turystycznym po miastach takich jak Madryt, Segowia, Avila, Toledo i Escorial.

W czasie pandemii Covid-19 niestety niewielu turystów decyduje się zwiedzać Madryt. Trochę szkoda, ponieważ muzea, galerie, restauracje i bary są u nas otwarte. Do tego prawie codziennie świeci u nas słońce. Niestety w ciągu ostatniego roku nie mogłam liczyć na przychody z mojej pracy związanej z turystyką. Postanowiłam wykorzystać ten czas na dokształcanie się – naukę języków obcych, historii, sztuki. Musiałam też pogłębić moją znajomość kwestii technicznych. 

Agnieszka i Aleksander z “Co w Madrycie”

Jestem zaangażowana w projekty „Co w Madrycie”, „Przewodników bez granic” i „Po Hiszpanii”. Wspólnie z moimi kolegami i koleżankami zaczęliśmy nagrywać programy o Hiszpanii, pisać artykuły i realizować nowe inicjatywy, których efektów spodziewać się możemy w drugiej połowie 2021 roku. Ponadto mieliśmy okazję prezentować Madryt i jego okolice w polskich mediach.

Jak z perspektywy czasu oceniasz decyzję o wyprowadzce z Polski?

Jestem bardzo szczęśliwa mieszkając w stolicy Hiszpanii, aczkolwiek nie będę ukrywać, że od marca 2020 roku moje życie uległo dużym zmianom. Z powodu COVID-19 praktycznie straciłam moją pracę i częściowo musiałam sie przebranżowić. Liczę na to, że w drugiej połowie 2021 roku wszystko zacznie wracać do normy, a ja wrócę do mojej ukochanej profesji.

Za czym tęsknisz?

Na pewno tęsknię za pracą w turystyce, która przynosiła mi dużo satysfakcji i ciekawych znajomości. Marzy mi sie powrót do dawnych realiów bez koronawirusa i bez ograniczeń. Chciałabym znów bez przeszkód odwiedzać moja rodzinę i przyjaciół w Polsce.

Co najbardziej kochasz w Madrycie?

Moją hiszpańską rodzinę – córeczkę i męża. Uwielbiam mieszkańców stolicy Hiszpanii, sympatycznych i otwartych na cudzoziemców. No i chyba to, że to miasto zawsze mnie czymś zaskakuje. Zazwyczaj pozytywnymi rzeczami.

Moja polsko-hiszpańska rodzina

Przejeżdżam z wizytą do Madrytu. Jesteś moim przewodnikiem przez jeden dzień. Co chciałbyś mi pokazać?

Prawdopodobnie zaproponowałabym, abyśmy naszą wycieczkę rozpoczęły na jednym z najbardziej emblematycznych placów Madrytu, “Puerta del Sol” co w wolny tłumaczeniu oznacza “Brama Słońca”. Miejsce to zyskało nazwę od nieistniejącej już bramy miejskiej zorientowanej na wschód, na którą o poranku padały pierwsze promienie słońca. Na “Sol” Madrytczycy świętują nadejście Nowego Roku, jedząc 12 winogron. Tutaj znajduje się tzw. “kilometr zerowy” od którego liczy się kilometry dróg odchodzących z Madrytu.

Później na pewno zaprosiłabym cię na wspólne zwiedzanie tzw. dzielnic Habsburgów i Burbonów, Malasaña, Chueca, La Latina, Dzielnicy Literackiej i nowej części miasta. Odwiedzilibyśmy zapewne historyczny, 118-hektarowy Park Retiro i sąsiadujące z nim Muzeum Prado lub Reina Sofia, gdzie przechowywany jest obraz Picassa “Guernica”. 

Park Retiro

Następnie zaprosiłabym cię na jeden z madryckich tarasów widokowych, przejażdżkę kolejką górską nad rzeka Manzanares i parkiem Casa de Campo. Nie mogłoby również zabraknąć wizyt w lokalnych restauracjach, tawernach, kawiarniach i degustacji lokalnych specjałów.

Dom-muzeum Antonio Machado w Segowii

Ulubione słowo po hiszpańsku?

Trudno mi wybrać pojedyncze słowo. Generalnie lubię brzmienie języka hiszpańskiego. Jest to język stosunkowo łatwy i wdzięczny do nauki.

Ulubiony hiszpański film lub z Madrytem w tle?

Filmem, który chciałabym polecić jest “El Bar” wyreżyserowany przez Álexa de la Iglesia. W produkcji przewijają się zdjęcia z madryckich ulic, między innymi słynnej Gran Vía. Większość filmowych scen rozgrywa się w lokalu, do którego jako inspiracja posłużył madrycki bar “El Palatino”, znajdujący się przy Calle Pez 8, w kultowej dzielnicy Malasaña. Ta czarna komedia opowiada historię grupy nieznajomych sobie osób, którzy zostają uwięzieni z powodu tajemniczych okoliczności w barze. Starając się wydostać się z potrzasku przy okazji kłamią, intrygują i knują przeciw sobie.

Ulubiona książka z Madrytem w tle?

Wydaje mi sie, że dla polskojęzycznego czytelnika dość ciekawą pozycją może okazać sie “W czerwonej Hiszpanii” Ksawerego Pruszyńskiego. Był on korespondentem z terenu wojny domowej w Hiszpanii w 1936 roku. W swoich reportażach drukowanych w Wiadomościach Literackich, a potem w książce „W czerwonej Hiszpanii” opisywał wojnę od strony wojsk republikańskich.

Ulubiona hiszpańska piosenka/zespół/muzyk?

Moim ulubionym hiszpańskim wykonawcą jest Santiago Auserón, znany również jako Juan Perro. Był on wokalistą kultowego zespołu Radio Futura, należącego do alternatywnego ruchu kulturalnego jakim była tzw. “Movida madrileña”.

Co musimy wiedzieć, żeby poznać i zrozumieć Madryt? 

Chyba najlepiej byłoby przyjechać do Madrytu i trochę w nim pomieszkać. A jeśli jest to niemożliwe to może warto byłoby pozwiedzać to największe miasto Hiszpanii z lokalnym przewodnikiem.

Pałac Królewski

Co jadasz na śniadania? 

Zazwyczaj jadam “pan con tomate”, czyli tosty z oliwą i zblendowanymi pomidorami w towarzystwie soku ze świeżych pomarańczy. Wszystko popijam kawą z mlekiem. 

Powiedz coś o lokalnej kuchni. Podaj jakiś fajny przepis, który możemy wykorzystać w domu?

Nie od dziś wiadomo, że Hiszpanie należą do tych narodów, które lubią dobrze zjeść i w miłym towarzystwie przesiadywać godzinami w barach, restauracjach i kawiarniach. Te preferencje mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego przekładają się między innymi na liczne bary i restauracje, które znajdują się w Madrycie. W tutejszych jadłodajniach nie tylko można doświadczyć niebiańskich wprost rozkoszy pałaszując lokalne dania, ale również degustując potrawy kuchni międzynarodowych. 

Chocolate con churros

Mimo, że Madryt nie leży nad morzem, dzięki doskonałej, współczesnej logistyce bez przeszkód można zamawiać w tutejszych restauracjach dania ze świeżych ryb i owoców morza. Te wszystkie przysmaki najlepiej spożywać zamawiając doskonałe lokalne wina i popularny w Madrycie wermut serwowany z kawałkami pomarańczy i lodem.

Na deser podam przepis na hiszpańskie marcepany.

Składniki:

250 g mielonych migdałów

250 g cukru pudru

40 g białka jajka

1 żółtko

Sposób przygotowania:

Mielone migdały miksujemy z cukrem pudrem. Następnie dodajemy 40 g białka jaja i miksujemy wszystkie składniki w jednolitą, plastyczną masę z której formujemy figurki. Figurki przekładamy na blachę i smarujemy na powierzchni rozbełtanym żółtkiem.

Marcepany pieczemy w piekarniku od 3 do 5 minut w temperaturze 200-220 stopni.

Organizujesz przyjęcie dla znajomych. Co najczęściej podajesz i jak ich gościsz?

Przyjęcia to może za dużo powiedziane. Hiszpanie raczej spotykają sie w barach. Jeśli mamy gości to staram się przygotowywać dla nich dania kuchni polskiej i hiszpańskiej. Z hiszpańskich potrwa calkiem niezle mi wychodzi ogon byka, tortilla, czyli hiszpański omlet, zupa kastylijska oraz marcepany.

Tapas, czyli hiszpańskie przekąski

Ulubiona restauracja?

Dla mnie najważniejsza jest atmosfera w lokalu i dobre jedzenie. Ekonomiczne ceny też mają znaczenie. Kiedy jestem w centrum zaglądam często do “Ginger”, “El Madroño” lub “Zerain”.

Jedna z klimatycznych madryckich restauracji

Jak spędzasz wolny czas?

Wolny czas staram się spędzać na podróżach. Od kiedy mam córeczkę niestety są to wyprawy krótkodystansowe. Zazwyczaj odwiedzamy urocze miasteczka znajdujące się w okolicy Madrytu, m.in.: Escorial, Manzanares El Real, Cercedilla, Chinchon.

Gdzie robisz zakupy? 

Zazwyczaj robię zakupy w lokalnych supermarketach. Tam kupuję podstawowe produkty. Chleb, ryby, mięso, warzywa i owoce staram się kupować w dzielnicowych sklepikach. Ale najbardziej lubię robić sprawunki w halach targowych takich jak Mercado de Los Mostenses czy Mercado de la Cebada.

Hala targowa Mostenses

Czujesz się madrytką?

Madryt to bardzo kosmopolityczne miasto. W związku z tym myślę, że nikt nie ma tu z tym problemu, że w pierwszej kolejności czuję się tu jak obywatelka Europy, a później “madrileña” czyli mieszkanka Madrytu. Ale oczywiście najważniejsze są moje polskie korzenie, które są dla mnie bardzo ważne. Dlatego moja 6 letnia córka uczy sie języka polskiego i chodzi polskiej szkoły w Madrycie.

Jaki masz kontakt z lokalnymi mieszkańcami?

Myślę, że bardzo dobry. Gdyby było inaczej nie mieszkałabym w Hiszpanii.

Trzy słowa, którymi określisz to miejsce 

“Życie jak w Madrycie”!

Okolice Gran Vía

Autorka: Anna Gajewska

Reklama

NO SIGNAL

„Michał, powinieneś więcej mówić na Instagramie” – taką radę dostałem