Po co latamy? Po relaks.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Każdy kiedyś poczuje się spięty, zmęczony, jakiś taki zamknięty w świecie spraw i problemów doczesnych. Mamy wtedy ochotę na lot w nieznane żeby się zrelaksować. Jest to bardzo zdrowe dla naszego ducha i ciała. Powinniśmy nawet częściej niż raz w roku fundować sobie coś co nas odpręża. Zapominamy, jednak, że ile osób tyle sposobów na luz. Oczywiście można znaleźć osoby o podobnych upodobaniach do nas, ale nie zawsze są to nasi mężowie, nasze żony, czy nasze dzieci.
Często się słyszy, że miał być fantastyczny wyjazd, odpoczynek, luz, przyjemność, brak stresu, a okazuje się, że po powrocie musimy od tego wyjazdu odpocząć. Źle się za to szukanie relaksu zabieramy. Przede wszystkim poinformujmy współwyjeżdżających jaki mamy cel, że lecimy po relaks. Następnie zastanówmy się i porozmawiajmy o tym jak my to definiujemy. Jak definiują to wszyscy. Sporo się możemy wtedy o sobie dowiedzieć. Dzieci mogą mieć ochotę tylko na szybkie WiFi w hotelu, żona na bliskość sklepów lub dostęp do spa, siłowni, jogi, a mąż chciałby spędzać dnie na pieszych wędrówkach lub siedzieć w barze. Oczywiście może być też odwrotnie. Znam rodziny, które muszą za każdym razem leżeć na plaży i podziwiać, jak tata lub mama (czasem razem) latają na kajcie. I tak za każdym razem. Naprawdę może to być dla innych potwornie nudne i oni relaksu nie mają. Pogadajmy więc. Ktoś chce aktywnie, ktoś na leniwca, ktoś zwiedzać, ktoś leżeć. I jeżeli chodzi o wakacje to da się upchnąć wszystko, ale jeżeli chodzi o relaks to warto się postarać żeby uzyskać ten stan. Kiedy lecimy po odprężenie, a fundujemy sobie kłótnie, niezadowolone miny, marudzenie, dyskusje, pretensje i tym podobne, to wracamy jeszcze bardziej sfrustrowani. Bez sensu. Często, najlepszym wyjściem jest wyjazd tematyczny. Jeżeli wiemy, że wycieczki rowerowe po Podlasiu nas relaksują to zorganizujmy to dla osób, które myślą podobnie. Mamy wtedy zagwarantowany wyższy poziom motywacji, radości i współpracy. Jeżeli chcemy poleżeć na plaży z koleżankami czy z kolegami to dajmy znać kilku osobom bo może też dotarły do takiego momentu w życiu, w którym tego potrzebują. Tylko nie róbmy tego kosztem wspólnych wakacji. Na wspólnych mamy spróbować zadowolić wszystkich, chociaż po troszku. Po relaks latajmy tematycznie. I pozwalajmy sobie czasem wylecieć z przyjaciółmi na weekend, a może i dłużej.

Reklama

NO SIGNAL

„Michał, powinieneś więcej mówić na Instagramie” – taką radę dostałem