Mroczne dorastanie – recenzja komiksu: Black Hole

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Co jak co, ale inne światy, niedostępne krainy, czy ukryte miejsca od zawsze fascynują pochłaniaczy popkultury. Często nie musimy nawet przenosić się tam, gdzie wzrok nie sięga, czasem pragniemy podejrzeć to co może być za płotem sąsiada, ścianą w bloku, po drugiej stronie chodnika. Popularnym motywem kultury jest niejasność świata nastolatków, jego odseparowanie od dorosłych, własne wartości i zasady, którymi się kierują. W kultowym komiksie Charlesa Burnsa Black Hole zostajemy wpuszczeni do przedziwnego, mrocznego, leśnego obozowiska, metafory młodzieńczych trosk. 

Okres dojrzewania nie trudno porównać do horroru cielesnego, przemiany zachodzące w ciele, a także buzujące emocje, bez większego problemu można ukazać jako element grozy, prześladujący młodych ludzi. Charles Burns wywrotowo zrzucił na swoich bohaterów chorobę przenoszoną drogą płciową, gdy nastolatek zostaje zainfekowany, na jego ciele powstają osobliwe mutacje, jedni mogą je ukryć, inni nieodwracalnie stają się potworami dla społeczeństwa. Część dzieciaków, bezradna wobec nowych okoliczności koczuje w lesie, w prowizorycznym obozie, nie licząc, już na nic. 

Tak strona po stronie poznajemy osobliwe ścieżki bohaterów, gdzie choroba jest tylko metaforą bezradności i alienacji. Burns wprowadzając elementy fantastyczne do swojej opowieści, osiągnął efekt wypuklenia trudności wieku dorastania, zamknięcia w świecie niezrozumiałym dla dorosłych, pełnym skrajnych emocji. 

Czarno-białe kadry tworzą psychodeliczny, przerażający klimat. Postacie zdają się emanować wewnętrznym mrokiem wylewającym się na otoczenie i pokrywającym całą przestrzeń. Fabuła tworzy pełną symbiozę z szatą graficzną, w efekcie ukazując dwuznaczną, lecz dosadną w środkach historię. 

Black Hole to horror obyczajowy, gdzie lęk wzbudza przede wszystkim ludzka natura i bezradność wobec jej przejawów. Krok po kroku odkrywamy kolejne elementy układanki ukazującej, jak powstaje prawdziwe zło.

Reklama