BIBLIOTEKA CYFROWA, TREŚĆ ANALOGOWA

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Strychy i piwnice gromadzące content minionych epok, są dziś bardziej dostępne niż kiedykolwiek. Przynajmniej te, które mają wirtualną postać. Jednym z takich zakamarków jest serwis polona.pl. Tylko po co zawracać sobie głowę staroświeckimi rupieciami? Nie rupieciami, tylko czasopismami, pocztówkami, fotografiami, grafikami, rysunkami, katalogami, a nawet zapisami nutowymi. Do tego książki, audiobooki i ebooki. 

Ile? Prawie 3,5 mln i nadal rośnie. Po ile? Za większość zapłacisz czasem potrzebnym na przesianie cyfrowych skarbów. I najważniejsze pytanie, po co? Już tłumaczę!

Takie materiały pomogą Ci w kilku kwestiach związanych z regularną komunikacją w social media, bez względu na to czy prowadzisz oficjalny profil dużej marki, czy skupiasz się na budowaniu własnego wizerunku.

1. W social mediowej strategii komunikacji (opartej na kilku liniach komunikacyjnych, tematach), warto rozważyć wątki retrospektywne. Sentymentalne odwołania, są dobrym przerywnikiem standardowego przekazu. Poza tym zasugerowanie ciągłości historycznej, w uproszczony sposób sygnalizuje doświadczenie firmy. 

2. Materiał video można uzupełnić graficznymi „cytatami” z konkretnej epoki czy tematyki. Dzięki czemu przekaz zyska na wiarygodności. Tworzysz podcasty publikowane na blogu lub kanale YouTube i chciałbyś by były reprezentowane ciekawszym obrazem niż stockowe zdjęcie? Jeśli temat dotyczy nowych technologii, to może być problem, ale w mniej digitalowych wątkach, niewykluczone że znajdziesz coś dla siebie.

3. W komunikacji wykorzystujesz lekki przekaz satyryczny? Pamiętaj że bazą MEMów, nie muszą być wyłącznie kultowe grafiki i zdjęcia celebrytów. Kontrast miedzy współczesnymi tematami (wyrażanymi humorystycznymi tekstami) a klasyczną stylistyką materiałów retro, może stanowić oryginalny wyróżnik.

4. Musisz zaprojektować grafiki utrzymany w stylistyce minionych epok? W źródłowych przykładach znajdziesz inspiracje i wizualne wskazówki. Możesz też wykorzystać znalezione w bibliotece treści, by tworzyć np. fotomontaże.

Paradoksalnie sięgniecie do takiej historycznej bazy, odśwież spojrzenie i uświadamia ponadczasowość pewnych zabiegów stylistycznych. 

Bum na treści poradnikowe, to zasługa rozwoju Internetu? W minionych epokach ze względu na mniejszą powszechność technologii reprodukcyjnych, wydawcy poświęcali uwagę głównie poważnym tematom?  Ludzie- niezależnie od nośnika informacji- cenią przekaz, który pozwoli coś zrozumieć, doskonalić się lub rozwiązać problem: 

– Pożytek i szkodliwość gorzałki (1859)

– Jak nazwać konia (1937)

Myślisz że stosowanie cyfr w nagłówkach, by przełamać literniczą monotonię i zwrócić uwagę odbiorcy, to rewelacyjny gamechanger ostatnich lat? Jasne 😉

– 100 mów pogrzebowych (1890)

 
Reklama

– 111 doświadczeń gospodarskich (1911) 

A moda na kontrowersyjne, przekorne tytuły? Nie wiem jak Ciebie, ale mnie już nudzi setny sezon serialu „Długość ma znaczenie”. W wideo długość ma znaczenie, długie artykuły lepiej wchodzą, czy długość (rozmowy kwalifikacyjnej) ma znaczenie?  W każdym razie, dostrzegam też nieszablonowość takich propozycjach:  

– Gwałt Ortograficzny (1937), 

– Historia „Cudownej Meliny” (1987) 

Nasilenie taniego, plotkarskiego przekazu z pogranicza fake news, obejmuje ostatnie dwie dekady XXI w.? Jeśli zajrzysz do publikacji „Nikotyna – alkohol, kokaina – peyotl, morfina – eter + appendix” (1932) Witkiewicza, zostaniesz wyprowadzony z błędu:  „Czymże to jest wobec potwornych plotek, które o mnie krążą. Pod tym względem, w naszym już i tak wyjątkowo plotkarskim i lubiącym bawić się oszczerstwami społeczeństwie, spotkało mnie zdaje się wyróżnienie.”

Skoro dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że jesteś zainteresowany tematem. Zatem czas na ostateczny argument. Większość zasobów biblioteki jest darmowa. Udostępnione na licencji domeny publicznej, co oznacza, iż wolno je zwielokrotniać, zmieniać i rozpowszechniać, nawet w celach komercyjnych, bez konieczności pytania o zgodę.  Oczywiście wszystko z poszanowaniem innych praw. Poza tym sama cyfrowa biblioteka jest zaskakująco współczesna i funkcjonalna. Gwarantuję, że nigdy nie widziałeś tak rozbudowanego, bogatego w opcje i treść portalu, w dodatku zrobionego za publiczną kasę.

Reklama