Po co latamy? Żeby uciekać od czegoś.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Jakby się człowiek dłużej zastanowił, to jest w naszym życiu sporo spraw, które nas bardzo obciążają. Spraw, rzeczy, ludzi. A kiedy coś nas męczy to Warto to zmienić. Łatwo powiedzieć. Ale jak zmienić teściów, własnych rodziców czy kochane dzieciaczki? Wydaje się, że powinniśmy ich bezwzględnie akceptować zawsze i wszędzie, ale wcale to nie jest takie proste. Kiedy pojawia się zbyt duże obciążenie albo kryzys wymagający zastanowienia to powinniśmy… Wtedy właśnie na moment ucieknijmy.

I myślę sobie, że w takich sytuacjach to nic złego, a wręcz droga do dojrzałości. Do akceptacji właśnie. Bez tej ucieczki może by coś wybuchło, może byśmy siebie oszukiwali. Byśmy sobie wmawiali, że wszystko jest w porządku, że wszyscy są fantastyczni, że pewnie się tylko czepiamy. Prawda jest taka, że mamy prawo być zmęczeni i się spokojnie nad wszystkim zastanowić. Zmęczeni nawet własnymi, ukochanymi i najwspanialszymi dziećmi. Dbanie o spokój i równowagę, dbanie o zdrowe, dobre relacje robimy właśnie z miłości. Nie uciekamy bo przestaliśmy kochać. Nie uciekamy bo już nigdy nie chcemy się spotkać. Robimy to dla dobra wszystkich.

Myślę, że każdy potrzebuje ucieczki, ucieczki od przeciążeń. Kiedy udaje nam się wyskoczyć na weekend we dwoje gdziekolwiek, a jednocześnie zapewniliśmy dzieciom dobrą opiekę, atrakcje, spokój i bezpieczeństwo, to taki wypad może tylko wszystkim pomóc. Pozwala nam odsapnąć, skupić się na sobie, naładować akumulatory, poczytać książkę, poćwiczyć, zbliżyć się do siebie. Dzieciom pozwala zatęsknić i zapomnieć jakimi czasem „okropnymi” rodzicami jesteśmy. My też tęsknimy i staramy się po powrocie być lepszymi. A reszta spraw? Ucieczka od rodziny to po prostu wybór tego co chcę robić, z kim to chcę robić i kiedy chcę to robić. Nie muszę się na wszystko zgadzać. Naprawdę nie jest fajnie każdą niedzielę spędzać na obiadkach u rodziców lub teściów. Ucieknijmy czasem od tego całą, najbliższą rodziną w inny świat, w inne sytuacje, nawet w inne problemy, ale ucieknijmy po swojemu i na własnych warunkach. Przecież i tak wrócimy, i tak pojawimy się na święta, na urodziny, bez powodu i z powodem. Wszystko będzie OK. Są oczywiście jeszcze inne powody ucieczek, ale to już innym razem.

Reklama