Macarena 24/7

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kiedy w duszy gra macarena.

Dwadzieścia cztery na dobę, człowiek nie tańczy, a obraca się, żeby znaleźć ciche miejsce. Kąt wydaje się być teraz nagrodą, nie karą. Nikt nie przeszkadza, nikt nie zwraca uwagi. 

Ale macarena dalej odbija się echem od ścian. Bum bum, łupu cupu czy umcyk umcyk, jak tam komu wygodniej.

I kiwa się ta główka mimowolnie, boś nie w próżni, boś nie kotem, ale nadal nie wiesz, jak to będzie.

Przez okno wpada intensywne światło, ale jak wychylisz się dalej to zobaczysz, że jest ono przepełnione szarością, a jak choćby uchylisz je odrobinkę, to jeszcze wpadnie grad. Bum bum.

Zaczynasz marzyć o żywocie człowieka spokojnego. Po przebudzeniu, po południu i wieczorem, bo choć człowiek dosyć szybko może zaadaptować się w nowym środowisku (być może i nowym świecie), tak w sobie samym czasem trochę trudniej.

Łupu

Mówią, że z czasem człowiek uczy się pokory. 

Cupu

Z czasem przestaje tak zaciekle walczyć. 

I stawiać opór przed samym sobą.

Bo największa bitwa, która się odbywa, to bitwa Ja kontra Ja.

Inni ludzie czasami pomagają zapomnieć o tejże nadchodzącej premierze. 

 
Reklama

Natura także – Rousseau miał trochę racji, ale musiał być też skrzywdzonym człowiekiem. 

Bo natura rzeczywiście bywa lekiem na całe zło, w końcu człowiek zwierzęciem jest, dlatego wielkie metropolie nie zawsze mu wystarczają i woli szum liści niż harmider na drodze. Zwraca się ku kojącym, miarowym dźwiękom fal, głośnym kroplom deszczu w lesie czy grającym świerszczom. Nic dziwnego, w końcu te pierwsze dziewięć miesięcy było najbezpieczniejszym i możliwie najprzyjemniejszym okresem w jego życiu.

Więc czeka na wiosnę, aby poczuć promyki słońca, odbijające się od jego policzka, kiedy leży na świeżej trawie na łące. Czeka na więcej zapachów, które ukryją spaliny i więcej ptaków, ćwierkających beztrosko.

Ale pośród tych wszystkich dźwięków nadal słyszy macarenę, odbijającą się od ścian jego głowy i wtedy już wie, że nadszedł ten czas. Trzeba nauczyć się macareny (nie wiem, czy wiecie, ale tak naprawdę to tajemne sztuki walki #SunTzu).

I rozpoczyna życie umcyk umcyk.

 

Reklama