Każdy (z) każdym

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Teraz możesz być kim chcesz. Fotografem też. Kup aparat, a nawet nie. Pobaw się opcjami w telefonie, nie kończ szkoły, praktykuj. Ochrzcij się. Wrzuć na Instagram. Chwal się. Twórz iluzję. Dzisiaj możesz być białkoholikiem, a jutro skończysz jako obrońca łosi. Innym razem zakryjesz się angielskimi słówkami stojącymi za płotkiem stworzonym z czterech przecinających się kresek. Bo przecież nie powiesz głośno, że byłeś molestowany.

Pendrive, jakieś chmury, social-media. Zdaje się, że ten zapomniany specyficzny zapach wywoływanych z kliszy zdjęć w codziennym pędzie chowa się już tylko w woni modowego magazynu wydanego na kredowym papierze. Śliska w dotyku płaska powierzchnia w kształcie prostokąta, na której rys nie zostawią mikroskopijne kolce u odnóży pająka, przechodzi do lamusa. Zapach zdjęć jest jak zapach książek. Sensualizm. Bukiet farb i barw, pierwsze dla nosa, drugie dla oka. Jedno i drugie to informacja. Dawniej była to garstka wspomnień.

Beztroska dziecinna kąpiel w kałuży za domem, zostaje brutalnie zastąpiona cherubinowymi pozami w jakimś spa.

Z plastikowych torebek trudno byłoby bez wstępnej obróbki uszyć spadochron, a w wyjałowionych kreaturach z internetu próżno szukać wsparcia, które wystrzeli w oczekiwanym momencie. Wizerunek to Wieża Babel, runie w momencie demaskacji.

Obserwacja. Zdjęcie. Moment. Chwila. Instagram, hashtag, kłamstwo.

 
Reklama
 
Reklama

Dzięki zdjęciu możesz być kim chcesz. Możesz zafałszować rzeczywistość. Schować się, dodać słodyczy. Kiedy twoje życie upiększa gra światła i cienia, co dzieje się w twoim wnętrzu? Z kim i kim jesteś?

Człowiek zamyka się w zdjęciach. Wspomnienia chowa w głowie i w tym, co widoczne i namacalne. Wizjer, obiektyw, klatka, trzask. Nalepka z fałszywym uśmiechem. Oto obrazek. Kiedyś zdobił wielostronicowe albumy rodzinne, dziś cieszy oczy tysięcy obcych osób, kreując nieistniejące postacie i zakrzywione wspomnienia.

Autor

Monika Stawińska – Skrupulatny grammar nazi, copywriter, dziennikarz, redaktor. Słowotwórca. Prawie jak Shakespeare. Hipokryta z osobowością typu ISTJ-T. Uważa się za rzemieślnika, bo rzeźbi w słowie. Zawsze pisze Timesem. Z wykształcenia jest filologiem, a prywatnie pasjonatką jazdy konnej, kultury zagranicznej, literatury pięknej oraz… gier. Właśnie dlatego dla TVP Sport pisze o sportach elektronicznych.

Przeczytaj również

Smak umami

Umami to jeden z pięciu podstawowych smaków, odczuwalnych przez człowieka

Nasze magazyny

Reklama

[instagram-feed]

Reklama