Po co latamy? Żeby doświadczać.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Niektórzy uważają, że doświadczenie w naszym życiu jest najważniejsze. Podobno prawie wszystko co potrafimy, na czym się znamy i w czym jesteśmy ekspertami wynika z naszego doświadczenia. Oczywiście popartego wiedzą, nauką i treningiem, ale doświadczenia. Podczas podróży też doświadczamy. Oj, czasem bardzo wiele. Nawet bywa tak, że kompletnie nie jesteśmy na to przygotowani. Z naszych planów wynika, że będziemy doświadczać kąpieli słonecznych, kąpieli basenowo-jakuzzowych czy kąpieli w luksusie. I, niestety dość często, zderzamy się z rzeczywistością, w której doświadczamy dużo, dużo więcej. Doświadczamy tego, że lot jest opóźniony, że musimy czekać, że jesteśmy głodni, że na lotnisku niektóre produkty są niebotycznie drogie. Mam taki sposób, że kiedy ogłaszają opóźnienie to sobie myślę, że robią wszystko żeby było lepiej i bezpieczniej więc cieszę się, że przesunęli lot aby usunąć usterkę. To naprawdę uspokaja. Doświadczamy tego, że nagle nikt nie mówi po polsku. Koszmar! Staramy się mówić wolniej, wyraźniej, a oni nic. Doświadczamy tego, że pokój, hotel, apartament ma jakieś nieprzewidziane, nieopisane, nieuwzględnione braki czy niedoskonałości. Tutaj stosuję fortel myślowy, że kiedy nic już się nie da zrobić szukam pozytywnych rzeczy i mówię sobie – ale za to jest fajna łazienka, ale za to jest pachnąca pościel, ale za to jest fajny widok, ale za to jest blisko do windy czy sklepu. Taki manewr równoważy rozczarowania i poprawia nastrój. Pamiętajmy, że jesteśmy tak skonstruowani, że doświadczamy wszystkimi zmysłami. Otwórzmy się na to. Poszukajmy czegoś fajnego dla wzroku – obrazy, kolory, przyroda, architektura. Wsłuchajmy się w dźwięki – regionalna muzyka, plusk wody, a nawet cisza na korytarzu. Popróbujmy regionalnych smakołyków i napojów. Nie bójmy się dotykać i czuć – ciepły piasek i woda, upał, wilgoć, klimatyzacja, ale i masaż, jakuzzi, chodzenie boso i chłód kamiennej posadzki. Wdychajmy zapachy bo są inne niż w domu. Wizyta w sklepie z przyprawami niezapomniana. Po takim doświadczeniu możemy powiedzieć, że może pokój był słaby, ale zmysły mamy nakarmione do oporu.

Reklama