Spokój i miłość, czyli Radar – nowa płyta Fisz Emade Tworzywo

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Czerwona sukienka to utwór, który mam na słuchawkach od 2001 roku. Byłam wtedy nastolatką, która słuchała tylko The Kelly Family, ale doskonale pamiętam, że to był kawałek, którym moi starsi koledzy mnie non-stop „męczyli”. Pomimo upływu lat, to jest kultowy przebój, lubię go słuchać i bardzo lubię do niego wracać. Z pewnością można przyznać, że utworem „Czerwona sukienka” Panowie zapewnili sobie miejsce w sercach polskich miłośników hip-hopu już na zawsze.

Po niemal trzech latach od płyty DronyFisz Emade Tworzywo wracają z nowym, siódmym już albumem. Premiera płyty Radar miała miejsce 8 marca, prezent na Dzień Kobiet, uważam, że Radar to dobra propozycja zarówno na ten dzień, ale również na 14 lutego. To produkcja przepełniona miłością, trochę wychodząca przeciw nienawiści, nawiązując do problemów współczesnego świata. To z pewnością album, obok którego nie można przejść obojętnie.

Singiel promujący album „Dwa ognie” pokazuje doskonale, że Fisz potrafi napisać piękny tekst o miłości, nie bawiąc się przy tym w banalne frazesy, zgrabnie łącząc hipnotyzującą melorecytację ze śpiewem. Radar to album, w którym zakocha się każdy fan muzyki z lat 80.

Ta płyta zabiera nas w piękną sentymentalną podróż – to  „muzyka drogi“. Z jednej strony daje wytchnienie, z drugiej zmusza do wyostrzenia zmysłów. Nastawienia swojego własnego „radaru”. Melancholijna, ale i ironiczna. Opowiada historię miłosną w trudnych, rozpolitykowanych i niepewnych czasach.

 
Reklama
 
Reklama

Muzycznie na Radarze dzieje się bardzo wiele, syntezatory, gitary, elektronika. Album wnosi coś nowego, to bardzo dojrzała i przemyślana płyta. Podczas prawie godziny słuchania, nie ma tam ani jednego słabszego momentu. Zwracając uwagę na teksty można tutaj dużo czasu poświęcić na analizowanie każdego słowa, rozmyślać nad treścią i trafnością słów. Bardzo cenię takie płyty, które zmuszają słuchacza do myślenia, do refleksji i ta płyta z pewnością taka jest. Tekstowo Radar mnie osobiście zachwycił, muzycznie również! Słuchając tego albumu, można poczuć taki wewnętrzny spokój, nie ma tutaj pogoni za rozgłosem, nie ma biegu na pierwsze miejsca list przebojów. Panowie nic nikomu nie muszą udowadniać, oni mają już wszystko, a już z pewnością mają swoją stałą i wierną publikę, która odnajduje za każdym razem sukces w ich niepowtarzalnym stylu.

Słuchając tych jedenastu utworów, człowiek ma ochotę odpocząć. Ta muzyka pozytywnie i przyjemnie nastraja, niezależnie od tego, czy jesteśmy sami w domu ze słuchawkami na uszach, czy podczas tłumów na koncercie. Radar to dla mnie jedna z lepszych premier tegorocznej nadchodzącej wiosny!

Autorem tekstów jest jak zwykle Bartek „Fisz” Waglewski. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada niezmiennie Piotr „Emade” Waglewski. Polecam!

Reklama