Przyjazna przygoda – Recenzja komiksu: Kraina Ruin: Oko za oko

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Czy Kraina Ruin: Oko za oko jest komiksem dla dzieci? Jest komiksem dla wszystkich w tym dla dzieci. Choć dzieło Dereka Laufmana prezentuje kolorowy świat przypominający niejedną grę komputerową, a bohaterzy to spersonifikowane zwierzęta, sama historia eksploruje dobrze znane awanturnicze klimaty, które przypadną do gustu każdemu zjadaczowi popkultury.

Jak to bywa w podróży bohatera, poznajemy protagonistów na ścieżce ku przygodzie, Pogo i Reks dwa odmienne charaktery, jeden odważny i sprawny, drugi lękliwy i fajtłapowaty wzajemnie się dopełniają ku chwale opowieści. Krajobrazem dla ich sympatycznej relacji jest kraina fantasy pełna potworów, magii i ekscentrycznych postaci. Gdy przez szczęśliwe zrządzenie losu odkrywają mapę do legendarnego skarbu, ich losy nabierają tempa, na dobre wrzucając ich w wir przygody. Na ich drodze stanie wiele przeszkód: bandyci, monstra, magia, a wszystko ku uciesze czytelników.

Lekki styl narracji, kreskówkowa kreska oraz karykaturalne przedstawienie motywu dzielnych bohaterów toczących boje mieczem i magią sprawia, że Kraina Ruin spodoba się niejednemu młodemu czytelnikowi. Starsi odnajdą w niej nie tylko wrota do nostalgicznych wspomnień z dzieciństwa, gdy chłonęło się godzinami seriale takie jak Gumisie, czy kreskówki Cartoon Network, ale także satysfakcjonującą wariację na temat najpopularniejszych motywów klasycznej fantastyki.

Reklama