Środowy Magazyn Kulturalny

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Koronawirus wstrzymał na kulturę, ruszając jednocześnie panikę. Tak powstała chwila grozy i liczne obawy: „czy kulturze uda się przetrwać?” i przede wszystkim „czy my bez niej przetrwamy?”. Na szczęście, podobnie jak wiele firm (my również), postanowiła zagościć w pełni w digitalu. Dzięki temu powstały platformy udostępniające wartościowy content, a jednocześnie wspomagające działanie kin. Dlatego też, postanowiliśmy reaktywować Poniedziałkowy Przegląd Filmowy, nadając mu nieco inną formę. W każdą środę, pojawi się Środowy Magazyn Kulturalny i co tydzień dostarczymy Wam informacji, co piszczy w filmowym świecie, czego spodziewać się na scenach teatru, co obejrzeć w galeriach sztuki oraz na co zwrócić uwagę, wybierając co zobaczyć w zaciszu domowym, korzystając z platform streamingowych. Dziś dowiecie się, na co warto wybrać się do kina.

Niekwestionowanym zwycięzcą ostatnich premier są „Słudzy” w reżyserii Ivana Ostrochovskiego. Powiedzieć, że to mocne kino, to nie powiedzieć nic. „Słudzy” to dzieło wymagające stałego skupienia. Akcja dzieje się w czasach zimnej wojny. Do klasztoru zgłasza się dwóch seminarzystów. Na początku z pełnym optymizmem i zapałem do działania. Jednak szybko okazuje się, że miejsce nie jest tak czyste, jakby się mogło wydawać. Przechodząc przez próg, wkraczają jednocześnie do świata intryg i manipulacji i stają się podwładnymi nie tylko Kościoła, lecz także państwa.

Dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji zobaczyć polskiej propozycji do Oscarów, w kinach ruszyła reaktywacja „Szarlatana”. Film zrobiony jest z niemal perfekcyjną dbałością o szczegóły, która pokazuje wieloletnie doświadczenie Holland w tworzeniu filmów. Opowieść bazuje na prawdziwej historii Jana Mikoláška, uzdrowiciela albo jak woli określać totalitarna władza, „szarlatana”. Zielarz był obdarzony niezwykłym talentem, bowiem wiedział, jeżeli ktoś miał umrzeć w najbliższym czasie. Dodatkowo, dzięki pracy ogrodnika i wieloletniej nauki u zielarki, założył swoją praktykę, pomagając potrzebującym.

Dosyć nietypową premierą jest „Czarownica miłości”, która czekała 5 lat, zanim weszła na polskie ekrany. Choć jest to film z ostatniej dekady, nawiązuje tradycją do horrorów z lat 60. lub 70., typu „Dziecko Rosemary” lub „Suspiria”. Opowiada o młodej wiedźmie, która pragnie odnaleźć miłość swojego życia, jednak zaklęcia, które przygotowuje wywołują nieco inny efekt niż by chciała.

„Palm Springs” to „Dzień Świstaka” w bardziej kolorowej wersji. Fabuła opiera się na relacji pary, która zostaje wrzucona do pętli czasowej i każdego dnia przeżywa dokładnie to samo. To pozycja dla osób, które preferują lekkie i zabawne kino, poruszające problemy natury egzystencjalnej. Co zrobić, kiedy nie ma się wpływu na swoje życie i jest się skazanym na jedną jedyną osobę, która rozumie naszą sytuację?

Reklama

Ostatnia propozycja to zwycięzca tegorocznych Złotych Globów, czyli „Nomadland” Chloé Zhao. Opowiada historię kobiety, która straciła swój majątek i postanowiła powrócić do korzeni i wieść życie wędrowne. To dramat, traktujących o istocie życia jednostki i jej subiektywnej zdolności do wartościowania własnego „ja” oraz wykorzystywania możliwości, które daje jej świat.

Za tydzień zobaczymy, co się dzieje na polskiej scenie teatralnej i wrócimy z kolejnymi propozycjami.

Reklama