ANYWHERE          TV           REDAKCJA

SHE SAID SO. Mela Koteluk

MELA-KOTELUK-grafika-na-strone-min

Twój ulubiony rytuał (czynność, którą powtarzasz każdego dnia)?

Nucenie pod nosem, palenie świec w domu, gotowanie jako medytacja i praktyka kompozytorska, wieczorne spacery.

Śpiewanie jest zdecydowanie moim ulubionym rytuałem: głos stanowi część mojego ciała i towarzyszy mi bez względu na to, czy jestem w domu, czy w podróży. Traktuję go jako genialnego diagnostę: po pierwsze informuje mnie, co aktualnie w duszy gra, po drugie zawsze podnosi nastrój nawet w najbardziej oporny poranek.

Codziennie piję ciepłą wodę na dzień dobry, otwieram klatkę piersiową i robię jakieś proste rozciąganie. Kawę gotuję w garnku ze świeżym imbirem, kardamonem, cynamonem, kurkumą i kakao, z łyżką oleju kokosowego i miodu, wtedy aromat roznosi się po całym domu i tworzy orientalną otulinę. Jako, że poranek jest od świeżych pomysłów, zapisuje to, co przychodzi mi do głowy. Krzątam się rano, to też stały rytuał. W moim domu na parapecie zawsze pali się świeca wykonana z naturalnych surowców takich jak wosk sojowy lub pszczeli – trucizn wziewnych unikam szerokim łukiem. Śniadanie szykuję dopiero po kawie i w tym czasie najczęściej wtedy słucham w kuchni radia lub jakiegoś podcastu.

Kiedy ostatni raz robiłaś coś po raz pierwszy (i co to było?)

Jako osoba widząca szklankę do połowy pełną, chcę tutaj zwrócić uwagę na fakt, jak żyzne pole do zrobienia czegoś po raz pierwszy stworzyła nam właśnie pandemia! Wiem, że momentami jest trudno i zostaliśmy rzuceni na ekstremalnie głęboką wodę, ale trzeba przyznać, że atmosfera jest ożywcza i wyznacza nowe kierunki na całym globie.

Ostatnio po raz pierwszy w życiu rozmawiałam z cieślą. Rozmowa dotyczyła całego kompletu rzeczy, które zrobię po raz pierwszy w życiu, związanego z postawieniem domu. Nie mam wątpliwości, że najlepsze co mogę dla siebie zrobić w tej chwili, to zamieszkać poza miastem i tam mieć więcej wolności.

 
Reklama

Gdybyś mogła wybrać dla siebie supermoc, to jaką byś wybrała?

Chciałabym mieć sto procent możliwości telepatycznych i sprawić, by ludzie którzy postrzegają siebie samych jako worek kości z domieszką cieczy, uwierzyli w życie wielowymiarowe i stali się szczęśliwi.

Mogłabym też chociaż na dobę otrzymać skrzela i zejść bez butli w takie miejsce pod wodą, które pozwoli mi lepiej poznać naszą planetę, której przecież powierzchnię w 70% zajmują przecież morza i oceany.

Reklama

Czego na świecie powinno być mniej? 

Konfliktu, sztuczności, nierealistycznych wymagań, działania wbrew naturze, cynizmu, krytyki, pogardy, drobiazgowości, zawłaszczania innych w ludzi w relacjach, napięcia i stresu.

Czego na świecie powinno być więcej? 

Edukacji, autentyczności, balansu, pokoju, subtelności, wybaczania, lekkości, szerszej percepcji, otwarcia na różnorodność i szacunku wobec znaków szczególnych. Poczucia humoru, życzliwości, relaksu, słuchania intuicji, prawa do własnej ekspresji. Dbania o środowisko naturalne, by nie zostawić dzieciakom potężnych zagrożeń na niespotykaną skalę.

Piosenka, która mogłaby być hymnem kobiecości?

Mam wrażenie, że rewolucja kobiet wciąż przed nami, więc najlepsze hymny dopiero zostaną napisane. Tak to widzę i czuję!

Na teraz piosenka, którą usłyszałam po raz pierwszy w MTV mając pewnie około dziesięciu lat:

Gdyby świat mógł mieć prezydentkę, kto która kobieta powinna objąć to stanowisko?

To powinna być kobieta charyzmatyczna, mądra, odważna, której będzie przyświecać intencja zaprowadzania pokoju. Silna psychicznie, empatyczna, komunikatywna, potrafiąca umiejętnie rozwiązująca konflikty, godna zaufania, troszcząca się o los naszej planety i wszystkich istot żywych. Powinna być to osoba z iskrą do uzdrowienia chorych systemów, które są źródłem nieszczęść w świecie.

Reklama

Która będzie rozumiała, że światu potrzeba czystego powietrza, czystej wody i gwarancji, że nikt nie będzie wycinał starych lasów po byle idiotycznym pretekstem. Że różnorodność to wartość a nie coś, co należy bezpardonowo i przemocowo zblendować.

Jaki hasztag powinien podbić Instagram?

Idąc tropem pewnej uniwersalnej prawdy życiowej, że „to, na co naciskasz – napiera”, wybrałabym #odpuscsobie, #frun

Jaką radę udzieliłabyś szesnastoletniej sobie?

Kieruj się swoim węchem, słuchaj intuicji i choćby reszta świata odnosiła się do tego krytycznie, bądź wierna swojej drodze. W ten sposób nie zejdziesz na manowce. Nie bądź dla siebie zbyt surowa, częściej tańcz, bo to lekarstwo. Ufaj sobie, wierz w siebie, żeby działać z przekonaniem.

Wszystko jest możliwe i mogą się spełnić najbardziej abstrakcyjne marzenia, gdy temu co robisz towarzyszy pasja i żarliwość serca. A jeżeli ktoś po drodze to serce Ci złamie, wiedz że ono się zrośnie, tylko należy to złamanie dobrze opatrzyć i złożyć.

Opowiedz nam swój ostatni sen

Dzisiaj śniło mi się, że byłam w Londynie i weszłam do swojej starej pracy tylnymi drzwiami niedaleko ulicy The Cut. Budynek restauracji jest bardzo wysoki, był niegdyś garażem/ myjnią dla piętrowych autobusów. Weszłam tam czując, że jestem w świetnie znanym mi miejscu i gdy spojrzałam na salę okazało się, że wyniesiono wszystkie stoły i umieszczono w ich miejscu ogromne akwaria, w których pływały mini wieloryby. Niewykluczone, że sen ten powstał w konsekwencji Światowego Dnia Wielorybów, który obchodziliśmy 20 lutego.

 

fot.główna : Honorata Karapuda

Reklama

Mela Koteluk – piosenkarka i autorka tekstów, laureatka Fryderyka w kategoriach “Artysta roku” i „Debiut roku”.

Kilka dni temu swoją premierę miał klip do utworu „Drzewa” – drugiego singla promującego album Astronomia poety. Baczyński” Meli Koteluk i zespołu Kwadrofonik, który ukazał się 24 lipca 2020 z okazji 76. rocznicy Wybuchu Powstania Warszawskiego. Klip zrealizowany został w wyjątkowych sceneriach Puszczy Karpackiej. Twórcą teledysku jest Andrzej Stepouois.

Przy okazji premiery Artyści chcą zwrócić uwagę na problem masowych wycinek drzew, które mają miejsce między innymi na terenach ukazanych w klipie.

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE