Kocham Cię…

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

14.02 po raz kolejny przeżyliśmy Święto Zakochanych, Chorych Psychicznie, Chorych na Padaczkę – dla każdego coś interesującego, ale oczywiście to miłość sprzedaje się najlepiej. Tych, którzy żyją w relacjach dzień ten motywuje niejednokrotnie do zatrzymania się w biegu, refleksji, zauważenia swoich partnerów, sprawienia im szczególnej przyjemności. Tych żyjących samotnie….często po prostu drażni, denerwuje, albo i nawet przeraża. Komu powiemy – kocham Cię? Kto nam powie?

Ileż brzmień ma to proste wyznanie, wymawiane najpierw przez i do rodziców, członków rodziny, przyjaciół, pierwszych i kolejnych miłości, małżonków, dzieci….. w niektórych ustach pozostaje jednak sloganem, pustym, nic nie znaczącym sformułowaniem, kamuflażem bezradności, desperacji, albo magicznym hasłem zamykającym usta w kłótniach zwaśnionych partnerów, kiedy brakuje argumentów, a czas kończyć, bo późno.

Nie dla każdego bowiem tytułowe słowa będą dowodem płonącego uczucia, ponieważ każdy z nas preferuje inny język miłości. Ci wrażliwi na słowa będą właśnie w nich szukać zapewnienia znaczącej więzi i poważnej relacji. Inni skupią się na czułych gestach, które sprawią, że poczują się bliżej z drugim człowiekiem i to właśnie dotykiem przyjdzie im łatwiej wyrazić to, co czują. Ja znam wiele osób zasypujących prezentami, nie tylko partnerów, bo tak manifestują swoją sympatię i miłość, szczególnie jeśli ciężko przychodzą im wyznania. Są też ci uczynni – wyręczający, nadskakujący, zabiegający, potrafiący wyprzedzić nasze myśli i potrzeby. Mający radość sprawiając drugiej osobie niespodziankę. W świecie, gdzie w zasadzie jedynym ograniczonym zasobem jest nasz czas, poświęcenie go drugiej osobie też bywa sposobem wyrażania zaangażowania, podkreślenia jak ważnym jest ten ktoś dla nas.

Jaki jest Państwa język miłości? Warto się nad tym zastanowić, by lepiej rozumieć siebie i innych, a także by rozwijać różne  formy okazywania uczuć. A tych, którzy wciąż wzdychają w oczekiwaniu na miłość życia zachęcam do pokochania siebie. Bezwarunkowo.

Patrzymy w swoje oczy w lustrzanym odbiciu i powtarzamy – kocham Cię.

Stacja Diagnoza

Cztery lata temu. Piękny, ciepły maj. Kilka miesięcy wcześniej odnaleźliśmy