Poszukiwany oddaje się w ręce policji, bo nie może znieść swoich współlokatorów

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Pandemia złamie nawet kryminalistę. Pewien mężczyzna zadzwonił na komisariat, podając swoją lokalizację, ponieważ miał już dość spędzania czasu z ludźmi, z którymi mieszkał podczas lockdownu.

Poszukiwany ukrywał się w mieszkaniu, jednak w trakcie kryzysu koronawirusowego, przechodził również kryzys mentalny. W jednym domu mieszkało kilka osób, które były w ostatnim czasie na siebie skazane.

W pewnym momencie, mężczyzna miał już dość i postanowił wybrać numer do policji. Oświadczył, że podda się na stacji w Burgess Hill oraz że woli powrócić za kraty, zamiast spędzić więcej czasu ze współlokatorami.

Źródło 

Reklama

Macarena 24/7

Kiedy w duszy gra macarena. Dwadzieścia cztery na dobę, człowiek