Aktywista z Baltimore proponuje zapłacić mordercom, żeby przestali zabijać

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Tyree Moorehead spędził lata na baltimorskich ulicach, tworząc strefy bez strzelania, świętą przestrzeń ulicy, na której po morderstwie nie powinno być kolejnego. Jak mówi aktywista – zdaje sobie sprawę, że jego działanie nie wpłynęło na zmniejszenie „przelania krwi” w mieście. Postanowił zatem zmienić nieco swój punkt widzenia. „Wiem, czego chcą i mogę się z nimi utożsamić. Pragną pieniędzy”.

Jak twierdzi, aby powstrzymać morderców, trzeba im zapłacić. Sam Moorehead spędził 18 lat w więzieniu za popełnienie morderstwa 2. stopnia w wieku 15 lat. „Rozmawiałem z ludźmi, widziałem strzelców. To małe miasto, wiem, kim są przestępcy” – mówi.

Były rzecznik policji, TJ Smith zgadza się, że należy myśleć nieszablonowo, jednak nie uważa, aby wręczanie kryminalistom pieniędzy było rozwiązaniem. Jednak tego rodzaju działanie było zastosowane niegdyś w Richmond, w Kalifornii. Miasto zidentyfikowało osoby, z największym prawdopodobieństwem popełnienia karalnego czynu i dało im pieniądze. Od ponad 30 lat, miejsce notuje najniższy wskaźnik popełnianych morderstw.

Źródło 

Reklama

Macarena 24/7

Kiedy w duszy gra macarena. Dwadzieścia cztery na dobę, człowiek