Jestem Chaosem

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wkrada się do zakamarków umysłu, kiedy tylko może. Wpełza bezwstydnie i osiada na łączach odpowiadających za spójne działanie. Dostaje się ze świata zewnętrznego, pozbawionego uczuć. Mam 24 lata i zdążyłam przesiąknąć szumem rzeczywistości.

Nawet planeta ma już dość, więc pragnie wyplenić ludzi, najpierw podtruwając lekko smogiem, później podwyższając temperaturę, krzycząc „Cycki wy se wszyscy usmażcie!”. Skądże to wszystko się zaczęło? Z pewnością było to przemyślane działanie rządu. Bo jak to tak nagle, w katastrofie lotniczej umiera prezydent, a do władzy dochodzi jego zły brat bliźniak? Spekuluję, że tak naprawdę nie umarł („a kto nie umarł…”) i jest przetrzymywany w ukryciu. Ba! może nawet wykręcali nam kawał jak bliźniaczki Olsen? Może tak naprawdę pod pustą trumną, chichocząc w środku stał Leszek?

Teraz już mieli oficjalny powód złości na rosyjskich tajniaków, poukrywanych w krzakach. A i również do scalenia ludu. W tak trudnym czasie pomogą nam wszystkim tylko modły! Musimy się trzymać razem. I tak powstała zorganizowana szajka, która już nawet nie stara się utrzymywać spójności swoich działań – wybudowali mur, za który płacimy. Szkoda tylko, że tej opłaty nie możemy uiścić fałszywkami, jak kiedyś moja mama w ramach żartu w lokalnym warzywniaku. Grunt to zagadać.

I zagadują nas tak, podając pomysł na obiad. Na stylizację na billboardzie. Na życie w kredycie zmartwień. Ale tutaj, nawet przy braku odbiornika, trudno jest odkopać się z całego ugotowanego szajsu, aby znaleźć rzeczy wartościowe. Na szczęście znalazłam na to sposób. Cztery razy w tygodniu winno się ćwiczyć pośladki. Dzięki temu, dzielnie podtrzymują one nogi za każdym razem, kiedy musimy oddać soczysty kop. Cztery razy w tygodniu. Pamiętajcie.

Pomyśleć można byłoby, że to wystarczy w zupełności. Ale biorąc pod uwagę, że statystyczny polak produkuje rocznie ponad 300 kg odpadów (takie fałszywki, na przykład), a w kraju mamy tych polaków blisko 38 milionów, to wychodzi nam bardzo duża liczba, na którą braknie mi palców. Więc próbujemy zepchnąć co się da buldożerem czy innym transformersem. Albo upchnąć do śmieciarek (swoją drogą, one to chyba w życiu wszystko widziały). Nawet nasza pamięć wypiera różne wydarzenia, jak Netflix filmy po pewnym czasie.

Spróbowałabym może powrócić do swoich początków, bo jeżeli to, o czym mówił Locke było prawdą, to byłby przez chwilę spokój. A tak jestem Chaosem. Ale niech będzie. Podobnież od niego się wszystko zaczęło.

Reklama

Warszawskie muzea

Muzealny szał centralnej Polski W związku z poluzowaniem koronawirusowych obostrzeń,