Zdjęcia z satelity szacują, kto w Afryce jest biedny

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Jak sprawdzić, kto w Togo kwalifikuje się do programu pomocowego, bez konieczności pukania do każdych drzwi? Użyć zdjęć z satelity oraz danych z personalnych telefonów zgłoszonych uczestników.

 

49-letni farmer zachodniej części Afryki w trakcie pandemii doznał kryzysu. Sprzedaż dotychczasowych produktów, takich jak fistaszki, fasola, groch, kukurydza i maniok przestała być na tyle dochodowa, aby zapewnić mu dostatecznie dobry zarobek. Eric Dossekpli, ojciec sześciorga dzieci, usłyszał o programie pomocowym, w ramach którego mężczyźni otrzymywali miesięcznie 13$, a kobiety 15$. Musiał jedynie wybrać konkretny numer, aby się zarejestrować. Choć nie wierzył w swoje szanse, postanowił spróbować.

 

Po owocnej rejestracji, na jego telefon wpłynęły pieniądze. W jaki sposób system zadecydował o przyznaniu środków Dossekpli? Pomysłodawcy mieli początkowo problem z dostosowaniem idealnej metody, ponieważ pracownicy z sektora nieformalnego najczęściej nie posiadają niezbędnych papierów potwierdzających ich stan majątkowy. Założyli więc, że tego rodzaju pracownicy są prawdopodobnie biedni. Przez ograniczenia finansowe, chcieli dotrzeć do najbiedniejszych odbiorców, skontaktowali się więc z profesorem nadzwyczajnym w School of Information w Berkley. Joshua Blumenstock już wcześniej pracował nad sposobami na wyselekcjonowanie najbiedniejszych rejonów.

 

Zauważył, że komputery potrafią wykryć poziom zamożności dzięki zdjęć z satelity. Na początku musieli ustalić, w których wioskach w Togo, mieszkańcy żyją poniżej granicy ubóstwa – za mniej niż 1,25$ dziennie. „Biedniejsze rejony mają inne domy, materiały, z których zbudowane są dachy i drogi innego rodzaju jakości” – stwierdził Blumenstock. Dzięki programowi, zidentyfikowali 100 000 najbiedniejszych uczestników z 600 000 zgłoszonych.

 

Następnie pojawił się kolejny problem. Organizacja, z którą współpracowali, GiveDirectly mogła przekazać pieniądze jedynie 10% osób ze zgłoszonej grupy. Wtedy profesor wpadł na kolejny pomysł – użycie personalnych telefonów. Osoby biedniejsze najczęściej dzwonią rzadziej i ograniczają się do lokalnych, krótkich połączeń.

W ten sposób wybrano 60 000 najbiedniejszych osób, które otrzymały niezbędną im pomoc.

Źródło

Reklama

Macarena 24/7

Kiedy w duszy gra macarena. Dwadzieścia cztery na dobę, człowiek