Nie udawaj Greka, tylko poczuj się jak Grek

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Kultura grecka jest jedną z najstarszych na świecie. Zwracając się do jej źródeł, można uzyskać wskazówki na temat dobrego życia. Wszak już Sokrates powiedział „Nie życie, a dobre życie należy przede wszystkim cenić”. Codzienne rytuały współczesnych Greków również mogą nas wiele nauczyć na temat zdrowia i szczęścia.

Dzień typowego Greka z wysp zaczyna się wcześnie. I koniecznie od dobrej kawy. Trzeba przecież mieć siłę, żeby podołać codziennym obowiązkom. Do trzynastej do czternastej, bo potem pora na niespieszny, lekki lunch. I wreszcie sjesta. Ta potrwa do siedemnastej. Ponieważ przypada na największy upał w ciągu dnia, część Greków chowa się w domach i ucina sobie drzemkę, inni w tym czasie pływają w morzu. Niezależnie od metody, chodzi o to, żeby się zregenerować. Bo dzięki sjeście doba się wydłuża. Późniejszym południem ponownie otwierają się sklepy, tawerny i punkty usługowe, ale już nie poczta ani banki. Wieczór to doskonały moment na voltę, czyli spacer z rodziną lub ze znajomymi. W tym czasie nabrzeże, centra miast i miasteczek tętnią życiem, a tawerny powoli wypełniają się ludźmi. Ale nie wcześniej niż o dziewiątej wieczorem. Grecy jadają kolację późno i lubią się delektować jedzeniem, dlatego uczta zwykle trwa parę godzin. A po kolacji czas na drinka w jednym z barów. I co z tego, że dopiero około północy? Wszyscy są przecież wypoczęci po sjeście. No i trzeba mieć czas na życie towarzyskie. Zapytacie teraz: a kiedy oni pracują? Ale może zamiast być zazdrosnym o grecki styl życia, który polega na tym, żeby się nie spieszyć i czerpać radość z każdej chwili, warto się mu poddać i cieszyć życiem niczym Grek?

Znajdź w sobie kefi

Jednym z ulubionych słów mieszkańców Hellady jest „kefi” odnoszące się do pasji, szczęścia, dobrego samopoczucia i miłości do życia. Bo w nim tkwi cały sekret. Rodzina, wiara, tradycja, jedzenie, zabawa – to właśnie helleński duch! I powiem wam jedno, warto go zatrzymać przy sobie nawet po zakończeniu wakacji. Weźmy przykład z mieszkańców malowniczej wyspy Ikaria słynących z długowieczności. Jaki mają na nią sposób? Przede wszystkim zdrowa dieta śródziemnomorska, spędzanie większości czasu na świeżym powietrzu, delektowanie się czasem wolnym, podtrzymywanie silnych więzów rodzinnych oraz dużo snu. Grecy doceniają proste przyjemności. I jak widać wychodzi im to na zdrowie!

W wolniejszym tempie

Nagle wszystko wydało się prostsze i mniej stresujące, gdy przestałam się wszędzie spieszyć. Nauczyłam się tego od Greków, którzy znani są z wolniejszego tempa życia, do którego warto się dostosować. Nieraz usłyszycie siga siga(powoli, powoli), gdy będziecie chcieli szybko coś załatwić. Grecy wierzą, że wszystko powinno wydarzyć się w swoim czasie i poganianie ich na niewiele się zda. Lubią się zasiedzieć ze znajomymi, choć wizyta miała potrwać przysłowiowe pięć minut, zawsze znajdą czas, żeby pogadać (także w samochodach na środku drogi) i uwielbiają rozkoszować się długimi posiłkami. Tego ostatniego nie można im odmówić, bo tutejsza kuchnia jest wyśmienita. Potrafi oczarować prostotą i jednocześnie zaskoczyć różnorodnością. Jej podstawą są oliwa z oliwek, ryby i owoce morza oraz warzywa. Uznawana jest za jedną z najzdrowszych na świecie i nie bez powodu: przyczynia się do zmniejszenia ryzyka wystąpienia chorób serca, otyłości, raka i choroby Alzheimera.

Wspólna celebracja posiłków

Nic dziwnego więc, że Grecy tak kochają jedzenie i całą celebrację z nim związaną. Przy stole gromadzą się całe rodziny, przyjaciele i sąsiedzi. Odbywa się to całkiem naturalnie, bo od wieków zwyczaj ten wpisany jest w tradycję. „Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem” rzekł niegdyś Hipokrates i ta filozofia doskonale wpisuje się w grecki styl życia.

Gdy znajdziecie się w tawernie w towarzystwie Greków, przekonacie się, że nikt nie zamawia potraw tylko dla siebie, jak to jest przyjęte u nas, ale na środek stołu, żeby wszyscy mogli spróbować każdego dania. Bo wspólne jedzenie oznacza dzielenie się posiłkiem, a to zmniejsza dystans między ludźmi, sprawia, że stają się sobie bliżsi, są skłonni bardziej się na siebie otworzyć i pozbyć trosk.

O problemach na pewno zapomnicie przy wznoszeniu kolejnych toastów, a tych w trakcie jednego spotkania może być kilkadziesiąt. Wino, ouzo, tsipouro – szklanki idą w ruch i choć alkoholu w tym czasie leje się dużo, nikt się nie upija. Bo to strata czasu. Ten lepiej przeznaczyć na zabawę!

Muzyka i dobra zabawa to podstawa

Grecy naprawdę lubią świętować, nawet bez okazji. Przekonacie się o tym, słuchając rebetiko (muzyki ulicy) przy punkcie z suvlakami czy podczas wieczorków bouzouki w tawernach i barach. Atmosfera jest niezwykła, bo uczestniczą w tym całe rodziny i grupy przyjaciół. Ale największy szał ma miejsce podczas panigiri, czyli festiwali organizowanych ku czci świętych patronujących dane miasteczka, osady i wsie. Tutaj wiek, status społeczny, wygląd, czy pochodzenie nie mają znaczenia – wszystkie podziały znikają, bo wspólna zabawa to żaden obciach. A tańczący mężczyźni wcale komicznie nie wyglądają, bo robią to z pasją i w każdy ruch wkładają całą duszę. I ani przez chwilę żadnemu z nich nie przyjdzie przez myśl, że mógłby się ośmieszyć. I co ważne, nikt z zebranych nigdy mu tego nie wytknie.

Legendarna grecka filoksenia

Kolejną rzeczą, jaką warto nauczyć się od Greków, którzy uchodzą za jeden z najbardziej gościnnych narodów świata, jest ich otwartość. Mimo wszelkich trudności nie przestają się uśmiechać, a każdego obcego witają ze szczerą życzliwością. Jeśli zdarzy się wam pomylić drogę, zawsze znajdzie się ktoś, kto wskaże właściwy kierunek zanim sami zdążycie o to poprosić. I może nawet zaprosi was na kawę i podpowie, co warto zobaczyć w okolicy. Bez żadnych ukrytych podtekstów. Ot tak, zwyczajnie, po ludzku. Zapewne ma to pewien związek z tym, że Grecy silnie wierzą w zrządzenia losu i przeznaczenie. Przypadkowe spotkania wcale nie są incydentalne, a zbiegi okoliczności niosą czasem ukryte znaczenie. I dlaczego właśnie w ten sposób na to nie spojrzeć? Czasem może to doprowadzić do zabawnych, godnych zapamiętania sytuacji i możliwości poznania nowych ludzi, dowiedzenia się o nich więcej. A Grecy uwielbiają zadawać pytania, które nieraz mogą wydać się zbyt osobiste w stylu: Ile masz lat? Co robisz? Czy masz męża/żonę? Gdzie pracujesz? Dlaczego przyjechałaś sam/-a? Możecie pomyśleć, że to naruszenie waszej prywatności, tymczasem dla Greków to całkiem normalne i nie należy się obruszać. Oni nie są niegrzeczni, chcą was tylko lepiej poznać. O ile życie byłoby prostsze, gdybyśmy w ten sposób podchodzili do życia codziennie, a nie tylko na wakacjach.

 

Autor

Agnieszka Zawistowska – dziennikarka, podróżniczka, autorka przewodników po Grecji. Przez kilka lat związana z „Gazetą Wyborczą”. Obecnie freelancerka współpracująca z magazynami i portalami podróżniczymi oraz lifestylowymi. Autorka projektu „Akcja Grecja”, mającego na celu podpatrywanie życia i zwyczajów Greków, odkrywanie miejsc nieznanych turystom oraz poznawanie lokalnej kuchni.

Przeczytaj również

Witaminki

Ostatnio pomyślałem czy by nie opatentować witaminowych suplementów dla nas

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama


Reklama
Advertisement