WHO twierdzi, że koronawirus jednak mógł wypłynąć z laboratorium

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

WHO i Chiny połączyły siły, aby zbadać pochodzenie koronawirusa, który ekspresowo opanował planetę. Podczas ostatniej konferencji, przedstawiciele organizacji przedstawili kilka możliwych dróg pojawienia się SARS-Cov-2, w tym, przeciek z laboratorium.

 

Zaprezentowano kilka możliwości:

  1. SARS-CoV-2 został przeniesiony ze zwierząt na ludzi;
  2. zanim wirus przeskoczył na ludzi, przemieszczał się z różnych gatunków zwierząt, dzięki czemu przed zaatakowaniem człowieka był lepiej przystosowany do organizmu żywego;
  3. wirus przenosił się poprzez łańcuch żywieniowy, np. z produktów mrożonych;
  4. wirus przypadkowo wydostał się z laboratorium.

 

Ben Embarek – członek zarządu Światowej Organizacji Zdrowia pierwotnie wykluczył możliwość laboratoryjnego pochodzenia koronawirusa, jednak chwilę później, do głosu doszedł Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO, który oznajmił, że ani jedna z powyższych hipotez nie została wykluczona. „Każda z nich jest brana pod uwagę i wymaga dalszych badań”.

 

Embarek powiedział, że „Dokładnie tego wirusa wcześniej nie badano i nie znano. Nie było żadnych publikacji i doniesień […]. Wypadki w laboratorium się zdarzają, ale są niezwykle rzadkie. Mało prawdopodobne jest, aby cokolwiek mogło uciec z bezpiecznego laboratorium Instytutu Wirusologii Wuhan”. Na komentarz szybko zareagowała Alison Young, dziennikarka śledcza, mająca na koncie wieloletnie doświadczenie w sprawach związanych z naruszeń bezpieczeństwa biologicznego w laboratorium „Wypadki nie są rzadkie. Rzadkie są wypadki prowadzące do epidemii. Jednak te również się wydarzyły, włączając wirusa SARS”.

 

Źródło 

Reklama

Macarena 24/7

Kiedy w duszy gra macarena. Dwadzieścia cztery na dobę, człowiek