Z ośmiu miliardów, Mariolka Tobie przeznaczona

Jakub Wejkszner

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Większość rzeczy w naszym życiu dzieje się kompletnym przypadkiem. Szok. Ja rozumiem, że to trudne przejść z tym do porządku dziennego, gdyż każdy z nas wierzy, w ten czy inny sposób, w przeznaczenie, ze szczególnym naciskiem na odnalezienie w sobie niesamowitej umiejętności, która zawojuje świat. Niestety, tak samo jak ta umiejętność nie istnieje, tak również i nasza luba, Mariolka, co to żeśmy ją poznali podczas studiowania bezpieczeństwa narodowego, a obecnie matka naszych dzieci z licencjatem, to tylko okoliczna okoliczność, nie zaś wybrana dla nas miłość na całe życie. Takie są niestety smutne przypadki losu ludzkiego, który wiecznie wyjątkowości pragnąc, wciąż powszedniość toczy. Owa Mariolka bowiem to po prostu dziewoja z podobnym statusem społecznym co wy, podobnym pułapem atrakcyjności i gotowością do rozpłodnienia się z Wami na podstawie tak prozaicznych rzeczy jak to, że akurat byliście dla niej mili w chwili poznania, ona miała dobry humor i dobrze jej pachniecie, Towarzysze. Ni mniej, ni więcej.

A może nawet więcej. Bo te studia to też wybraliście nieprzypadkowo, błądząc po forach internetowych w poszukiwaniu idealnego dla siebie kierunku. Bo gdybyście, Towarzysze, chcieli zrobić coś więcej to pewnie byście poszli na jakiś taki kierunek, gdzie dostać się jest jednak trudniej. Wysiłek jednak jest również pokaźniejszy potrzebny, a gdyby do tego jeszcze dodać potrzebę uświadomienia sobie w wewnętrzu własnym, że i dla Was, Towarzysze, jest na tym świecie co nieco tortu do uszczknięcia to już w ogóle istota niemożliwa kłania nam się i zaprasza do nieistnienia własnego.

I to też warto sobie uświadomić. Jesteśmy ofiarami swych czasów. Jeśli wydaje się Wam, Towarzysze, że nie, to spróbujcie sobie wyobrazić, czy kwestie edukacji wyższej w ogóle byłyby Wam dostępne, przy statusie rodzinnym obecnym, gdyby całość tego ambarasu przesunąć o 200 lat wstecz. Tam byście poznali również chłopkę, która by z wianuszkiem swym przyniosłaby także ze 2 hektary ziemi i byłoby w sumie tak samo jak teraz. Czym bowiem różni się m2 i zdolność kredytowa od 2 hektarów?

Reasumując, wszystko co nas spotyka jest przypadkiem i na większość z nich jesteśmy skazani ze względu na swoje przypadłości doczesne, bez możliwości ucieczki.

Pamiętajcie jednak, że istnieje ten los na loterii, ten moment ocknięcia, ta chwila zapomnienia, innymi słowy – szansa. Bo ona zawsze gdzieś tam jest. I tak jak jesteśmy głupi kupując losy, czy nie wierząc w raka płuc, tak i głupi jesteśmy, bo wierzymy w szansę. Ale tylko ona zdaje się trzymać człowieka przy życiu. L’chaim!