„Chcę, żeby ludzie mówili: „Wow, czy to naprawdę Tate Britain?”. Bollywoodzki zawrót głowy w wykonaniu Chili Kumari Singh Burman

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
1. Chila KUmari Singh BUrman Tuk fuk, 2018 c Chila KUmari Singh BUrman. All rights reserved, DACS/Artimage 2020
2. Chila KUmari Singh BUrman Auto Portrait, 2012-18 c Chila KUmari Singh BUrman. All rights reserved, DACS/Artimage 2020

Wybija godzina 15:00 i każdy z nas czuje to samo. Stopniowo robi się coraz ciemniej, ażeby o godzinie 16 słońce zgasło już zupełnie. Tak teraz wygląda nasza rzeczywistość. Brakuje nam ciepła i światła, tak samo jak brakuje nam „wyjścia” z domu – ciepła drugiego człowieka i nieskrępowanej otwartości na świat. W pandemicznej codzienności cierpi sztuka. Skoro jednak my nie możemy przyjść do niej, w Londynie sztuka postanowiła wyjść do nas. I to dosłownie!

Przenieśmy się tam na chwilę. Dokładniej na północny brzeg Tamizy, gdzie dumnie stoi okazały gmach, w którym mieści się muzeum sztuki brytyjskiej – Tate Britain. Ludzie zatrzymują się przed budynkiem zaciekawieni. Uśmiechają, robią zdjęcia. Wszystko to dzieje się za sprawą niepokornej, słynnej na całym świecie artystki Chili Kumari Singh Burman. Tylko sobie wyobraźcie: neoklasycystyczna budowla – ostoja tradycji i symbol brytyjskiej historii – udekorowana niczym choinka w jaskrawe instalacje rodem z bollywoodzkiego filmu.

Odważnie, prawda? Projekt-performans „Pamiętając odważny, nowy świat” pojawił się na budynku Tate Britain z okazji czwartej, corocznej, zimowej komisji muzeum i będzie tam do końca stycznia. Konstrukcja poprawia nastrój, przywodząc na myśl hippisowską lekkość i pogodę (ducha), która jest teraz wszystkim szczególnie potrzebna:

Chociaż nasze muzea i galerie pozostają zamknięte, bardzo się cieszę, że wciąż jesteśmy w stanie ujawnić nowe zamówienie Chili Kumari Singh Burman” – mówi Alex Farquharson, dyrektor Tate Britain. – „Mam nadzieję, że ta spektakularna transformacja fasady Tate Britain może być latarnią świetlną i nadzieją podczas ciemnych dni zamkniętych i przynieść radość wszystkim, którzy mieszkają lub pracują w pobliżu”[1].

1. Chila KUrami Sin h BUrman Dirty Bindi Girl, 2019 c Chila KUmari Singh BUrman. All rights reserved, DACS/Artimage 2020
2. Chila KUmari Singh BUrman Self Portrait – High Velocity Fly Girl, 1993 c Chila KUmari Singh BUrman. All rights reserved, DACS/Artimage 2020

Instalacja nie przez przypadek pojawiła się na portyku Tate Britain. Jej odsłonięcie zbiegło się w czasie z indyjskim festiwalem Diwali, na którym hindusi celebrują zwycięstwo światła nad ciemnością. Neony rozświetlają londyński mrok i nasycają odbiorców radością.  Dodatkowo „igrają” z historyczną elegancją muzeum. Po co? Burman burzy nasze myślenie o klasycznych budowlach eurocentrycznych. Artystka podważa ich dostojną nienaruszalność i przywraca wzrok. Przechodzień z ciekawością dziecka patrzy jakby na nowo, podróżuje z artystką „do źródła” przez własne wspomnienia. Nabiera sił, aby mierzyć się z obecnie trudną codziennością. To jednak nie wszystko! Chodzi też o to, aby – mimo wszystkich nieszczęść, które nas otaczają (pandemia, upadek gospodarki, izolacja, samotność) – być „tu i teraz”, z całym ekwipunkiem przeszłych doznań i przyszłych marzeń.

No dobrze, ale kim właściwie jest ten niezwykły „malarz znaczeń”, który serwuje londyńczykom taką artystyczną ucztę? Twórczyni instalacji, Chili Kumari Singh Burman, to zdecydowanie niebanalna postać. Sama określa się jako „pendżabska Liverpoolczyka”. Zajmuje się grafiką, rysunkiem, malarstwem, instalacją i filmem. Finezyjnie łączy indyjskie korzenie z popkulturą. Jej multimedialność i charakterny wyraz artystyczno-życiowy rozweselają i prowokują do refleksji, działania, aktywnego myślenia. Sztuka przez nią tworzona jest tak barwna, jak jej życie – ucieczka przed zaaranżowanym małżeństwem, bogaty życiorys artystyczny, punkowy zespół, praca dla azjatyckiego magazynu feministycznego Mukti, a także bycie czołową postacią brytyjskiego ruchu Black Arts w latach 80! W sztuce porusza kwestie m.in. pamięci, dziedzictwa kulturowego, płci czy tożsamości. Instalacja „Pamiętając odważny, nowy świat” składa się nie tylko z hinduskich bóstw i fluorescencyjnych plakatów boolywoodzkich, ale też obfituje w inspirujące slogany i mainstreamowe odniesienia. Na czele barwnego korowodu stoi samochodzik, który jest skromnym hołdem dla jej ojca:

Mój ojciec był krawcem i magiem, ale kiedy rodzina przyjechała z Indii do Merseyside w latach pięćdziesiątych, nie mógł znaleźć pracy, więc ostatecznie kupił furgonetkę z lodami i został lodziarzem. Jego furgonetka nazywała się Burman’s i miała na szczycie dużego tygrysa”.[2]

1. Chila KUmari Singh BUrman Punjabi Rockers, 2004 c Chila KUmari Singh BUrman. All rights reserved, DACS/Artimage 2020

Instalacja opowiada wiele historii. Oprócz nawiązań do własnego dzieciństwa, artystka daje przestrzeń do penetracji doświadczeń przez widza. Zachęca do odczuwania spontanicznych wrażeń, które płyną z jaskrawości kolorów i soczystej energii neonów. Nie brakuje duchowych akcentów: trzecie oko, symbol Om, bóg z głową słonia Ganeśa czy Lakshmi Bai – niegdysiejsza władczyni Dźhansi, utożsamiana z wolnością i kobiecą walecznością. Królowa oddała życie na polu bitwy. Zginęła w walce z Brytyjczykami w Indian Rebellion w roku 1857 razem z wyszkoloną przez siebie armią. Pod wizerunkiem Kali, bogini zniszczenia i wyzwolenia, widnieje żartobliwy napis: „Jestem bałaganem”. Jemu także możemy nadać nowe, własne, odważne znaczenie. A jak komentuje hasło artystka? Więc Britannia [ikona brytyjskiej kultury] to bałagan, to ja jestem bałaganem. I wszyscy mówią: to naprawdę dobrze, Chila, bo w pewnym sensie Wielka Brytania jest w rozsypce”.[3] Na balustradzie dostrzegamy tygrysa, a na fasadzie kalejdoskopowe upierzenie prezentuje paw. Mimo natłoku ekspresji, wszystko ze sobą współgra i bajecznie lawiruje na granicy naszej wyobraźni z bogactwem odniesień.

Nie czarujmy. Sztuka Bollywoodu kojarzy się nam głównie z egzotyką i trochę nawet z kiczem. Pierwszym skojarzeniem jest na pewno zespolenie charakterystycznej muzyki z tańcem. Wszystkie nasze wyobrażenia to jednak tylko fasada. Bollywood stanowi bogatą kulturę, której bazą jest indyjskie kino komercyjne. Korzeniami sięga ono do lokalnych odmian ulicznej farsy, teatru marionetek i cieni czy pokazów obrazów na płótnie. Na pierwszy rzut oka rażą nas scenariuszowe schematy i sztuczne, pełne taniego blichtru dekoracje. Jednak gdy pozbędziemy się stereotypów, odnajdziemy tam wyznaczniki hinduskiej kultury, m.in. szczere wyrażanie uczuć czy kultywowanie prostych wartości w oparciu o bliskie relacje rodzinne. Chila Kumari Singh Burman Burman mocno czerpie z tej tradycji. I tak jak Bollywood wciąż odczarowuje swoją ciemną stronę, tak artystka tworzy siebie na nowo, a nawet nowatorsko. Wykracza poza ograniczenia nałożone na kobiety z Azji Południowej i stale eksperymentuje sobą w brytyjskim kontekście kulturowym. A wychodzi jej to, cóż, olśniewająco!

 

[1] https://www.kooness.com/posts/magazine/remembering-a-brave-new-world-by-chila-kumari-singh-burman

[2] https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=https://www.tate.org.uk/kids/explore/who-is/who-chila-kumari-singh-burman&prev=search&pto=aue

[3] https://www.dezeen.com/2020/11/16/chila-kumari-singh-burman-tate-britain-remembering-brave-new-world/

 

autor: Magdalena Rączka

galeria: Commission images (c) Tate (Joe Humphrys)

Reklama

Reklama