Mężczyzna wstrzelił sobie do krwi magiczne grzybki i wyhodował je w organizmie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Journal of the Academy of Consultation-Liaison Psychiatry opublikowano niecodzienny przypadek. 30-letni mężczyzna postanowił dostarczyć sobie psylocybinę prosto do obiegu krwi. Wskutek czego, w jego organizmie zaczęły wyrastać grzybki.

Wstrzyknięcie substancji stałej do organizmu nie należy do najprostszych działań. Mężczyzna postanowił więc najpierw zaparzyć herbatę, którą później wstrzyknął sobie do żył. Rodzina zauważyła, niepokojące zachowanie, więc postanowiła przywieźć go do izby przyjęć w Nebrasce.

30-latek cierpiał na chorobę afektywną dwubiegunową typu 1. Lekarze zajmujący się jego przypadkiem odkryli, że ich pacjent nie brał przepisanych mu leków, dlatego też przechodził epizody maniakalne i depresyjne. Według relacji rodziny, podczas ostatnich epizodów związanych z przypadłością badał, w jaki sposób mógłby zmniejszyć stosowanie opioidów w domu.

Pewnego razu trafił na artykuł opisujący potencjał psylocybiny do leczenia objawów depresji i niepokoju. Niestety zamiast zjeść grzybki, postanowił zaaplikować napar do krwioobiegu. Skutki były widoczne po kilku dniach. Mężczyzna był nadmiernie zmęczony, wymiotował krwią i miewał nudności. Zaniepokojona rodzina postanowiła zabrać go do szpitala.

W trakcie wywiadu lekarskiego, pacjent nie był w stanie udzielić spójnych i składnych wypowiedzi. Po przeprowadzeniu badań, okazało się, że jego wątroba jest uszkodzona, a nerki funkcjonują nieprawidłowo. Po zbadaniu krwi lekarze odkryli coś zadziwiającego. Okazało się, że grzybki, które dobrze rozwijają się w ciemnych miejscach, zaczęły rosnąć w krwioobiegu 30-latka.

Po 22 dniach, przefiltrowaniu krwi, leczenia dwoma antybiotykami i stosowaniu kuracji antygrzybicznej, mężczyzna mógł opuścić szpital.

 

Źródło 

Reklama

DC z bagien

Trudno stwierdzić czy wrażliwość czytelników uległa zmianie, a może postmodernizm