T. Hicks zwolniony z aresztu po 19 latach kary za zbrodnię, której nie popełnił

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Termine Hicks znalazł się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie i został niesłusznie skazany za gwałt, który miał miejsce na początku lat 2000 w Filadelfii.

26-letni mężczyzna wracał pewnego razu do domu, kiedy usłyszał krzyk kobiety. Szybko udał się w stronę dźwięku i zauważył mocno pobitą osobę. W chwili, kiedy sięgnął po telefon, aby zawiadomić policją, ta przyjechała na miejsce zbrodni. Okazało się, że sąsiedzi zdążyli zawiadomić ją wcześniej. Funkcjonariusze strzelili trzykrotnie w plecy Hicksa. Dopiero po chwili zdali sobie sprawę, że pojmaniec różni się od opisanego wcześniej sprawcy.

Taka sytuacja była niedopuszczalna, dlatego też, oficerowie dołożyli wszelkich starań, aby zatuszować sprawę. Na podstawie fałszywych zeznać Termine Hicks trafił za kratki za gwałt i napaść z użyciem siły na 25 lat pozbawienia wolności.

Sprawą w końcu zajęła się Patricia Cummings. Dzięki wniosku o uniewinnienie udało jej się dowieść o braku winy Hicksa. Po 19 latach został wypuszczony.

Jak relacjonuje mężczyzna, w więzieniu skupiał się na zdrowiu psychicznym i duchowym. Aby poradzić sobie z kotłującymi się w środku emocjami, używał kreatywnego pisania. Stworzył 12 sztuk i musicali, które ma w planach zrealizować zaraz po tym, jak nacieszy się wolnością i czasem spędzonym z rodziną.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Tyron McClendon (@mrgrinch215)

 

Źródło

Reklama