Pastorka rzuciła kościół, by zostać striptizerką. „Nigdy nie byłam szczęśliwsza”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Nikole Mitchell została pastorką z powodu wychowania w religijnej rodzinie baptystów. Myślała, że swoje życie powinna poświęcić Bogu. Jednak w pewnym momencie coś ją zmieniło i postanowiła zostać striptizerką.

Jak się okazało, kobieta już od dziecka skrycie marzyła o publicznym rozbieraniu się. Jednak uczono ją, że ciało z natury jest grzeszna i złe. Postanowiła oddać swoje życie Bogu, głosząc jego imię w kościele. Jednak nawet to nie zadowoliło jej rodziny, która uważała, że kobiety nie powinny przewodzić, tylko zaszyć się w domu, gotując i opiekując się dziećmi (Mitchell ma trójkę pociech).

Kobieta uczęszczając z ówczesnym mężem do jednej ze świątyń zdała sobie sprawę, że równość płci jest możliwa, dlatego też postanowiła stanąć przed szereg i zacząć głosić słowo Boże publicznie. Trwało to przez 5 lat, do momentu, w którym N. Mitchell obejrzała przedstawienie teatralne o LGBTQ+. Zdała sobie sprawę, że seksualność ma wiele barw i nie ogranicza się wyłącznie do heteroseksualności. Dopuściła do siebie uczucia, które kotłowały się w środku już jakiś czas i ujawniła swoją orientację. Teraz, określa się jako osoba panseksualna.

W pewnym momencie trafiła na konto kobiety, która publikowała zdjęcia w bieliźnie na Instagramie. Postanowiła dołączyć do grupy Sexpress You, której właścicielką była modelka. Niedługo potem zrobiła pierwszą nagą sesję zdjęciową i wiedziała, jaką drogę obierze. Teraz kobieta pracuje jako striptizerka i aktywnie działa na platformie OnlyFans, twierdząc, że nigdy nie była szczęśliwsza.

 

Źródło

Reklama