Policja obiecała zaprzestać fałszywych nalotów. Po miesiącu wrócili do praktyk

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Policja zobowiązała się w wywiadzie do zaprzestania nalotów. Miesiąc później złożyła niezapowiedzianą wizytę rodzinie Lyons.

Pierwsze, co zobaczyła Sharon Lyons były światła latarek oraz broń, chwilę później do jej domu wtargnęła policja. „Chwilę później, usłyszałam, jak drzwi zostają wyłąmywane” – mówi poszkodowana. W mieszkaniu znajdowała się również jej 4-letnia wnuczka, która spała wtedy w pokoju, oraz 3 synów (w tym jeden spektrum autyzmu).

Chwilę później było słychać tylko powtarzającą się komendę „Na ziemię!” Nikt z członków rodziny nie miał pojęcia, co się dzieje. Dwóch uzbrojonych funkcjonariuszy, poszukujących broni i narkotyków wkroczyło do pokoju, w którym spała mała Lilie.

To nie pierwszy raz, kiedy chicagowska policja straszy niewinnych. Sharon Lyons nie podejrzewała, że jej rodzina będzie jedną z wielu, do których funkcjonariusze wpadną bez powodu z bronią w rękach, jednak tego rodzaju przypadki zdarzają się coraz częściej. Z dokumentów CBS 2 wynika, że 72% wszystkich napadów ma na celu znalezienie narkotyków. Ze wszystkich zrealizowanych wtargnięć, tylko niecałe 5% kończy się wytropieniem nielegalnych substancji.

 

Źródło 

Reklama