O wilku słów kilka

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Grudniowe dni, które ostatnio bardziej przypominają jesienne szarugi niż piękne śnieżne krajobrazy, to doskonały czas na tropienie dzikich zwierząt. Jednymi z nich, za którymi właśnie teraz podążam, są  wilki, które od lat wpisały się w kalendarz mojego życia. Zwierzęta te zawsze były i nadal są ulubionymi bohaterami mych obserwacji. Po trosze poznałem ich życie, obyczaje i zwyczaje. Często jednak mnie zaskakują i ponownie dają do myślenia – jak to naprawdę z nimi jest? Jak się komunikują? Którymi ścieżkami wędrują? W jaki sposób polują? Każde spotkanie z nimi to kolejna lekcja, to potwierdzenie dotychczasowej wiedzy lub zaprzeczenie różnych stereotypowych informacji o tych drapieżnikach. Jedno jest pewne. To piękne i mądre zwierzęta które bezdyskusyjnie potrzebne są naszej przyrodzie do prawidłowego funkcjonowania każdego naturalnego środowiska.

Opinie na temat tych zwierząt nie są jednak w społeczeństwie ludzi jednoznaczne i przychylne. Dzieje sie tak z niewiedzy na temat tego, jak funkcjonują i żyją te drapieżniki. Dzisiejszy cywilizowany świat powinien uczyć się szacunku do dzikich zwierząt od ludów  (autochtonów) zamieszkujących lasy góry, prerie i bagna Ameryki lub Azji. Ludzie ci odnosili sie do wilków z czcią i szacunkiem. Żyli na jednym terenie i niejednokrotnie uczyli sie wzajemnie jak przetrwać w trudnych warunkach. Wilcza siła, zwinność, odporność, a nade wszystko mądrość, inteligencja i wspólna praca w rodzinnej grupie wzbudzała respekt, ale i równie wielkie uznanie dla tych zwierząt. Wśród wilków, wszyscy członkowie są wyznaczeni i zobowiązani do wykonywania rożnych, ważnych do przeżycia czynności. Wiedzą, że od tej dyscypliny zależy ich przetrwanie. Dla wilków stado oznacza dom, rodzinę, wsparcie i opiekę. Dla dobra tej społeczności każdy z osobna i wszyscy razem będą polować, dbać o nią i w razie potrzeby walczyć.

W Biebrzańskim Parku Narodowym, tu gdzie na co dzień mieszkam i pracuję, zwierzęta te żyją od dawna. Znalazły na tej ziemi swój spokojny dom. Mogą tu żyć bezpiecznie, wychowując młode. Wielo-siedliskowy krajobraz i dzikie, dziewicze przestrzenie pozwalają im na bardzo urozmaicone życie. Przemieszczają się pomiędzy starymi grądami i olsami oraz borem bagiennym i wyniesionymi wydmami. Nie omijają też rozległych terenów łąk turzycowych i gęstych zarośli przemieszanych trzcinowiskami starorzeczy biebrzańskich rzek.

Najłatwiej odczytuje się ich ślady, gdy w miejscach tych spadnie śnieg. Tropienie tych zwierząt to wielka przyjemność i radość z bycia blisko nich. To niewątpliwie największa przygoda mojego życia. Każdorazowe przecięcie się naszych ścieżek elektryzuje i pobudza myślenie. Nasuwa sie wówczas wiele pytań do tych zwierząt i do siebie samego. Staram się zawsze próbować odgadywać ich intencje, ich sposób myślenia – zrozumieć wilka. Przyznam się szczerze, że nie jest to takie proste, chociaż czasami mi się to udaje.

Najpiękniejsze są zawsze spotkania oko w oko z nimi. To niewątpliwie nagroda dla moich oczu, serca i ducha. Nagroda od “Matki Natury”. Wilki oglądane w naturalnym środowisku są piękne. Mają niezwykle przenikający wzrok, mocną, harmonijną budowę ciała o muskularnej szyi i dużej głowie zaopatrzonej w budzącą respekt paszczę z potężnymi zębami. Zachwycają swoją dostojnością sprawnością, dzikością i wolnością. Pamiętam niemalże każde spotkanie z tymi drapieżnikami.

Jedno z ostatnich wyglądało tak.

Było to kilka dni temu. Świtało. Ognista kula ledwie zaczęła przedzierać się przez odległe olsy i wschodzić ponad horyzont biebrzańskich bagien, które uśpione były jeszcze we mgle. Przyroda zaczęła budzić się do życia. Piękno krajobrazu już samo w sobie dawało wiele radości z tego, że mogłem tam być, w środku tej świątyni natury. Prawdziwa euforia przyszła jednak dopiero po chwili, gdy z rozchodzących sie mgieł na horyzoncie pojawił sie on – brat wilk. Serce zdecydowanie mocniej zabiło, a radość z bycia tam, obok tego pięknego zwierzęcia sięgała szczytów emocji. Przez chwilę popatrzyliśmy sobie prosto w oczy, a potem z wolna wilk oddalił się w kierunku wschodzącego słońca. Tyle razy spotykałem już te zwierzęta i zawsze emocje są wyjątkowe, a łza radości niejednokrotnie sama płynie po policzku.

Obiecuję że do wilczego tematu będę tu jeszcze powracał. Powracał opisem, obrazem i przekazem o pożyteczności tych drapieżników. Opowiem Państwu jeszcze nieraz o moich spotkaniach, przygodach i życiu tych wspaniałych zwierząt.

Z pozdrowieniami z Biebrzańskich Bagien i życzeniami dobrych, zdrowych, spokojnych i pięknych Świąt Bożego Narodzenia oraz dobrego startu w Nowy Rok,

Szary Wilk

Tekst i zdjęcia Darek Szary Wilk Karp

Video – Darek Szary Wilk Karp – fotopułapka BbPN

Portret Darka  Fot. Tomasz Michałowski

 

Reklama

New Home

Kieruje mnie światło pozostawione na werandzie. Kilka stopni. Nick łapie