Paulina Junko

Iberystka. Warmiaczka, warszawski słoik, obywatelka świata. Pisze, kiedy tylko może. Czasami tłumaczy, zawsze coś czyta. Za kółkiem przeklina w pięciu językach, ale najbardziej jednak lubi po polsku. 

Powitania, pożegnania

Znamy się od ponad dwudziestu lat. Spośród najbliższych przyjaciół, ludzi z którymi utrzymuję regularny kontakt, to ją znam najdłużej. Nie widziałyśmy się od prawie dwóch

Pracodomie

Kiedy zamknęliśmy się w domach i własnych mikrokosmosach, była wiosna. Podobno, tak przynajmniej mówili. Nikt za bardzo tej wiosny nie widział, bo ona była na