Okres wolny od pracy – wywiad z Elisą Minetti

aldona-zawada-2

W jakiej jesteś dzisiaj fazie cyklu? Nie zbliżaj się, mam PMS-a! Kiedy ostatni raz robiłaś cytologię albo USG transwaginalne? Czy Twoje miesiączki są obfite? Masz coś od bólu? Pożycz podpaskę. To tylko kilka ze standardowych pytań jakie padają w rozmowach z koleżankami, lekarzem, mamą, siostrą. Zakładając oczywiście, że miałyśmy to szczęście urodzić się w jednej z europejskich stolic w rodzinie, która umożliwiła nam dostęp do edukacji, zadbała o nasze zdrowie i zapewniła podstawowe środki do życia, utrzymania higieny i rozwoju osobistego. Zakładając, że nasza droga do zrozumienia samej siebie, organizmu i regulujących go cykli zaczęła się od zrozumienia tego najważniejszego, który towarzyszy nam potem przez większość życia, cyklu miesiączkowego. A kiedy już to wszystko założyłyśmy to uświadamiamy sobie nagle, że żyjemy w XXI wieku, a na światło dzienne wychodzi raport Kulczyk Foundation pt. „Krwawy problem. Ubóstwo menstruacyjne: dlaczego i jak musimy je zakończyć”. Raport, który jak na dłoni pokazuje, że tabu miesiączkowe ma się świetnie i mimo postępu cywilizacji wciąż około pięćset milionów kobiet na świecie z powodu okresu jest piętnowanych i nie może w pełni dbać o higienę podczas menstruacji. 

Menstrual Health and Hygiene czy też zdrowie i higiena menstruacyjna to temat zaniedbywany od dekad i nadal brakuje szczegółowych badań w tej sferze. Badania przeprowadzone przez Kulczyk Foundation we współpracy z Foundry, międzynarodową grupą filantropów, to pierwsza globalna próba zmierzenia się ze zjawiskiem. Na rodzimym gruncie, na przestrzeni ostatniego roku również obserwujemy wzmożoną aktywność na polu budowania świadomości w sferze tabu okresowego. Z raportu „Menstruacja” przygotowanego również na zlecenie Kulczyk Foundation dowiadujemy się między innymi, że 25% badanych kobiet uważa, ze miesiączka nie powinna być tematem publicznych rozmów, dla 77% badanych nastolatek głównym źródłem wiedzy o cyklu i okresie jest internet, a 39% kobiet z ubogich domów musiało zrezygnować z zakupu środków higieny osobistej na rzecz innych domowych wydatków. Jest Akcja Menstruacja, czyli cztery dzielne licealistki, które dbają o to by znajdować efektywne sposoby na dotarcie ze środkami higieny intymniej do najbardziej potrzebujących, pojawiają się ważne reportaże jak np. „Podpaski dla wszystkich” Igi Dzieciuchowicz w jednym z październikowych Dużych Formatów. Temat podejmuje też wiele aktywistek działających w sieci na rzecz budowania pozytywnej relacji z ciałem czy firmy takie jak Your Kaya, produkujące naturalne środki higieny intymnej. 

Niebieski płyn w reklamach podpasek czy mówienie szeptem o okresie nie zdają już egzaminu. Przestajemy się wstydzić i krępować. Przyznanie się do uciążliwych dolegliwości i bólu, który często wyklucza z możliwości efektywnego działania to nie powód do stygmatyzacji ani oznaka słabości. O Okresie Wolnym od Pracy, prowadzeniu biznesu dla kobiet, z przewagą kobiet w zespole, szczerości w sieci i życiu oraz o tym jak rozmawiać o okresie z synami opowie nam Elisa Minetti graficzka, designerka oraz współwłaścicielka i Dyrektor Kreatywna marki PLNY LALA®.

Na czym polega Okres wolny od Pracy? 

Elisa Minetti: Okres wolny od pracy wprowadziłam w firmie w marcu tego roku. Polega na tym, że dziewczynom w naszym zespole przysługuje jeden dodatkowy dzień płatnego urlopu co miesiąc. Mogą z niego skorzystać w czasie okresu, kiedy czują się źle i zmagają z różnymi dolegliwościami, bólem i zmęczeniem. Chciałam, aby czuły komfort i mogły zgłosić w trybie „na żądanie”, że tego dnia się nie pojawią. Lepiej w takich sytuacjach zostać w domu i wrócić z lepszą energia następnego dnia. Nie lubię, kiedy ktoś cierpi i zmaga się z bólem. Przymuszanie kogoś w taki dzień do aktywności może mieć zupełnie odwrotne skutki. Poza tym chciałam, aby okres przestał być tematem tabu i aby mówić o nim tak jak o każdej innej sytuacji, która nas spotyka.

Skąd pomysł i co zainspirowało Cię do podjęcia tej inicjatywy? 

Elisa Minetti: Jak zwykle w takich sytuacjach największą inspiracją jest życie. Jakikolwiek zewnętrzny przymus w sytuacji cyklicznego bólu z jakim mierzą się dziewczyny w czasie okresu często potęguje go jeszcze bardziej, a poza tym dochodzi jeszcze zmęczenie fizyczne, psychiczne, zmiana nastroju. Nie mogę nie wspomnieć tutaj o materiale jaki Dominika Kulczyk poświęciła ubóstwu menstruacyjnemu na świecie w swoim programie „Efekt Domina”. W Nepalu 80% dziewczynek uważa okres za karę i narzędzie Bogów do rozprzestrzeniania klątwy. Dziewczynki i kobiety w czasie okresu muszą opuszczać dom, mieszkać w oborze ze zwierzętami.  A to zaledwie kropla w morzu globalnej stygmatyzacji i wykluczenia z jakim mierzą się kobiety w gorzej rozwiniętych krajach. To nie jest żadna kara. W zasadzie to można nawet uznać, że to regularna okazja do świętowania, oznaka zdrowia. Nie pozbędziemy się okresu, jest z nami na dobre i na złe, nie da się go wyeliminować więc trzeba się z tematem zaprzyjaźnić i traktować go zwyczajnie, rozumieć jego mechanizmy i nauczyć się je czytać. W myśl zasady – myśl globalnie i działaj lokalnie, postanowiłam dać dobry przykład i pokazać jak można wypełnić swój najbliższy świat zrozumieniem i zaufaniem. Chciałam po prostu dać swoim współpracownicom odrobinę więcej komfortu. 

Jak akcja została odebrana w firmie? Z jakimi głosami i opiniami zetknęłaś się poza firmą? Czy z perspektywy czasu oceniasz, że pomysł się sprawdził? 

Elisa Minetti: Cały zespół zareagował na mój pomysł bardzo pozytywnie. Na samym początku nie wszystkie dziewczyny zyskały pełnię śmiałości aby z tego przywileju korzystać. Jesteśmy jednak otwarci, dużo rozmawialiśmy, akcja weszła w życie 5 marca bieżącego roku. Z czasem każda z dziewczyn dostosowała Okres wolny od pracy do swojego naturalnego rytmu. O to właśnie chodziło, żeby potraktować to jako naturalną sytuację i nie czuć skrępowania. 

Pojawiało się dużo głosów krytyki oceniających mój pomysł jako katastrofalny w skutkach dla codziennej pracy firmy. Niektórzy komentowali, że mieliby problem wprowadzić coś takiego we własnych przedsiębiorstwach bojąc się o nadużywanie zaufania pracodawcy. Dużo dziewczyn w sieci uznało, że przecież wziąć urlop na okres to jakby przyznać się, że jesteśmy słabszą płcią.  No ale z fizjologią nie ma co walczyć. Jeśli niektóre kobiety mają w czasie miesiączki taki dzień, kiedy nie są w stanie zwlec się z łóżka z bólu to jeśli pracują ze mną chcę aby wiedziały, że mogą tego dnia odpocząć. Nie wiem jak jest w innych firmach. Na naszym przykładzie mogę jednak powiedzieć, że nie wydarzyło się nic strasznego. Pracownik obdażony zaufaniem umie je uszanować. Zatrudniamy dwadzieścia siedem dziewczyn, od marca z przywileju w ramach Okresu Wolnego od pracy skorzystało sześć z nich, wykorzystując łącznie z tego tytułu dziewięć dni dodatkowego urlopu. 

Żaden z naszych kolegów nie poczuł się urażony. Nikogo do niczego nie namawiamy na siłę. Nikogo nie dyskryminujemy. Nie mamy w firmie problemów w komunikacji na linii damsko-męskiej. Traktujemy się po partnersku.

Co dla Ciebie osobiście znaczy temat miesiączki? Jak to wyglądało u Ciebie w domu? Czy rozmawiałaś o okresie z mamą? 

Elisa Minetti: Kiedy dostałam pierwszy raz okres myślałam, że stało się coś strasznego. Kompletnie nie byłam przygotowana i nie wiedziałam jak to wszystko teraz będzie wyglądało. Wstydziłam się okresu, a używane podpaski starałam się chować w śmietniku tak aby nikt ich nie zauważył. Mama krępowała się o tym ze mną rozmawiać. Podsuwała mi trudną dla mnie wtedy do zrozumienia literaturę encyklopedyczną tłumaczącą zawiłości cyklu. Musiałam jakoś sobie z tym poradzić. To jest coś co się moim zdaniem przenosi z pokolenia na pokolenie. Moja mama urodziła mnie kiedy była bardzo młoda. Podejrzewam, że jej podejście wynikało z tego, że również jej nikt nie przygotował na to jak poruszać się w tym temacie. Nawet jeśli chciała mogła sama po prostu nie mieć pomysłu jak się za to zabrać, a poczucie wstydu było zbyt trudne do przezwyciężenia. 

Prawie dwa miliardy kobiet na całym świecie miesiączkuje. To jedna czwarta populacji całego świata. Mi złapanie luzu i przełamanie się do zupełnej otwartości w tym temacie zajęło sporo czasu. Tym bardziej teraz czy to na gruncie zawodowym czy prywatnym, w relacjach z kobietami czy mężczyznami zachęcam do otwartości. Chciałabym, żeby temat okresu nie był w szkołach traktowany po macoszemu. Konsekwencje braku dostępu do wiedzy w zakresie zdrowia i higieny menstruacyjnej mogą mieć opłakane skutki. Są to infekcje układu moczowego i płciowego, ból, piętno i poczucie wstydu oraz często tez nieobecności w szkole czy w ekstremalnych przypadkach porzucanie nauki. Rozmawiajmy. Zacznijmy od najbliższego otoczenia, a temat prędzej czy później zacznie zataczać coraz szersze kręgi. 

Masz dwóch synów. Czy rozmawiasz z nimi o okresie? Co byś poradziła innym rodzicom borykającym się z poczuciem skrępowania? Jak rozmawiać z dzieckiem, bez względu na płeć, tak aby tematy intymne nie były dla nich w przyszłości dziwne czy krępujące? 

Elisa Minetti: Nie mam żadnej innej recepty poza szczerością. Traktujmy innych tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Z synami rozmawiam otwarcie. Kiedy mam okres to mówię im szczerze, że gorzej się czuję i z czego to wynika. Tłumacze im na swoim przykładzie jak to wygląda i z czym się wiąże. Rozmawiam z nimi prostym językiem. Tak samo jak na wszystkie inne tematy. Ostatnio chłopcy sami zwrócili mi uwagę, że to chyba już niedługo. Czyli potrafią to już nawet policzyć. I świetnie. Otwartość i wiedza to moc.Pozwalają lepiej rozumieć świat i budować bardziej wartościowe relacje. 

Jak się prowadzi biznes dla dziewczyn z dziewczynami na pokładzie? 

Elisa Minetti: PLNY LALA to pierwszy w Polsce love brand, który przybrał skalę ogólnokrajową, a ja tę miłość odczuwam na wielu poziomach. Często podkreślam, że jesteśmy marką dla kobiet, które postanowiły na zawsze pozostać dziewczynami. Uwielbiam tę pielęgnację dziewczęcości. Ona dodaje lekkości i pozwala iść przez życie z uśmiechem na twarzy, pewnością siebie, głową podniesioną do góry, a kiedy trzeba zadziornym spojrzeniem. Dziewczyny w naszym zespole są cudowne, wielozadaniowe, mądre, bardzo profesjonalne, uzupełniają się i zwracają uwagę na różne rzeczy. Uczymy się od siebie codziennie. A dziewczyny ubierające się w LALĘ? Każda z nich jest inna, ale wszystkie są cudowne. Dostaję bardzo dużo wiadomości na moim Instagramie. To często mądre pytania, inteligentne komentarze, dużo życiowych refleksji. Uwielbiam te rozmowy. Wiem wtedy, że moja praca ma sens, a każda kolekcja w momencie wysyłki zamówienia dostaje nowe tchnienie i nabiera charakteru dzięki każdej z dziewczyn. Kocham patrzeć na zdjęcia moich projektów noszonych przez kobiety w całym kraju. Zmysłowość, wygodę i styl można połączyć i stworzyć dzięki temu projekty ponadczasowe. I to jest chyba w naszej pracy największa wartość. 

Gdybyś mogła wysłać list w butelce, to co chciałabyś przekazać kobietom? Tym, które znasz i tym nieznanym.

Elisa Minetti: Chciałabym poprosić aby były dla siebie dobre. Nie karciły się nieustannie i potrafiły czasami wyłączyć wewnętrznego krytyka. Żeby nie bały się podejmować nowych wyzwań i podchodziły do nich z zaciekawieniem, nie bały się porażek i swoich słabości. Mamy je wszystkie. Chciałabym, żeby dziewczyny podchodziły do życia z poczuciem humoru, ale też nie bały się rozmawiać o ważnych rzeczach szczerze i bez ironii. Wspierajmy się, czerpmy ze swojej wewnętrznej siły, bawmy się życiem, śmiejmy się, płaczmy, róbmy czasami nieprzemyślane i spontaniczne rzeczy. I rozmawiajmy. O wszystkim. 

Z Elisą Minetti rozmawiała Aldona Zawada

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE