MIAŁEM WCZORAJ URODZINY

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Dziękuję bardzo.

Pomimo czerwonej strefy udało mi się spędzić ten dzień wyjątkowo przyjemnie.

Może nie przyjemnie, ale dotrwałem do końca, więc chyba w sumie spoko.

Długo spałem. Bo bardzo to lubię. A kiedy witałem dzień filiżanką kawy z fusami, bo sitko popękało, przez okno do pokoju wleciał kolorowy motylek.

 
Reklama
 
Reklama

Motylek nie radził sobie z szybą i nie mógł chyba zrozumieć zasady działania tej niewidzialnej bariery, więc pomogłem mu wydostać się na zewnątrz i natychmiast sprawdziłem, czy motylki mogą przenosić covida.

Nie mogą.

Odruchowo pomyślałem więc o globalnym ociepleniu i nieuchronnej widocznie apokalipsie, którą ten kolorowy motylek najwyraźniej zwiastował.

Tzw. miłe złego początki.

I faktycznie, dalej było już tylko gorzej…

Urodziny to też trochę smutny czas dla mnie. Nie chodzi o wiek. Wciąż wyglądam na wczesne 26 lat, a przynajmniej mam takie poczucie.

Ale ponieważ uwielbiam życzenia i prezenty, Ci którzy o tym zapominają, wylatują z mojego serca i pamięci, jak nie przymierzając fakty dotyczące molestowania i gwałtów w kościele z głowy kardynała Stanisława Dziwisza.

Żeby poczuć się lepiej, w okolicach lunchu odwiedziłem profil Lecha Wałęsy.

Profil, który śledzę na tyle długo, żeby podejrzewać, iż Andrzej Wajda w swoim filmie skupił się na tym mniej ciekawym etapie życia pana prezydenta.

Zaglądam tu zawsze, kiedy mam doła, bo to jedne z najmilszych miejsc w Internecie.

Wczoraj Lech Wałęsa zrelacjonował jedzenie rosołu.

Podobno dobry.

Następnie, jak co dzień, sprawdziłem najświeższe dane o zakażeniach. Znowu się zawiodłem, bo było lekko ponad 9 tys. a ja założyłem się, że we wtorek pęknie dycha.

Jeżeli ktoś uważa, że to niemoralne, odsyłam go do wspomnianego już wcześniej wywiadu z kardynałem Stanisławem, którym na koniec dnia dobił mnie Piotr Kraśko.

Wywiadem z chyba najgorzej poinformowanym kardynałem w historii kościoła. Brak wiedzy kardynała Stanisława wydał mi się posunięty do tego stopnia, że cieszę się, że w ogóle trafił do tego samego pokoju, w którym siedział Kraśko.

 
Reklama

A dodam, że kardynał sam ten wywiad podobno zaproponował.

Ale ponieważ nieustająco staram się wszędzie doszukiwać pozytywów, przyszła mi do głowy lista ripost dla wszystkich leniuszków i innych Horałów, którzy spierdolili coś w robocie i muszą się jakoś wytłumaczyć:

„Nie wiem”

„Nie wiedziałem”

„Ja tej odpowiedzialności nie miałem”

„Nie spotkałem się z tym”

„Byłem absolutnie poza”

„To pytanie nie do mnie”

„Byłem wtedy w Rzymie”

„Jan Paweł, który?”

 
Reklama

Reklama

Najlepiej

Mija właśnie piętnaście lat odkąd zacząłem swoją przygodę z reklamą