DOKTORY, ODWAGI!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Na dziś osiągnęliśmy wynik ponad 5 tys. zakażonych. Do dzisiaj zmarło na covid ponad 3 tys. osób. Dla porównania zauważę, że z powodu grypy w 2020 zmarło w Polsce 62 osoby.

Nigdy nie byłem dobry z matmy, ale bardzo lubiłem program „Szalone liczby” i z tego powyższego równania wyszło mi, iż to dr. Krzysztof Simon ma rację, a premier Mateusz blefuje.

Mimo tego Jarosław Gowin powiedział, że wyprzedzamy wirusa o krok.

I faktycznie premier Mateusz już w lipcu powiedział, że „nie trzeba się jego bać”.

Teraz tylko musimy czekać, aż wirus dogoni to stwierdzenie.

Sasin już ponagla lekarzy, żeby nabrali większej odwagi w leczeniu, bo inaczej wyjdzie na to, że to rząd jest niekompetentny i sobie nie radzi, a to oczywista nieprawda.

Rząd bardzo systematycznie dąży do eliminacji zakażeń w przestrzeni publicznej za pomocą nakazu noszenia niewolniczych kajdan w postaci maseczki albo do eliminacji zakażonych, w zależności od tego, które nastąpi szybciej.

Jestem patriotą.

Kocham mój kraj. Polskę.

I jestem absolutnie pewny, że w czasie jakiegoś Powstania Warszawskiego dzielnie dałbym opór Niemcom i do ostatniej kropli krwi walczył w obronie mojej Ojczyzny.

Gdyby zaszła taka konieczność, jestem gotów do najwyższych poświęceń…

Ale umówmy się, maseczka uwiera za uszami i cienżko siem w niej oddycha. A mnie do tego wszystkiego ręce naprawdę srogo szczypią od mydełka.

Także jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego niewolnictwa narzuconego nam wszystkim bez żadnej prawnej podstawy!

Ale maseczkę zakładam.

Noszę ją po prostu ironicznie.

Z noszenia maseczki zwolnione są natomiast dzieci do 4 roku życia, oraz osoby z całościowymi zaburzeniami rozwoju, zaburzeniami psychicznymi i niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym lub głębokim.

Z tego powody bardzo się dziwię, kiedy, głównie oposycyjne media, piętnują różnych posłów, ministrów i naczelników za niemanie maseczki. Wszystko jest zgodnie z prawem.

Uspokajam, że w trosce o powstawanie nowych komórek społecznych, wesela będą nadal organizowane.

Ostrzegam tylko, że Polska jest teraz jak miasteczko w filmie „Footloose” i nie będzie można na tych weselach tańczyć.

Ja obejrzałem „Footloose” do końca i obawiam się, że to jednak jebnie.

Nie ma też po co przywracać handlu w niedzielę, żeby np. ludzie nie musieli się tłoczyć w sklepach w piątki i soboty.

W niedzielę mogą sobie pójść do kościoła, gdzie wirus nie ma wstępu, a seniorzy będą mogli się spokojnie zarazić codziennie między 10 a 12.

Z moich obserwacji wynika, że chyba najłatwiej złapać wirusa w teatrach.

To pewnie przez tych teatralnych krytyków, którzy na wszystko plują zawistnym jadem.

Albo w kinie, gdzie…

Nie wiem, jak można się zarazić w kinie.

Z tego co sprawdzałem, nie było zarażeń w kinach.

Jeżeli będziecie siedzieć na wyznaczonych miejscach i nie będzie sobie pluć z ryja do mordy popcornem, wszystko powinno być w porządku.

Dla tych, którzy czekają na ciągle przesuwane premiery filmowych nowości i może do jakichś bardziej ogarniętych polityków, pragnę zwrócić uwagę, że producenci i dystrybutorzy przesuwają premiery, bo ludzie nie chodzą do kina, a ludzie nie chodzą do kina, bo nie ma premier, a bez ludzi w kinie, zamykane są kina.

Sami już chyba widzicie, że wszystko jest pod kontrolą.

Reklama