Noblista z fizyki Sir Roger Penrose: Czy żyjemy w jednym z wielu wszechświatów?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Według zdobywcy tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, żyjemy we wszechświecie, który miał swoim kosmicznych przodków i będzie miał również następców. Znajdujemy się nie w rzeczywistości trój- a czterowymiarowej.

Naukowiec twierdzi, że przed Wielkim Wybuchem nie było Wielkiego Niczego, a wszechświat istniał już wcześniej i w tym momencie rozwinął się do poziomu, w którym wszechświat, znany nam aktualnie znajdzie się dopiero w odległej przyszłości.

Ekspansja wszechświata ma postępować, a obiekty, w które jest „wyposażony” będą ewoluować i wymierać. Z czasem znikną galaktyki, a gwiazdy powpadają do czarnych dziur i zostaną już wtedy tylko one. Rozpocznie się wówczas tzw. promieniowanie Hawkinga, które sprawi, że wyparują również czarne dziury. Co zostanie wtedy? Czyste promieniowanie, poruszające się z prędkością światła, dalekie od pojęcia czasu – zniknie więc i on.

To jest moment, który będzie bardzo przypominał chwilę przed Wielkim Wybuchem – wyłonią się pierwsze masywne cząstki i rozpocznie nowy się eon.

Jakie dowody przywołuje naukowiec? Sir Penrose zwraca uwagę na punkty Hawkinga, czyli miejsca na mapie mikrofalowego promieniowania, znajdujące się na środku Ziemi, które są gorętsze od całej reszty. To może być potwierdzenie na promieniowanie supermasywnych czarnych dziur, obecnych w jeszcze poprzednim wszechświecie.

Przyjęcie takiego porządku rzeczy koliduje z dotychczasowym założeniem, że przed Wielkim Wybuchem nie było nic, ponieważ sam Wielki Wybuch nie jest w stanie potwierdzić istnienia takich gorących punktów.

Swoją teorię Sir Roger Penrose opisał w ramach teorii zwanej Konformną Kosmologią Cykliczną.

Reklama

Organiczność

Powtarzaj za mną: Działam organicznie, działam organicznie  Zamiast:  Muszę bez