Pan Popi – meble z charakterem

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

O sztuce projektowania mebli z charakterem, urządzaniu własnej przestrzeni zawodowej i wyższości oryginalnych projektów meblarskich nad tanimi taśmowymi kopiami rozmawialiśmy z Maciejem Kukurbą założycielem i głównym projektantem marki Pan Popi.

Co zadecydowało, że stałeś się projektantem wyjątkowo klimatycznych mebli – nie podobała Ci się oferta jaką można znaleźć w sklepach nad Wisłą?


Reklama

Ponieważ moją pierwotną profesją jest projektowanie wnętrz, i za każdym razem kiedy zbliżał się etap dobierania mebli i wyposażenia kończonej realizacje towarzyszyło mi poczucie, że każdy mebel jaki wybieramy z oferty rynkowej mógłby być odrobinę lepszy, sofa wygodniejsza, stół większy itd. Przy dzisiejszym zalewie rynku meblami tzw. „inspirowanymi” (czyli najzwyklejszych tandetnych podrób), które kuszą głównie absurdalnie niskimi cenami w porównaniu do solidnych produktów markowych, inwestorzy łatwo dawali się ponieść fali kompromisów, których efekt można było podsumować krótko – tandetnie, ale za to tanio. Taka sytuacja ostatecznie mściła się klientach i jakości naszych projektów. Nadszedł, więc moment kiedy trzeba tupnąć nóżką i zbuntować się sytuacji w jakiej stawia nas (projektantów wnętrz) rynek. Postanowiłem wprowadzić w życie projekt w założeniu dający klientom wysoką jakość w dobrej cenie, a to wszystko opakowane w dobry design.   Szybko się okazało, że takie fair podejście do produktu i klientów, kiedy wyznacznikiem ceny jest wysoka jakość i trwałość produktów, ma swoich odbiorców i eksperymentalny projekt ochrzciłem nazwą Pan Popi przekształcając go w ten sposób w regularną markę. Tak powstał Pan Popi.

Czy można mówić w przypadku mebli o modzie? Jeżeli tak, to z jaką mamy obecnie do czynienia?

Obecnych czasach nawet bardziej możemy mówić o modzie w designie niż o trendach, tak jak do tej pory miało to miejsce. Co prawda można się spierać o terminologię, ale to właśnie moda skraca dystans między projektantem a odbiorcą produktu. Zaczynamy jako projektanci mebli stosować chwyty, które sprawdzają się w innych dziedzinach jak chociażby w świecie ubrań. Co roku można zaobserwować panowanie innych palet kolorów, ogłaszane są kolory na dany rok według palety Pantone, meble stały się ważnym elementem scenografii sesji lifestylowych, więc chcąc nie chcąc nasze meble wpisują się już w ten rytm zmienności mody. Meble przestały odgrywać rolę statycznego tła i biorą czeto udział w akcji pierwszego planu. Obecnie można zauważyć przemijającą już modę na wnętrza i meble tzw. Loftowe i w stylu skandynawskim. Zaczyna się lekki skręt w stronę prostych i surowych form stylu Wabi-sami, ale na przekór istocie tego stylu stosuje się eleganckie detale i wykończenia. Cały czas królują welurowe tkaniny zestawia się je jednak w kontraście do surowych, konstrukcji i elementów metalowych. Co prawda kolorem roku 2020 według Pantone jest głęboki błękit, ale jednak tzw. musztardy i odcienie terakotowe cały czas są w cenie. Surowość formy z dyskretną elegancją detalu.

Pan Popi został wyróżniony kilkukrotnie za swoje projekty – która nagroda jest dla Ciebie najcenniejsza i dała Ci motywację do tworzenia kolejnych projektów ?

Z nagrodami za projekty i produkty jest różnie ciężko określić, które są mniej lub bardziej ważne/ ulubione. Każdy z nich jednak rozpatruje inne kryteria i zwraca uwagę na inne wartości czasem tych samych projektów. Jednak tym laurem, który w pewien sposób cenimy najbardziej jest Must Have przyznawany przez jury eksperckie Łódź Design Festival. Jest to nagroda przyznana nam dwukrotnie, dwóm naszym produktom: sofie Pepo i kolekcji kuchennej Lan Gofee.

Ta nagroda jest dla nas dlatego tak istotna, ponieważ zostały one dostrzeżone przez jury spośród całej  oferty rynkowej bez naszego zgłoszenia do konkursu. Jest to dla nas o tyle istotny sygnał, że produkt broni się na rynku, wyróżnia się na jego tle i nawet konkuruje z powodzeniem z innymi markami.

Czym inspiruje się projektant mebli?

W moim przypadku inspiracji jest cała masa. Na pewno świat mody. Sposoby na łączenia tkanin, kolorów i podpatrywanie trick’ów na niepoddawanie się przemijalności wzorów. Oczywiście świat projektowania wnętrz, a konkretnie kontakt z samymi architektami. O wiele większą wartość ma spotkanie i rozmowa z architektami w luźnej atmosferze i przy dobrym winie niż wertowanie czasopism branżowych lub „scrollowanie” Pinterest’a.

Jak wygląda proces projektowania na przykład fotela, co jest najistotniejsze aby w ogóle taki proces zaczął kiełkować w głowie projektanta? 

Dla mnie takim bodźcem inicjującym proces projektowania konkretnego mebla jest poczucie jego braku. Praca projektanta jest o tyle nietypowa, że się nigdy nie kończy. Pracujemy praktycznie non stop nawet kiedy nie siedzimy przed komputerem czy szkicownikiem. Przychodzi w końcu moment kiedy pomysł musi się zmaterializować najpierw w formie makiet i szkiców, po czym przechodzi w etap prototypowania. Jeśli ten moment, uwolnienia pomysłu do realu, nie nastąpi to ma się wrażenie jakby się nie załatwiło bardzo ważnej sprawy, i chciało zrzucić to obciążenie z własnych barków, a następnie brak chociażby zarysu produktu w formie materialnej powoduje to uczucie jego braku i wzmaga oczekiwanie i ciekawość tego jak będzie wyglądał. W efekcie jest to trochę uzależniające i może dlatego tak napędza mnie do tworzenia coraz to nowych mebli.

Sam dobierasz materiały, z których wykonywane są Twoje projekty?

Tak, w pełni korzystam z wolności jaką daje mi prowadzenie własnej niezależnej marki. Dodatkowo, kiedy mogę jeszcze poeksperymentować z nowoczesnymi materiałami lub technikami obróbki, to tym bardziej korzystam z tej wolności.

Po kilku latach w branży łatwiej jest ocenić, jaki mebel odniesie sukces, czy wciąż klienci potrafią Cię zaskoczyć swoimi wyborami?

Nigdy nie potrafiłem przewidzieć co się będzie dobrze sprzedawać. Do dziś nie rozumiem, dlaczego klęskę poniosły jedne produkty a inne sprzedawały się świetnie. W tym wróżeniu, muszę przyznać, nawet nie próbuję  się wykazać. Nigdy nie wiedziałem jak się robi badania rynku i prognozy sprzedaży. Zadziwia mnie jak niektóre światowe marki trafiają ze sprzedażą produktów w moment popytu na nie. Na szczęście mogę sobie jeszcze pozwolić na takie naiwne trochę podejście, ponieważ Pan Popi to bardziej galeria niż produkcja taśmowa. Przez to chyba nigdy nie nauczę się skutecznego prognozowania niezależnie ile czasu będę się jeszcze tym zajmował. Każde nowe zamówienie to cały czas dla mnie niespodzianka. Na szczęście są to miłe niespodzianki.

Z jakiego mebla bądź kolekcji jesteś najbardziej zadowolony jako projektant ?

Pan Popi zaczął się od sofy Pepo. Teraz jest to już kolekcja Pepo z dwiema odsłonami Praga i Żoliborz. Ale to cały czas ta sama sofa Pepo z pięknymi nóżkami. Ta kolekcja przynosi mi najwięcej satysfakcji. Oprócz tego, że się świetnie sprzedawała już na samym początku, to cały czas potrafi być kolekcją aktualną w obecnych trendach.

Meble to uzupełnienie atrakcyjnego wnętrza czy jego najistotniejszy aspekt?

Dla inwestorów wycieńczonym mozolnym procesem remontu mieszkań i domów jest to często przykry element całości, kiedy z ich już nadwyrężonego budżetu trzeba wycisnąć ostatnie krople środki na meblowanie wyremontowanego wnętrza. Dla mnie to etap najważniejszy. To meble definiują ostateczny charakter wnętrza. Określają nasze późniejsze życie w nowym domu czy apartamencie. Meble w końcu kojarzą nam się często z konkretnymi osobami czy miejscami, a zabierając je ze sobą do nowego domu przedłużamy wspomnienia i zachowujemy pamięć o rzeczach lub osobach dla nas ważnych lub miłych. Zdecydowanie meble są tym co jest najważniejsze we wnętrzu mimo, że pojawiają się jako ostatnie. Ich brak też przecież w pewien sposób definiuje gospodarza.  😉

Czy zdarza Ci się projektować meble pod indywidualne zamówienia klienta?

Tak, to częsta praktyka w Panu Popim. My to nazywamy „Meble szyte na miarę”. Dziś w czasach bespoke’owych wnętrz to już nie rzadkość. Projektanci wnętrz często chcą mieć w swoich realizacjach unikatowe meble ściśle dopasowane do projektu gabarytami i stylem. Dostępne na rynku rozwiązania katalogowe są często trudne do wpasowania w różnorodne gabarytowo wnętrza. Mi daje to możliwość ciągłego próbowania nowych form. Oczywiście nie eksperymentujemy w Panu Popim na klientach, ale pozwala nam takie bespoke’owe zamówienie spojrzeć na nasze projekty z innej perspektywy niż na codzień.

A czy jest jakiś mebel, który chciałbyś zaprojektować, a którego nie masz jeszcze na koncie?

Muszę przyznać, że moim słabym punktem jest fotel, którego rodzaj ja nazywam jako „babciny”. Od dawna pracuję nad takim idealnym uszakiem i nigdy nie jestem zadowolony z każdej kolejnej odsłony. Cały czas poszukuję tego ostatecznego fotela idealnego. Takiego, w którym można się zresetować po całym dniu, zdrzemnąć, poczytać książkę, czasem popracować. Kiedyś, ktoś próbował mnie pocieszyć, że taki babciny uszak jest wygodny ponieważ przez lata był modelowany ciałami kolejnych użytkowników. Ja jednak uparcie pracuję nad formą tego jedynego, który może się okazać idealnym tylko dla mnie, ale mi w mojej próżności jak najbardziej to wystarczy. Wtedy poczuję spełnienie (na krótko prawdopodobnie, bo pewnie zaraz znajdę sobie kolejny „fetysz”).

Dlaczego warto urządzać wnętrza oryginalnymi meblami z charakterem a nie z cenowymi „okazjami” z chińskiej taśmy?

Stare porzekadło jest najlepszą odpowiedzią na to pytanie: Masz to za co płacisz. Pomijając już cały problem okradania twórców z ich intelektualnej własności co jest nagminnym procederem przy produkcji tanich podrób a co ukrywa się pod określeniem „inspirowania”, to nie da się wyprodukować dobrych trwałych mebli za ułamek wartości ich oryginalnych pierwowzorów. Ułamkowa cena = ułamkowa jakość i trwałość. Oczywiście nie wszystko co drogie jest dobre, ale w większości mebli dobrych firm lub „mebli szytych na miarę” płacimy jednak za jakość materiałów, trwałość i długowieczność mebli. Poza tym pamiętajmy, że ktoś te meble musi jeszcze wyprodukować i za każdym produktem kryją się konkretne osoby.

Reklama